06 lutego 2014

UPADAJĄCE KRÓLESTWA - MORGAN RHODES

MORGAN RHODES | UPADAJĄCE KRÓLESTWA | TOM 1 | WYDAWNICTWO GOLA

W czasie odpoczynku od poważniejszych dzieł i szeroko pojętej sesji, czytałam Upadające Królestwa. Historia ta jest zaczarowana, bowiem kiedy tylko zajrzysz do niej, nie możesz się oderwać. Tak właśnie było ze mną. Znalazłam się w środku poważnych wydarzeń, jednocześnie przyglądając się ogromowi uczuć i kiełkującej magii. Morgan Rhodes stworzyła coś niesamowitego, coś, co się pochłania jednym tchem.

Paelsia, Auranos i Limeros, to trzy Królestwa, które niegdyś połączone, teraz stanowią odrębne, praktycznie wrogie sobie krainy. Auranos jest najbogatszym Królestwem, a Paelsia najbiedniejszym, słynącym z wybornego wina. Limeros natomiast pokrywa się coraz bardziej lodem. Między nimi nie ma zgody, nieraz z nazbyt osobistych powodów. Oprócz nich jest jeszcze Mystica. Są Obserwatorzy, którzy pod postacią ptaków przyglądają się ludziom. Aby któreś z Królestw mogło dojść do władzy musi zdobyć cztery magiczne kamienie, które zostały przed laty ukryte. Gdzie? Tego nie wie nikt, łącznie z Obserwatorami. Jest jednak osoba, która może je znaleźć, dziewczyna, która narodziła się z niewiarygodnie potężną mocą. A teraz dochodzi do przygotowań wojennych, dwa państwa łączą się, aby przejąć to najbogatsze. Dlaczego? Powodów jest wiele, a jedno wydarzenie, kontrowersyjne, rozpętuje burzę.  

W powieści występuje sporo bohaterów, dzieje się w niej wiele i bałam się, czy będę w stanie to wszystko zapamiętać i ogarnąć. Udało mi się, na szczęście. W sumie przejścia pomiędzy poszczególnymi królestwami są płynne i delikatne. Mimo tego, że częste, nie wprowadzają żadnego zamętu. Każde państwo ma swojego głównego przedstawiciela, którego emocje poznajemy. W taki sposób szesnastoletnia Cleo, nosząca imię po bogini nieraz denerwuje swoim zachowaniem, a innym razem zadziwia dobrocią serca. Pokazuje Auranos z całkiem innej strony, tej lepszej i cieplejszej. Jonas z Paelsi jest jakby trochę symbolem zemsty, bowiem pragnie pomszczenia śmierci swojego brata. Magnus jest natomiast postacią złożoną. W pierwszym momencie robi wrażenie chłodnego i niedostępnego, a w drugim można dostrzec w nim dobro, a nawet kruchość. Jednak jest synem władcy Limerosu, nie bez przyczyny nazywanym Krwawym Królem. Czy potomek również jest tak bezlitosny w walce? Oprócz przedstawionej trójki jest jeszcze wielu charakterystycznych bohaterów, którzy tworzą tę aurę oryginalności.

Przyznaję, że bardzo spodobała mi się pierwsza część serii Upadające Królestwa. Książka ta została napisana bez żadnych udziwnień językowych. Dialogi są bardzo naturalne, a wydarzenia wciągające. Morgan Rhodes stworzyła coś naprawdę godnego uwagi, coś co z pewnością się spodoba nawet tym, którzy nie przepadają za fantastyką. Tutaj została ona subtelnie wprowadzona, dając nadzieję na rozwinięcie w kolejnych tomach. Jak dla mnie, pomimo prawie 500 stron, zakończenie nastąpiło zbyt szybko. Spodziewałam się jeszcze trochę akcji, a to sprawiło, że mam ochotę na przeczytanie drugiej części serii.


Nie umiem napisać niczego złego na temat książki Upadające Królestwa. Porwała mnie do niebezpiecznego świata, w którym dochodzi do wojny. Zachwyciła i sprawiła, że chcę jeszcze. Lubię nieraz oderwać się od rzeczywistości, a ta powieść dała mi wiele wrażeń, emocji i radości. 

19 komentarzy:

  1. super, że się tak spodobało :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czuję, że to może być bardzo interesująca lektura :) Lubię tego typu książki, ale raczej czytam je rzadko. Będę musiała zapamiętać ten tytuł :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tego typu książki czytam rzadko, a ta bardzo mi przypadła do gustu. Koniecznie zapamiętaj tytuł.;)

      Usuń
  3. Lubię fantastykę. A dobrze napisana książka z tego gatunku na pewno u mnie zagości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno ta książka przypadłaby Ci do gustu.;)

      Usuń
  4. Mam wersję papierową na półce :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie lubię odrywać się od rzeczywistości.

    OdpowiedzUsuń
  6. Interesująca się wydaje, na razie jednak całkowicie przeszłam myślami do Śródziemia :) Jednak jak znajdę tę pozycję czy to w wersji papierowej czy elektronicznej zastanowię się nad nią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się nad nią zastanowić, bo mnie pozytywnie zaskoczyła. Jak Ci się czyta Śródziemie?

      Usuń
    2. Bardzo dobrze, czego nawet się nie spodziewałam, bałam się, że będę się nudzić podczas czytania, a tu niespodzianka. Żałuję tylko, że jest to tak obszerna księga i ciężko ją zmieścić do torebki i nie mogę jej czytać wszędzie tylko w domu.

      Usuń
    3. Szkoda, że nie możesz zabrać jej do torebki, ale wierzę, że jest ciekawa. ;)

      Usuń
  7. Może kiedyś uda mi się ją przeczytać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie słyszałam o tej serii, ale brzmi zachęcająco. Może za jakiś czas się skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...