24 sierpnia 2012

Opowieść niewiernej - Magdalena Witkiewicz


Magdalena Witkiewicz – współwłaścicielka firmy marketingowej i... pisarka. Debiutowała powieścią Milaczek, wydała też Panny roztropne. Wraz z mężem i dwojgiem dzieci mieszka w Gdańsku. Żyje w myśl zasady: nie można czekać na cud, trzeba wziąć się w garść i działać, by zrealizować swoje cele i marzenia. A skoro prawie całe życie polega na relacjach międzyludzkich i zwykle jest tak, że jeżeli jest się miłym, inni to odwzajemniają, to dobrze te relacje pielęgnować z uśmiechem. *

Opowieść niewiernej, to moje pierwsze spotkanie z twórczością Magdaleny Witkiewicz, ale coś czuję, że nie ostatnie. Może i ta książka nie zaskakuje swoją treścią, ale wbija w fotel i rzuca w człowieka rzeczywistością i realnymi problemami, to mam ochotę na więcej, na więcej prawdy. Jak odebrałam powieść autorki przekonajcie się sami...

Ideał. Ale co to tak naprawdę oznacza? Maciek zapowiadał się na idealnego życiowego partnera. Opiekował się Ewą, zabierał na wycieczki, na spacery, do restauracji, z pasją opowiadał jej historie Gdańska, w którym mieszkali. Wszystko oczywiście trwało do czasu... Maciej zmienił się nie do poznania i wydawał się szanować wszystkie kobiety – oprócz swojej żony. Ewa była zakochana, co udowadniała poddaństwem wobec swojego chłopaka/narzeczonego/męża. Cierpiała w ciszy, czasem nieco głośniej, ale była niezauważana przez głowę rodziny, która zajmowała się zarabianiem pieniędzy.

"Kiedyś myślałam, że miłość polega na tym, że nie dostrzegamy wad drugiej osoby. Teraz jestem przekonana, że byłam w błędzie. Miłość to przede wszystkim akceptowanie wszystkich niedoskonałość partnera. Bo kocha się nie za coś, ale mimo wszystko..."

Maciek został przedstawiony w okropny sposób. Był złym mężem, owszem, zajmującym się jedynie sobą i swoimi sprawami. Miewał przebłyski dobrego zachowania, ale ileż to mogło znaczyć wobec całego życia małżeńskiego? Z jednej strony mamy płytkiego i ograniczonego uczuciowo mężczyznę – a tak się dobrze zapowiadał! A z drugiej – potrzebującą miłości, zrozumienia, szacunku i przyjaźni kobietę, która nie umiała żyć sama. Ich wartości się różniły diametralnie, jakby dobrze przed cywilnym ślubem się nie poznali, a może wcześniej tylko grali przed sobą, aby zrobić wrażenie na tej drugiej osobie?

"Byłam przekonana, że to mężczyźni zdradzają, a biedne kobiety, zmywając gary bądź rozwieszając mokre, świeżo wyprane męskie koszule, płaczą nad swoim smutnym życiem."

Nie można zarzucić głównej bohaterce, że się nie starała. Bo starała się bardzo. A mąż zdawał się niczego nie zauważać. Przecież był idealnym! partnerem, a Ewa ma tylko same wymagania i myśli o luksusach – nie myślała. W międzyczasie znalazła dawnego-nowego przyjaciela, z którym nawzajem dzieliła się troskami i kłopotami małżeńskimi. Miała także wierną przyjaciółkę Gosię, na którą zawsze mogła liczyć, co było bardzo pocieszające w tej całej historii.

"Mąż idealny, taki jak mój, zabija miłość powoli. Codziennie dolewa kroplę trucizny, której odrobina nie szkodzi, ale gdy jest jej więcej, ma działanie śmiertelne..."

Tak naprawdę długo akcja się toczy do czasu zapowiadanej zdrady. Ale to nie jest zły zabieg. Wcześniej bohaterka wprowadza w realia jej życia. Dowiedzieć się można o jej przeszłości, wcześniejszych miłościach, o tym, jak poznała Michała, a także Maćka; a później dostrzega się jak ich szczęśliwe najpierw życie gdzieś uleciało, bynajmniej z winy Ewy. Tutaj Maciej jest tym złym, tak jest właśnie przedstawiony i my czytelnicy, chcąc czy nie chcąc, wierzymy w to. Czym była zatem ta zdrada? To krzyk kobiety potrzebującej miłości, pożądania i poczucia, że jest piękna oraz chciana. To nie było planowane, czy wcześniej przemyślane. Taki był los bohaterki, tak miała się oderwać od bolących realiów jej życia. Udało się. Absolutnie zdrada nie została tutaj przedstawiona jako coś łatwego i dającego same przyjemności. Był to skutek zardzewiałej miłości, który bolał tak samo, jak odtrącenie przez małżonka.

"- A ty? - zapytał. - Jesteś szczęśliwa? 

- Czy ja wiem... Ostatnio coraz rzadziej. Ale może tak ma wyglądać dorosłe życie? Może żyjemy jakimiś obrazami z seriali telewizyjnych i o nich marzymy? Chyba z pokorą trzeba przyjąć na klatę zwykłe życie!"


Zaletą książki na pewno jest sam język, w jaki została ubrana. Magdalena Witkiewicz posługuje się prostym, ale dobrze przemyślanym stylem. Jej historia nie jest w stanie znudzić czy zniechęcić czytelnika, bo przez kolejne strony szybko się przepływa. Dialogi nie są pustymi i naciąganymi zdaniami, nic nie wnoszącymi czy denerwującymi swoją nienaturalnością. Jedynie bohaterowie jacyś tacy zbyt idealni, coś było tutaj sztuczne, ale nie umiem określić co dokładnie. Jednak całość, muszę przyznać, podobała mi się. Pisarka zrealizowała dobrze pomysł, a także sama narracja pierwszoosobowa została świetnie poprowadzona. Na pewno jest to książka dająca do myślenia wszystkim parom, pokazująca z innej perspektywy ich związek. Treść może czasami załamywać, bo chyba nikt nie chce, aby ich idealne partnerstwo miało kiedyś jakąś skazę, albo żeby ich miłość przygasła i nie dawała żadnej przyjemności...?

Podsumowując, osobiście polecam Opowieść niewiernej każdemu. Wydaje mi się, że jest to także idealna lektura dla panów, aby przejrzeli na oczy i być może zmienili coś w swoim zachowaniu. Jest to wnosząca wiele w związek literatura, która może poprawić relacje między małżonkami. Jest to także książka, którą czyta się lekko i przyjemnie, dlatego jest odpowiednia na zimne wieczory.

* Informacja z okładki książki Opowieść niewiernej



Za książkę dziękuję:


26 komentarzy:

  1. Już tytuł intryguje a z Twojej recenzji wynika że i zawartość jest warta uwagi... Chętnie bym zapoznała się z tą pozycją :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zachęcam do zapoznania się z tą pozycją. ;)

      Usuń
  2. sporo już o niej słyszałam i mam tę książkę na liście lektur obowiązkowych :)niedługo po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja lista lektur obowiązkowych jest niesamowicie długa... ale chyba nigdy jej nie zrealizuję. ;)

      Usuń
  3. Książka wydaje się być ciekawa. Czekam na nią z włóczykijki. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygląda na ciekawą i mądrą lekturę. Taką, o której nie zapomina się szybko. Zobaczę. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jak ją odbierzesz, będzie Twoje. Jak wyniesiesz coś mądrego - to dobrze. ;)

      Usuń
  5. do mnie książka nie przemawia
    więc nie planuję jej póki co czytać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie do każdego musi przemawiać to samo. ;)

      Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Takze mam zamiar niedlugo przeczytac te ksiazke :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Udało mi się okazyjnie nabyć powyższą książkę Magdaleny Witkiewicz i zamierzam na dniach ją przeczytać. Bardzo jestem ciekawa własnych wrażeń z tej lektury. Mam nadzieję, że przypadnie mi ona do gustu, tak, jak tobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę przyjemnego czytania. Także mam nadzieję, że wyniesiesz coś z tej lektury i spodoba Ci się. Nie jest jakaś przełomowa, ale coś w sobie ma. ;)

      Usuń
  8. Chyba tylko ja źle odbieram tę książkę.. może nie tyle źle, co po prostu nie rozumiem jej az takiego fenomenu :) dla mnie - tradycyjna historia, nie wnosząca nic nowego. Ot, lekka lektura na jeden wieczór :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja nie odebrałam jej bardziej pozytywnie od Ciebie. ;) Naprawdę. Ty dałaś 5/10 a ja zaledwie 6/10. Jest to jedna z tych książek, które czyta się szybko, przyjemnie, ale nie ma w niej rewolucji. ;)

      Usuń
    2. lepiej bym tego nie ujęła! ;)

      Usuń
    3. ;) cieszę się, że się ze mną zgadzasz ;)

      Usuń
  9. być może za bardzo realistyczna jak dla mnie, ale może się skusze. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm... Trochę prawdy w niej jest, ale warto nieraz takie realistyczne książki poczytać.;)

      Usuń
  10. Książka wciąż przede mną, a recenzje kuszą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kuszą, kuszą. ;) Miłej lektury życzę. ;)

      Usuń
  11. W takich sytuacjach to nie ma co się dziwić, że dochodzi do zdrady...
    Ostatnio wiele osób recenzuje tę książkę, a przez to mój apetyt na nią staje się coraz większy. Mam nadzieję, że uda mi się ją zdobyć i poznać bliżej, jak wyglądał związek Maćka i Ewy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jak się czyta te książkę, to wręcz jest oczywiste, nieuniknione, że Ewa zdradzi. A także ogólnie, takie sytuacje w domu doprowadzają do zdrady - niestety.

      Usuń
  12. Pomimo wielu pozytywnych opinii nie mogę przekonać się do tej powieści.

    OdpowiedzUsuń
  13. Chyba najlepsza książka Magdaleny Witkiewicz. Bardzo mi się podobala.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*