Przejdź do głównej zawartości

MAŁY DUŻY KROK

Witajcie!

Chciałabym się pochwalić. Być może dla niektórych z Was jest to błahe i nic niewarte, ale dla mnie jest to coś ważnego. Kilka dni temu, dokładnie w rocznicę trzech lat bloga zdecydowałam się na przejście na własną domenę. Tak naprawdę planowałam to już od ponad roku, jednak brakowało mi odwagi. 


Stwierdziłam, że końcówka .pl wygląda dużo bardziej profesjonalnie od zwykłego blogspot.com i lepiej wygląda. Mam wrażenie, że teraz to co robię jest dla mnie ważniejsze i przejście na własną domenę spowoduje, że będę poważniej podchodziła do bloga. To nie jest moja praca tylko hobby, jednak naprawdę serio przeze mnie traktowane. Zamiast zeswiatafantazji.blogspot.com teraz znajdziecie mnie na herbatkazksiazka.pl. Przy czym ten pierwszy adres przekierowuje na drugi. 


Również możecie zaobserwować, że blog przeszedł mają transformację. Długo dobierałam odpowiedni wygląd, aż w końcu został taki jaki jest. Myślę, że jest stosunkowo minimalnie i czytelnie. Oczywiście zachowane w odcieniach białego, czarnego i fioletowego. Ostatni kolor mnie ostatnio naprawdę fascynuje, co jest dla mnie dużym zaskoczeniem, bo raczej nigdy nie lubiłam fioletu. 

Kolejnym krokiem, na który się zdecydowałam jest powrót do facebooka. Z tym że jedynie posiadam tego związanego z blogiem. Zatem zachęcam Was do polubienia Herbatki z książką i śledzenia wpisów na nim. Myślę, że będzie to uzupełnienie bloga oraz ściana informująca o nowych postach. 


Życzę Wam udanego tygodnia! 

Komentarze

  1. To ja podpowiem, że na podstronie "O mnie" masz starą nazwę bloga ;-) Poza tym znów muszę pogratulować, po pierwsze domeny, po drugie estetycznego designu - brawo :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakładki jeszcze będą zmieniane - ale dla mnie to najgorsza praca. Ale dziękuję za czujność :)

      Usuń
  2. Podoba mi się Twój nowy wygląd bloga. Gratuluję tak odważnego kroku i w dalszym ciągu życzę Ci sukcesów! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję odwagi. Własna domena to duży krok. Na pewno teraz będziesz bardziej profesjonalna :) Mi o domenie co jakiś czas wspomina Melisandra, choć na razie się waham.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wahałam się ponad rok i to zrobiłam, także rozumiem wszystkie za i przeciw. Ale warto się nad tym zastanowi. :)

      Usuń
  4. Też myślałam o własnej domenie, ale ostatecznie zostałam przy blogspocie. Myślę, że ten adres blogspot.com jest jednak pewnego rodzaju marką :) ale gratuluję tego kroku i nowego wyglądu bloga - jest czysto i przejrzyście ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już się spotkałam właśnie z taką opinią o blogspocie i jest w tym prochę prawdy. Cieszę się, że podoba Ci się teraz u mnie :)

      Usuń
  5. Gratuluję! Ja na razie jeszcze o tym myślę, ale... coraz bardziej skłaniam się ku własnej domenie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaryzykowałam, powiedziałam: albo teraz, albo nigdy! No i jest. :)

      Usuń
  6. Gratuluję przeprowadzki! Sama się nad nią zastanawiam, bo fajnie byłoby być "u siebie" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie takie samo miałam myślenie, że fajnie byłoby być u "siebie" :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

YOU | SERIAL A KSIĄŻKI

W ubiegłym roku na Netflixie pojawił się serial You , który wciągnął bardzo wiele osób w swoją historię. Ja go obejrzałam dopiero po przeczytaniu książki i był to jak dla mnie bardzo dobry krok. Nieświadomie odłożyłam oglądanie na później nieświadomie, że jest to serial na podstawie książki właśnie. Książkę przeczytałam, serial obejrzałam i chciałam Wam o tym napisać, chciałam porównać te dwie rzeczy. Ale odkładałam tekst i jakoś zwątpiłam w sens, aż tu nagle pojawił się drugi sezon. Słyszałam opinie, że jest lepszy od pierwszego, zaczęłam więc oglądać. Ale kiedy Ukryte ciała do mnie dotarły, porzuciłam Netflixa, aby jednak najpierw sprawdzić treść powyższego tytułu. I to również był dobry krok. Postanowiłam napisać troszkę o swoich odczuciach o serialu, trochę go porównuję do książek, bo jest to jednak ważne. Moje zdanie o Ty i Ukrytych ciałach  znajdziecie na blogu, zatem zachęcam do lektury. Już teraz mogę Wam powiedzieć, że jako zwykły oglądacz serialu jestem zawiedziona fak

KASZTANOWY LUDZIK | SØREN SVEISTRUP

Od teraz, kiedy będę widziała gdzieś kasztany, będą mi się kojarzyły z książką Kasztanowy ludzik duńskiego scenarzysty i pisarza Sørena Sveistrupa. One bowiem witały śledczych na miejscu zdarzenia, co może być przerażającym, jesiennym akcentem. Tytuł ten miał swoją premierę w październiku 2019 roku i zdobył naprawdę dobre recenzje. Sama czytałam go dość długo, akurat nieszczęśliwie trafił sobie na mój zastój czytelniczy, ale... kiedy tylko się odblokowałam, wciągnęłam się w akcję i przepadłam. Książka jest kryminałem, którego zadaniem jest niesienie pewnego przesłania, a przynajmniej ja, jako matka , tak go odebrałam. Niestety nie mogę Wam tej myśli przewodniej za bardzo ujawnić, bo byłby to ogromny spoiler. Ale zdradzę jedynie, że autor porusza trudne kwestie rodzinne, ich tajemnic i rzeczy, które mogą się dziać za zamkniętymi drzwiami, a dziać się nie powinny. Rosa Hartung po prawie roku żałoby wraca do pracy, jest politykiem. Rok wcześniej w niewyjaśnionych okolicznościac

Merida Waleczna (2012)

Tytuł: Merida Waleczna / Brave Premiera: 21 czerwca 2012 (świat), 17 sierpnia 2012 (Polska) Produkcja: USA Reżyseria: Mark Andrews, Brenda Chapman Scenariusz: Brenda Chapman, Irene Mecchi, Mark Andrews, Steve Purcell Reżyser dubbingu: Wojciech Paszkowski Dialogi w polskim dubbingu: Jakub Wecsile Bohaterowie: Merida – Dominika Kluźniak I Elinor – Dorota Segda Król Fergus – Andrzej Grabowski Lord Dingwall – Mieczysław Morański Lord MacGuffin – Sylwester Maciejewski Lord Macintosh – Krzysztof Kiersznowski Młody MacGuffin – Cezary Kwieciński Młody Macintosh – Jan Bzdawka Miałam dzisiaj tę przyjemność pójścia do kina ze swoją siostrzenicą. Mamy niedaleko – musiałyśmy tylko wyjść z domu, przejść kilka kroków, przez parking i... już byłyśmy na miejscu w mniej niż minutę. W tak doborowym towarzystwie, każda produkcja wychodzi jeszcze lepiej. A teraz, na świeżo po seansie opowiem Wam o Meridzie Walecznej , która porwała moje małe serduszko. Za