Przejdź do głównej zawartości

OGLĄDAM KINO ŚWIATOWE - WŁOCHY


Witajcie!

Jak co miesiąc, dzisiaj prezentuje Wam filmy, jakie możecie obejrzeć w ramach wyzwania Oglądam kino światowe. Mam nadzieję, że już się oswoiliście z myślą Włoskich produkcji. To dla mnie również jest nie mały problem, bowiem raczej takiego kina nie oglądam. Jednak przeglądając filmwem, coraz więcej tytułów zwracało moją uwagę, także z pewnością wybiorę kilka dla siebie. Mam już swoje typy. 

Klikając na poszczególne plakaty przeniesiecie si na stronę filmu na filmweb. Macie już jakieś tytuły na oku? 










Mam nadzieję, że tak jak ja, z ochotą obejrzycie kilka tytułów z tego kraju. Sama podchodzę do niego z dozą sceptycyzmu i niepokoju, jednak skuszę się bez zawahania i mam nadzieję, że nie zawiodę. 

Komentarze

  1. Z tej listy możliwe, że obejrzę "Białą wstążkę", "8 kobiet", "Życie jest cudem" i "Piękność dnia", które miałam już w planach w ubiegłym miesiącu, ale nie zdążyłam. "Salo, czyli 120 dni Sodomy" widziałam i dopasowałam do kina francuskiego, ale chętnie obejrzę "Gomorrę", "Jestem miłością", "Wybacz, ale będę ci mówiła skarbie" oraz "Mine vaganti".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Piękność dnia" również jest w moich planach na ten miesiąc tak samo jak "Jestem miłością". Po ogarnięciu filmweba widzę, że jest wiele wartych uwagi produkcji między innymi włoskich. ;)

      Usuń
  2. A gdzie mistrz Fellini? To przecież czołowy przedstawiciel kina włoskiego.

    A "Prorok" to kino francuskie, nie wiem według jakiego klucza dobierasz te filmy,
    ale Prorok jest na wskroś francuski.

    Tak samo jakbym o "Wyspie skazańców" z 2010 napisała, że to polskie kino (!),
    bo niby w produkcji widnieje gdzieś tam Polska.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mocno go ominęłam. Filmy, które tutaj pokazuje, są raczej taką wskazówką, że coś fajnego można obejrzeć z danego kina. A co do kryteriów, to jeżeli właśnie produkcja jest np. i włoska i francuska, to pozwalałam umieścić sobie w zestawieniu. Inaczej bym już myślała, gdyby wśród pięciu krajów znajdowały się np. Włochy. Tak jakw tym przykładzie z "Wyspą skazańców".

      Usuń
  3. "Proroka" od dawna mam w planach i na pewno obejrzę. "Zycie jest cudem" kocham i polecam gorąco ;) Gdyby się udało, mam w planach w ramach wyzwania obejrzeć: "Hotel Ruanda", "W stronę morza" oraz 'Chuligani".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że obejrzę w tym miesiącu "Życie jest cudem". Życzę Ci udanych seansów ;)

      Usuń
  4. Niektóre propozycje są ciekawe, może skuszę się na któryś z filmów ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam do obejrzenia któregoś z filmu i podesłanie linku do opinii jeżeli taka się ukaże. :)

      Usuń
  5. Mam na oku "O miłości i makaronach", "Wybacz, ale będę ci mówiła skarbie" i jeszcze kilka innych. Mam nadzieję, że zrealizuję moje plany ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to masz bardzo fajne plany. W takim razie życzę powodzenia w ich realizacji oraz czekam na linki :)

      Usuń
  6. Po pierwsze: świetny pomysł z tym kinem światowym! :) Już od jakiegoś czasu zabieram się za oglądanie filmów według krajów i tak jakoś mi schodzi...

    Z tej listy widziałam tylko "Cinema Paradiso" i "Życie jest piękne", także mam co nadrabiać (zwłaszcza "Białą wstążkę") :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że podoba Ci sie pomysł i zachęcam do przyłączenia się. :)

      Usuń
  7. Większość z tych filmów mam w planach od jakiegoś czasu. Obejrzałam już "Życie jest piękne", którego recenzję niebawem umieszczę na blogu. Myślę, że następnymi filmami, które obejrzę w ramach tego wyzwania będzie "Cinema Paradiso" oraz "Marcelino, chleb i wino", z pewnością jeszcze coś wynajdę, wróciła mi jakaś chęć na filmy.

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

GDYBYM MOGŁA KUPOWAĆ KSIĄŻKI, TO BYM SIĘ SKUSIŁA #4

Dzień dobry moi mili!Mam wrażenie, że w tym roku zrobiłam dla siebie najlepszą rzecz jaką mogłam zrobić, a mianowicie założyłam konto na Legimi. A końcem 2018 roku stworzyłam swój profil na Storytel. Te dwie decyzje zaowocowały u mnie zmianą stosunku do książek i ich formy. Dzisiaj nie będę pisać stricte o powyższych aplikacjach, wspomnę natomiast o kilku książkach, na które z chęcią bym się skusiła w najbliższym czasie, czyli mowa będzie o premierach książkowych. Jednym z moich postanowień na ten (jakże cudowny dla całego świata!) 2020 rok było nie kupowanie żadnych książek. I faktycznie owego postanowienia się trzymam, dlatego seria o interesujących mnie zapowiedziach książkowych nazywa się Gdybym mogła kupować książki, to bym się skusiła. Nie szukam aktualnie jakichś najlepszych ofert sprzedaży, nie śledzę wyprzedaży książkowych, w ogóle mnie nie kuszą promocje. Naprawdę. Jak wiem, że jakaś interesująca mnie książka ma premierę, w pierwszej kolejności sprawdzam Legimi. Jeżeli jest …

OFFLINE. JAK DZIĘKI ŻYCIU BEZ PIENIĘDZY I TECHNOLOGII ODZYSKAŁEM WOLNOŚĆ I SZCZĘŚCIE | MARK BOYLE

Nie da się nie zauważyć, że technologia zawłaszcza sobie naszą codzienność, że jesteśmy od niej uzależnieni. Z jednej strony spełnia ona swoją, chyba najbardziej promowaną, funkcję, czyli zbliża do siebie ludzi, którzy mogą się ze sobą kontaktować niezależnie od miejsca zamieszkania. Z drugiej jednak strony, oddala ona ludzi od siebie. Sama nie mogę patrzeć na to, jak ludzie zamiast ze sobą rozmawiać, wpatrują się w ekrany. Albo kiedy turyści zamiast korzystać z wypoczynku i przeżywać atrakcje, oglądać je własnymi oczami, np. w oceanarium, wszystko nagrywają i oglądają przez ekran telefonu. Po co?

Technologia to jedno, ale sama elektryczność w naszym życiu zakorzeniła się w tak oczywisty i bezpardonowy sposób, że nie wyobrażam sobie przetrwania bez niej. Tak, przetrwania. Mogłabym odciąć się na kilka dni od energii, technologii, ale byłaby to forma rozrywki, wyciszenia tudzież zebrania myśli, a nie sposób na nowe życie. A jednak znalazł się człowiek, który postanowił skończyć z typow…

UNORTHODOX (2020)

Po naszej rewelacyjnej, choć nie łatwej przygodzie z serialem Niemożliwe, skusiliśmy się z mężem na obejrzenie Unorthodox, o którym jest dość głośno ostatnio. Tym razem serial ma cztery odcinki, więc można całość zobaczyć w jeden – dwa wieczory.

Nie było łatwo, powiem szczerze. A jest to związane z tematyką, jaką podejmuje produkcja. Jednak postanowiliśmy z mężem przebrnąć przez serial, bowiem uznaliśmy, że dla prawdy warto się czasem lekko pomęczyć. Tak, serial Unorthodox jest inspirowany prawdziwymi wydarzeniami opisanymi w książce Deborah Feldman o tym samym tytule. Jak się po czasie okazało, słowo inspiracja jest dość kluczowe, co zdecydowanie może być ogromnym minusem całości.

Główna bohaterka Estera ucieka z Nowego Jorku od swojego męża, od społeczności ortodoksyjnych Żydów, w której żyje. Trafia do Berlina, gdzie spotyka otwartych ludzi ze szkoły muzycznej i dostaje od nich całe mnóstwo pomocy. Serial charakteryzuje się masą zbiegów okoliczności, bo nie da się ukryć, główna b…