Przejdź do głównej zawartości

Premiera: Giń




PREMIERA: 1.10.2012
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Stron: 304
Oprawa: Zintegrowana
Cena: 37,90

Po przygodzie z zimną skandynawską grozą, czas na coś zupełnie nowego: zaplanowany z morderczym wyrachowaniem i przerażającą precyzją, mroczny, niemiecki koszmar.


Giń to lektura obowiązkowa dla miłośników dobrego, ostrego, zaskakującego i trzymającego w napięciu kryminału.

Giń Hanny Winter to starcie z zupełnie nieznanym przeciwnikiem - seryjnym mordercą na miarę Kuby Rozpruwacza - analizującym i przewidującym każdą reakcję ofiary.

W tych okolicznościach przysłowiowa niemiecka dokładność i precyzja jawią się iście diabolicznym narzędziem. Ofiara starając się przewidzieć kolejny ruch mordercy nigdy nie wie, czy jej ruch nie został skalkulowany i przewidziany już wcześniej.
Polem dla rywalizacji jest dobrze znany polskiemu czytelnikowi Berlin. Wspomnienia z wakacyjnych wypraw skracają dystans do fabuły, dodając realizmu zdarzeniom wykreowanym przez pisarza.
W tej scenerii, Lara główna bohaterka powieści, stara się wyrwać z zastawionej na nią pułapki. Wzorzec działania sprawcy daje się przyporządkować seryjnemu mordercy terroryzującemu miasto – motywy pozostają nieznane.
Czy dla ofiary jest coś bardziej przerażającego niż świadomość udziału w grze, której zasad nie rozpoznaje? Gdy nie wie, kto kontroluje jej ruchy?



Komentarze

  1. Marzy mi się ta książka, także w okolicach premiery muszę ją zdobyć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiedziałam sama czy chcę ją przeczytać, ale zobaczyłam porównanie do Kuby Rozpruwacza i już wiem, że to coś dla mnie !:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Na mnie już czeka ten tytuł na półce ;) Jak tylko uporam się z książkami, które zaczęłam zabiorę się i za tą ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książkę mam w swoich czytelniczych planach:)).
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Brzmi ciekawie. Może kiedyś po nią sięgnę. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. dziś już trzeci raz czytam recenzje tej książki i nadal mówię niestety NIE

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie recenzja, tylko opis i zapowiedź. Jak widać, ma ona premierę dopiero w październiku.

      Usuń
  7. Ten motyw gry skojarzył mi się z filmem, którego nie znoszę - "Piła", więc chyba spasuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja uwielbiam Piłę, nie za masakrę, ale za zagadkę i niezłe efekty - przynajmniej we wcześniejszych częściach.

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

STOS CZERWIEC

Witajcie moi drodzy! Dzisiaj publikuję spóźniony o dzień stos czerwcowy. Muszę przyznać szczerze, że w czerwcu mnie poniosło, kupiłam kilka książek i dość sporo otrzymałam. Dlatego ten stos jest pokaźnych rozmiarów. Jednak nie przedłużam i już opowiadam co znalazło się w nim. 

PS Kocham Cię - Cecelia Ahern

Cecelia Ahern od 2004 roku jest bestsellerową irlandzką pisarką. Jej debiutem była powieść PS Kocham Cię , która została także sfilmowana. Inne jej książki, to: Na końcu tęczy, Gdybyś mnie teraz zobaczył, Kraina zwana Tutaj, Dziękuję za wspomnienia, Pamiętnik z przyszłości. PS Kocham Cię na mojej półce czekało trochę ponad rok, ale wreszcie udało mi się znaleźć czas na nią i przede wszystkim ochotę. Wiele dobrego słyszałam na temat samej powieści, którą ceniono bardziej niż film powstały na jej podstawie. Ekranizację widziałam wcześniej i zrobiła na mnie duże wrażenie, dlatego zdecydowałam się na zakup tego tytułu. Jakie są moje wrażenia? Przekonacie się w dalszej części tekstu. Główną bohaterką jest Holly Kennedy, pogrążona w żałobie wdowa, która nie może dojść do siebie po śmierci swojego ukochanego. Mimo swojego młodego wieku, ma zaledwie trzydzieści lat, spotkała ją tak wielka tragedia. W swojej sytuacji na szczęście może liczyć na przyjaciół i kochającą rodzinę, ale

6-CIO LATKU DO SZKOŁY!

Źródło Temat pójścia 6-cio letnich pociech do pierwszej klasy podzielił Polskie matki. Jedne bez wahania już teraz puszczają swoje dzieci do szkoły wcześniej, inne natomiast chcą jak najdłużej trzymać je w dziecięcej niewiedzy. Ale czy rok krótszego, beztroskiego dzieciństwa coś zmienia? Jak można wywnioskować po reakcjach rodziców, znacząco tak.