Przejdź do głównej zawartości

MĘSKIM OKIEM


Witajcie!


Dzisiaj będzie nietypowo. Oprócz wstępu do tego posta, całość przejął mój chłopak. Wreszcie go namówiłam, aby podzielił się swoimi wrażeniami z przeczytanych książek. W tym poście będzie raczej męsko. Mam nadzieję, że wpis Wam się spodoba oraz, że co kilka miesięcy będą się pojawiały tym podobne. 

Wczoraj co prawda miałam go opublikować, ale troszkę nie wyszło. Mianowicie, pożyczyliśmy odtwarzacz wideo i oglądaliśmy z rodziną nagrania z mojego dzieciństwa. Śmiechu było przy tym co nie miara, także musicie mi wybaczyć moją małą zmiane terminową. Tymczasem, zapraszam do przeczytania opinii...

Eragon

Książka ta bardzo mnie wciągnęła, może, dlatego że zawsze chciałem mieć smoka? Nie wiem... Historia jest bardzo oryginalna (mimo wszystko), mamy tutaj opowieść o chłopcu, oczywiście sierocie, który znajduje jajo smoka.  Jak się okazuje, jest on niejako wybrańcem, ma uratować świat przed złymi ludźmi, siłami, żywiołami. Teoretycznie historia jakich wiele, ale napisana w taki sposób, że pozwala czytelnikowi wczuć się w sytuację Eragona. Tak, Eragon to główna postać, nasz smoczy jeździec.

Jak wiadomo Eragon został napisany przez chłopaka, który miał 16 lat, można to dostrzec w wielu scenach, w opisach, a w szczególności w opisie zażyłości:  Kobieta-Mężczyzna.  Jednak dziecinne momenty nie odrzucają na tyle aby chcieć odłożyć książkę na bok. Podsumowując, mogę polecić książkę wszystkim spragnionym przygód, lubiącym powieści fantasy.

CHRISTOPHER PAOLINI | TOM 1 

Najstarszy

Najstarszy to kolejna część przygód naszego smoczego Jeźdźca. W tym tomie widzimy jak Eragon zaczyna dorastać, staje się walecznym , wyskillowanym wojownikiem, a nawet widzimy jak poraz pierwszy się zakochuje. Sama opowieść ma już nieco inną oprawę, otóż autor książki ma już około 19 lat, więc może nie jest dorosłym mężczyzną, ale nie jest to już chłopak chodzący do naszego gimnazjum. Także wiele dziecinnych opisów z części poprzedniej fizycznie nie mają tutaj prawa bytu, i dobrze. Uchylając trochę rąbka tajemnicy na temat powyższego tematu, trzeba zauważyć że dostajemy w tej części wiele akcji, bitw, a nawet wojnę, do tego poważny wątek miłosny, no i jak nie trudno się domyślić, poznajemy kolejnego smoka. Tak, Najstarszy to właśnie ten smok. Jeżeli polecałem część poprzednią to tutaj mogę powiedzieć tylko tyle, że ta zwyczajnie jest lepsza.

CHRISTOPHER PAOLINI | TOM 2

Oko Jelenia

Z Panem Pilipiukiem miałem już do czynienia, czytając jego opowiadania. W związku z powyższym, od razu wiedziałem, że mogę spodziewać się czegoś pokręconego, czegoś co nie trzyma się w ramach żadnej mi znanej konwencji. Zaczynajmy, początek książki to zwykły dzień w szkole, poznajemy nauczyciela oraz ucznia. Można by pomyśleć dzień jak co dzień, jednak okazuje się, iż ma tego dnia nastąpić koniec świata [naszej planety]. W jakiś cudowny sposób, właściwy tylko dla książek i filmów, losy naszych dwóch bohaterów OCZYWIŚCIE muszą się połączyć. Razem czekają na koniec, no i tutaj wkracza inwencja twórcza Pilipiuka, od tego momentu nic nie jest normalne. W porównaniu z tym co następuje dalej sama zagłada naszego świata wydaje się być codziennością. 

Mamy tutaj do czynienia z podróżami w czasie, kosmitami, nanotechnologią. Nasi bohaterowie walczą o przetrwanie w świecie, czasie, w którym przyszło im teraz egzystować, a jest to świat inny od tego, do którego przywykli. Pomimo pewnej znajomości autora, książka i tak mnie zaskoczyła, oczywiście pozytywnie. Osobiście bardzo ją polecam i sam nie mogę się doczekać kiedy zakupię kolejny tom.

ANDRZEJ PILIPIUK | TOM 1 

Sezon Burz

Witam Pana Wiedźmina po raz ósmy. Zapaleńcy historii Geralta z Rivii powinni wiedzieć, że Pan Sapkowski powiedział kiedyś, iż kolejnych części Wiedźmina nie będzie. Po zakończeniu całej sagi miałem taką szczerą nadzieję. Zwyczajnie dlatego, że autor zepsuł zakończenie, tego samego bałem się myśląc o kolejnych częściach.
Dobra, teraz coś o tej części właściwej, dostajemy Pana Geralta nie do końca wiadomo w jakim czasie, co muszę przyznać mnie bardzo irytowało, gdyż długo nie byłem w stanie odnieść się do całej sagi. Wiedźmin, jak to mutant jego fachu wyrusza na kolejne zlecenie, niczym nie różniące się od reszty. Jak zwykle nasz kolega płacze po Yennefer, więc co robi? Tak, dokładnie sypia z inną. Przecież zdążył nas już do tego przyzwyczaić. W trakcie tej części Wiedźmin wykonuje swoje zadanie, ratuje niewinnych ludzi, chędoży się z czarodziejką, włada magią (znakami) zostaje wplątany w grę, w której teoretycznie jest pionkiem. Wszystko to wydaje się znajome, no tak przecież przeczytaliśmy już dwa tomy opowiadań, więc po co ta część?


Nie wiem. Jednak z całej książki wyniosłem kilka zdań, z których niejasno wynika iż nasz wiedźmin to wyjątkowa persona, której nie imają sie prawa życia i śmierci, a także czas nie jest dla niego przeszkodą. Według mnie, ta część to przemyślana furtka do napisania czegoś większego, jednak sama historia w żaden sposób mnie nie porwała. Ale zapaleńcom Wiedźmina jak najbardziej polecam tę lekturę.

ANDRZEJ SAPKOWSKI

Komentarze

  1. Hm... widzę, że w takim razie mam kompletnie odmienny gust od Twojego chłopaka, bo żadna z wymienionych książek, a przeczytałam je wszystkie, nie przypadła mi do gustu. Trylogia o smoku jest strasznie słaba, uważam, że może i chłopak miał pomysł, ale realizacja była kiepska, więc mógł poczekać, aż nieco dojrzeje, nieco nabierze wprawy i wtedy wyda książkę, a nie tak "aby szybciej, niech będzie", bo wyszło bardzo przeciętnie.
    Książka pana Pilipiuka rozczarowuje - o ile w opowiadaniach o Wędrowyczu pokazuje klasę (choć nie we wszystkich), to tutaj właściwie mam wrażenie, że sam nie wie, o czym tak naprawdę pisze i po co.
    A temat "Sezonu burz" warto chyba przemilczeć. Gdyby książka została napisana przez kogoś innego, uznałabym, że jest dobra, może i bardzo dobra. Gdy brać pod uwagę, że napisał to Sapkowski, który stworzył tak cudowną sagę o wiedźminie, to aż brakuje słów, bo poziom jest strasznie niski jak na niego. Niby to opisuje Geralta, niby są znane postaci... ale to już nie to samo, co wcześniej. Takie wskrzeszenie postaci nie wyszło mu na dobre, powinien wziąć się za coś innego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko jest oczywiście kwiestią gustu. I to jest całkiem piękne, że nie wszystkim podoba się to samo.

      Usuń
  2. Jakbym widziała półkę z książkami mojego Narzeczonego. On też lubi klimaty fantastyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkie książki chciałabym przeczytać!
    Jestem pewna, że się na nich nie zawiedziesz!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie poznałam powyższych książek, ale "Sezon burz" muszę przeczytać. Reszta książek o Wiedźminie już za mną :) nie jetem może zapaloną wielbicielką tej postaci, ale jestem ciekawa co nowego autor wymyślił :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno nie zachwyca Sezon Burz, jednak różne opinie już na jej temat słyszałam. :)

      Usuń
  5. Do "Eragona" pochodziłam dwa razy i za każdym razem, w końcu rezygnowałam. Z prezentowanych książek, mnie najbardziej ciekawi Pilipiuk:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z niektórymi książkami właśnie tak jest, nie każdy da rade przeczytać. Eragona mam w planach i również Pilipiuka.

      Usuń
  6. Czytałam Eragona, wspominam miło. Ten cykl Pilipiuka wręcz uwielbiam :) Niestety najnowszego Sapkowskiego jeszcze nie czytałam, ale w końcu nadrobię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa własnietego cyklu Pilipiuka. Eragona pewnie przeczytam. :)

      Usuń
  7. Z chęcią przeczytałabym "Eragona"! Wydaje mi się, że jest w mojej bibliotece miejskiej. Chyba pora znów tam zawitać :)
    Bardzo fajny post. Jestem ciekawa co jeszcze zrecenzuje twój chłopak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również mam chęć na Eragona. Sama jestem ciekawa co on takiego zrecenzuje ;)

      Usuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

ZŁODZIEJASZKI | KATHERINE RUNDELL

Niedawno pisałam na blogu o książce Wilczerka Katherine Rundell, która bardzo przypadła mi do gustu i plasuje się wysoko na liście najlepszych (przeczytanych przeze mnie) książek 2020 roku. Dzisiaj natomiast przybywam do Was z krótką opinią na temat Złodziejaszków tej samej autorki. Tym samym mam za sobą wszystkie pozycje Rundell wydane nakładem Wydawnictwa Poradnia K. Czy to znaczy, że mogę się czuć jak ekspert od książek tejże pisarki? Absolutnie nie. Mam jednak mały pogląd na to, co kobieta już napisała i jakie postaci wykreowała.

A było tego niemało. Każda jej powieść jest barwna i wielowątkowa. Postaci nie są płaskie, nie mają też łatwego życia, borykają się niejednokrotnie z niemałymi problemami pomimo młodego wieku. Zawsze są to młode nastolatki i młodzi nastolatkowie, którzy nie boją się wyzwań i odwagi mają zdecydowanie więcej od niejednego dorosłego. Zawsze są to takie osoby, które mają pomieszane losy rodzinne i muszą liczyć na siebie. A dopiero w trakcie przygód znajdują p…

OPIEKUNOWIE | DEAN KOONTZ

Lubię słuchać audiobooków podczas spacerów z córką. I chyba wiele razy o tym wspominałam tutaj ;) Jest to dla mnie niejednokrotnie możliwość przeczytania książki, na którą nie mam czasu w normalnym trybie. I właśnie szukając czegoś do posłuchania, trafiłam na tytuł Opiekunowie. Dean Koontz dotychczas był dla mnie autorem, którego znałam jedynie z nazwiska, nie wiedziałam czy to, co tworzy może mnie zainteresować. Okazało się, że jak najbardziej. Jego książka całkowicie przypadła mi do gustu i chociaż staram się nie słuchać niczego powyżej 7 godzin (jakoś samo tak wychodzi, ale przestaję już patrzeć na czas audiobooków!), to 12 godzin słuchania jego powieści było samą przyjemnością.

No dobra, przyjemnością, to może duża przesada, bo historia łatwa ani lekka, ani tym bardziej przyjemna nie jest. Jest niepokojąca, a przede wszystkim niebezpieczna. Występuje w niej wiele niebezpieczeństw zarówno ze strony ludzi śmiertelnych jak i istot, w których DNA grzebano.

Akcja rozpoczyna się kiedy…

UNORTHODOX (2020)

Po naszej rewelacyjnej, choć nie łatwej przygodzie z serialem Niemożliwe, skusiliśmy się z mężem na obejrzenie Unorthodox, o którym jest dość głośno ostatnio. Tym razem serial ma cztery odcinki, więc można całość zobaczyć w jeden – dwa wieczory.

Nie było łatwo, powiem szczerze. A jest to związane z tematyką, jaką podejmuje produkcja. Jednak postanowiliśmy z mężem przebrnąć przez serial, bowiem uznaliśmy, że dla prawdy warto się czasem lekko pomęczyć. Tak, serial Unorthodox jest inspirowany prawdziwymi wydarzeniami opisanymi w książce Deborah Feldman o tym samym tytule. Jak się po czasie okazało, słowo inspiracja jest dość kluczowe, co zdecydowanie może być ogromnym minusem całości.

Główna bohaterka Estera ucieka z Nowego Jorku od swojego męża, od społeczności ortodoksyjnych Żydów, w której żyje. Trafia do Berlina, gdzie spotyka otwartych ludzi ze szkoły muzycznej i dostaje od nich całe mnóstwo pomocy. Serial charakteryzuje się masą zbiegów okoliczności, bo nie da się ukryć, główna b…