Przejdź do głównej zawartości

OGLĄDAM KINO ŚWIATOWE - CHINY



Zauważyłam, że sprawiłam Wam małą zagwozdkę odnośnie wybranego kraju. Nie ukrywam, iż sama raczej po Chińskie produkcje nie sięgam, dlatego dla mnie, również jest to duże wyzwanie. Sama jeszcze nie wiem po co dokładnie sięgnę, ale ... postanowiłam Wam pomóc i pokazać kilka produkcji Chińskich, na które warto zwrócić uwagę. Może znajdziecie coś dla siebie?

Patrząc na poniższe zestawienie wiem, że dobrze zrobiłam wybierając właśnie Chiny. 
    


  

Komentarze

  1. chyba by ta Cesarzowa mogła się spodobać-tak czuję :D

    OdpowiedzUsuń
  2. ja się nie skusze na chińskie kino - jakoś nie podobają mi się produkcje tego kraju :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomysł bardzo ciekawy! Może nawet kiedyś zastosuje u siebie, bo także nigdy np. chińskich filmów nie oglądałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie robię to, aby poznać produkcje z różnych krajów. :)

      Usuń
  4. O! "Jagodowa miłość" :) Pamiętam, że kiedyś miałam w planach ten film. Przeglądałam już kilka tytułów pod kątem wyzwania, ale ten mi akurat umknął. Kino chińskie to nie do końca moje klimaty, ale jestem gotowa na wyzwanie. Myślę, że uda mi się znaleźć coś dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się kojarzy, że miałam obejrzeć ten film. Teraz mam ku temu okazję. ;)

      Usuń
    2. Ja oglądałam i w zasadzie polecam - film nie zachwyca, ale nie jest zły! :)

      Usuń
    3. Ja cały czas mam zagwozdkę, jaki film obejrzeć w tym miesiącu, ale na pewno wybiorę coś, chociaż nie będzie łatwo. :)

      Usuń
    4. Na pewno wybierzesz coś dla siebie. Lista nie jest krótka.;)

      Usuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

GDYBYM MOGŁA KUPOWAĆ KSIĄŻKI, TO BYM SIĘ SKUSIŁA #4

Dzień dobry moi mili!Mam wrażenie, że w tym roku zrobiłam dla siebie najlepszą rzecz jaką mogłam zrobić, a mianowicie założyłam konto na Legimi. A końcem 2018 roku stworzyłam swój profil na Storytel. Te dwie decyzje zaowocowały u mnie zmianą stosunku do książek i ich formy. Dzisiaj nie będę pisać stricte o powyższych aplikacjach, wspomnę natomiast o kilku książkach, na które z chęcią bym się skusiła w najbliższym czasie, czyli mowa będzie o premierach książkowych. Jednym z moich postanowień na ten (jakże cudowny dla całego świata!) 2020 rok było nie kupowanie żadnych książek. I faktycznie owego postanowienia się trzymam, dlatego seria o interesujących mnie zapowiedziach książkowych nazywa się Gdybym mogła kupować książki, to bym się skusiła. Nie szukam aktualnie jakichś najlepszych ofert sprzedaży, nie śledzę wyprzedaży książkowych, w ogóle mnie nie kuszą promocje. Naprawdę. Jak wiem, że jakaś interesująca mnie książka ma premierę, w pierwszej kolejności sprawdzam Legimi. Jeżeli jest …

OFFLINE. JAK DZIĘKI ŻYCIU BEZ PIENIĘDZY I TECHNOLOGII ODZYSKAŁEM WOLNOŚĆ I SZCZĘŚCIE | MARK BOYLE

Nie da się nie zauważyć, że technologia zawłaszcza sobie naszą codzienność, że jesteśmy od niej uzależnieni. Z jednej strony spełnia ona swoją, chyba najbardziej promowaną, funkcję, czyli zbliża do siebie ludzi, którzy mogą się ze sobą kontaktować niezależnie od miejsca zamieszkania. Z drugiej jednak strony, oddala ona ludzi od siebie. Sama nie mogę patrzeć na to, jak ludzie zamiast ze sobą rozmawiać, wpatrują się w ekrany. Albo kiedy turyści zamiast korzystać z wypoczynku i przeżywać atrakcje, oglądać je własnymi oczami, np. w oceanarium, wszystko nagrywają i oglądają przez ekran telefonu. Po co?

Technologia to jedno, ale sama elektryczność w naszym życiu zakorzeniła się w tak oczywisty i bezpardonowy sposób, że nie wyobrażam sobie przetrwania bez niej. Tak, przetrwania. Mogłabym odciąć się na kilka dni od energii, technologii, ale byłaby to forma rozrywki, wyciszenia tudzież zebrania myśli, a nie sposób na nowe życie. A jednak znalazł się człowiek, który postanowił skończyć z typow…

UNORTHODOX (2020)

Po naszej rewelacyjnej, choć nie łatwej przygodzie z serialem Niemożliwe, skusiliśmy się z mężem na obejrzenie Unorthodox, o którym jest dość głośno ostatnio. Tym razem serial ma cztery odcinki, więc można całość zobaczyć w jeden – dwa wieczory.

Nie było łatwo, powiem szczerze. A jest to związane z tematyką, jaką podejmuje produkcja. Jednak postanowiliśmy z mężem przebrnąć przez serial, bowiem uznaliśmy, że dla prawdy warto się czasem lekko pomęczyć. Tak, serial Unorthodox jest inspirowany prawdziwymi wydarzeniami opisanymi w książce Deborah Feldman o tym samym tytule. Jak się po czasie okazało, słowo inspiracja jest dość kluczowe, co zdecydowanie może być ogromnym minusem całości.

Główna bohaterka Estera ucieka z Nowego Jorku od swojego męża, od społeczności ortodoksyjnych Żydów, w której żyje. Trafia do Berlina, gdzie spotyka otwartych ludzi ze szkoły muzycznej i dostaje od nich całe mnóstwo pomocy. Serial charakteryzuje się masą zbiegów okoliczności, bo nie da się ukryć, główna b…