Przejdź do głównej zawartości

Sponsoring (2011/2012)


Tytuł: Sponsoring  
Premiera: 9 września 2011 (świat) 17 lutego 2012 (Polska)

Gatunek: Dramat społeczny
Produkcja: Francja, Niemcy, Polska
Reżyseria: Małgorzata Szumowska
Scenariusz: Małgorzata Szumowska, Tine Byrckel
Muzyka: Paweł Mykietyn
Zdjęcia: Michał Englert


Anne: Juliette Binoche
Charlotte: Anais Demoustier
Alicja: Joanna Kulig






Sponsoring jest filmem o tematyce dość kontrowersyjnej. Wiem dobrze, że niektórzy podczas seansu wychodzili z kina, bo wzbudzał w nich niesmaczne odczucia i obrzydzenie. Ja bym nie wyszła, tylko wchłaniała każdą minutę, aby zrozumieć lepiej przedstawiony problem. Osobiście, jak tylko zobaczyłam zapowiedź, chciałam zobaczyć ten film, ocenić go samodzielnie. Dopiero niedawno udało mi się to uczynić. I jaka jest moja opinia? 


Na pewno nie jest to produkcja dla każdego. Ale jak dla mnie, jest w porządku. Lubię tego typu tematy, trudne w odbiorze, właśnie kontrowersyjne, które dają wiele możliwości dyskusji. Od siebie mogę polecić jeszcze filmy takie jak: Ben X czy Panna Nikt, którą pewnie niektórzy znają, z Anną Muchą w jednej z głównych ról. Niedawno pisałam tutaj o Donnie Darko, który poruszył mnie, a niebawem z pewnością opiszę drugą część, czyli S. Darko. Ale nie o tym mam tutaj pisać, tylko o Sponsoringu. 


Są takie filmy, które jedni lubią i to bardzo, a drudzy nienawidzą. Na pewno każdy z Was ma jakiś tytuł, którego nie jest w stanie obejrzeć nawet z największą chęcią. Dla mnie Sponsoring był [i w zasadzie nadal jest] ważnym seansem, bo mimo tego, co mówią wszyscy, przekazuje wiele. 

Anne i Charlotte


Anna jest dziennikarką. Poznajemy ją, kiedy już dopieszcza swój artykuł na temat pań do towarzystwa. Są to młode, zadbane dziewczyny, które mogą sobie pozwolić na wiele, dzięki zawodowi jaki wykonują. Tak, jest niemoralny i nieetyczny. Pewnie niektórzy oburzają się na samą myśl o takich osobach, które pracują swoim ciałem. A mężczyźni, którzy za to płacą, muszą być zboczeni i niewyżyci. Pewnie jest to całkowita racja. Jak możemy się dowiedzieć od dwóch bohaterek: Charlotte i Alicji, która pochodzi z Polski, faceci, którzy mają opinie porządnych mężów i ojców, tylko z nimi mogą spełnić swojej nieraz perwersyjne fantazje. 


Alicja

 Anna nie jest w dobrej sytuacji rodzinnej. Nie układa jej się z mężem, starszy syn nie chodzi do szkoły a na dodatek jara, a młodszy syn najchętniej cały czas grałby w gry komputerowe. Kobieta bardzo osobiście odczuwa i odbiera wszystko to, o czym opowiadają jej Alicja i Charlotte. Pierwsza z nich, od razu się otworzyła, podeszła do dziennikarki przyjaźnie. Także urodowo bardziej mi się spodobała. Na pierwszy rzut oka, wydaje się niewinna, ale tajemnice jakie ukrywa przed bliskimi, a zwłaszcza przed swoim chłopakiem są ogromne. Alicja natomiast na początku zrobiła wrażenie niedostępnej, pewnej siebie dziewczyny, która kocha luksus. Była niechętna dla Anny, ale w końcu, po wypiciu znacznej ilości alkoholu, zaczęła się zwierzać. Poznajemy powody, dlaczego dziewczyny w ogóle pomyślały o takich usługach, czy to był tylko ich kaprys, czy to jest dla nich po prostu łatwym i dogodnym zarobkiem, a może trudna sytuacja je do tego zmusiła? 

Charlotte

Ktoś, kto całkowicie neguje temat sponsoringu, nie będzie mógł jakkolwiek odebrać tego filmu i wczuć się w temat. Tak, jest to trudny problem, który przeszkadza wszystkim poukładanym ludziom. Na myśl nikomu by nie przyszło, że nasz sąsiad, syn, a może nawet mąż mają taką dziewczynę na boku i... zmuszają je do robienia takich, a nie innych rzeczy. Wiele znajduje się tutaj cen łóżkowych, albo tych okołołożkowych. I jeżeli ktoś będzie na nie patrzył płytko, nie zobaczy w tym nic interesującego, jakiegoś sensu w tych konkretnych scenach. Bo nie powstały one, aby zapchać czas w filmie, ale żeby widz zastanowił się trochę nad widzianym obrazem. Występuje tutaj dziwność, dzikość, perwersja, brutalność i chciwość. Mężczyźni za pieniądze oczekują wiele - bo przecież za to płacą. A dziewczyny, chcąc czy nie chcąc, robią wszystko, aby zadowolić swoich aktualnych partnerów, nawet przekraczając jakiekolwiek jeszcze istniejące granice szacunku do samej siebie i wartości. Czy jest sposób, aby zapobiec takim sytuacjom? A może nasz świat jest już na tyle zepsuty, że jednemu mężczyźnie nie wystarczy jedna kobieta, a młode dziewczyny nie chcą pracować w normalnej pracy, tylko zarabiać ciałem - bo to jest łatwe? 


Na pewno Sponsoring ma bardzo dobrą grę aktorską. Zarówno Anna jak i młode bohaterki były bardzo wiarygodne w swoich rolach. Nie odczuwałam żadnego fałszu, równie dobrze mogłabym oglądać film dokumentalny i miałabym to samo wrażenie. Jak dla mnie, dobrze, że wreszcie został poruszony ten temat, bo jest tak samo ważny jak omawiane wcześniej Galerianki, które swoją formą przekazu zwróciły na siebie uwagę. Trzeba otwierać oczy odbiorcy na tego typu problemy. To naprawdę ważne. Może i film nie jest szczególnie wybitny. Wiadomo też, że nie wszystko zadowoli każdego widza. Do niektórych spraw należy podejść z należytym dystansem, a jeżeli ktoś nie ma nerwów na tego typu produkcje, niech nie ogląda, bo to tylko strata czasu.



Film możecie zakupić na stronie:

Komentarze

  1. nie dawniej jak dwa dni temu zastanawiałam się nas filmem. jeszcze nie miałam okazji go zobaczyć, ale może w niedługim czasie to się stanie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Sponsoring obejrzałam własnie dlatego, że interesują mnie tego typu problemy, podobnie jak narkomania i inne trudne tematy. Jednak film nie spodobał mi się tak bardzo, jak myślałam, że będzie, troszkę się rozczarowałam, samanie wiem czemu.Z kolei Donnie Darko - genilany, jeden z moich ulubionych filmów!

    OdpowiedzUsuń
  3. Oglądałam kiedyś film ,,Galerianki'' i bardzo mnie on poruszył swym przekazem. Jeśli ,,Sponsoring'' jest utrzymany w podobnym klimacie, to również go chętnie obejrzę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Sponsoringu nie oglądałam, ale mam na niego ochotę. Na pewno przyciąga mnie samą tematyką, bo temat porusza dość kontrowersyjny.

    OdpowiedzUsuń
  5. nie miałam okazji go oglądać, ale będę miała na uwadze

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

POWRÓT Z BAMBUKO | KATARZYNA NOSOWSKA

Kiedy sięgałam po książkę Powrót z Bambuko Katarzyny Nosowskiej, czułam niezwykłą ekscytację. Miałam gorszy dzień i szukałam jakiegoś pocieszenia. Pamiętając, że A ja żem jej powiedziała... było i na poważnie i na śmiesznie, myślałam, że tym razem z książką Nosowskiej będzie tak samo. Myliłam się. 
Ta książka nie pociesza, nie podnosi na duchu. 
Ta książka dołuje. 
Ale to dołowanie się nie prowadzi do niczego złego, a wręcz przeciwnie. Prowadzi ono do ogromu myśli i analizy otaczającego nas świata. 
Powyższy tytuł poznawałam w formie audio, a czytała go autorka i dawała mu jeszcze większe wydźwięk i duszę. Trochę jednak żałowałam, że nie byłam w stanie śledzić tekstu oczami, że nie mogłam trzymać fizycznej książki i zaznaczać w niej cytatów. Znaczników byłoby naprawdę dużo. 

Jeżeli tak jak ja, czekaliście na kontynuację A ja żem jej powiedziała..., chcieliście książkę w tym samym klimacie, to się zawiedziecie. A raczej… nie zawiedziecie się w ogóle! Ja się nie zawiodłam, ja się dostosował…

PAŹDZIERNIK Z DRESZCZYKIEM

Cześć!Październik jest zdecydowanie moim ulubionym miesiącem, i nie chodzi mi tylko o to, że na jego początku mam urodziny. Koniec października jest dla mnie również ekscytujący, bo jest wtedy... Halloween, a ja uwielbiam to święto duchów. Co roku sobie obiecuję, że w jego trakcie przeczytam książki z gatunku horroru, coś z dreszczykiem i nutką niepewności. I w tym roku w końcu zrobię sobie mały maraton literatury grozy, bo czemu nie? Zatem zagrzebię się pod kocem, może przebiorę się w strój czarownicy raz czy dwa, aby dodać sobie innych wrażeń igrając z prawem. No i poczytam. Moje plany czytelnicze na październik nie będą jakieś ogromne, bo zdaję sobie sprawę, że nie mam takiej siły przerobowej jaką bym chciała. Jestem zdania, że lepiej sobie zaplanować mniej, a zrobić więcej, niż postąpić odwrotnie i się rozczarować i mieć do samej siebie pretensje.  Na listę wciągnęłam cztery tytuły, które już są u mnie w bibliotecznych zbiorach i tylko czekają aż po nie sięgnę. Grzesznik Artura Urb…

Cześć, jestem Klaudia i mam 28 lat ;)

Cześć!Tak jak widzicie w tytule tego posta, dzisiaj o 7:15 skończyłam 28 lat. Postanowiłam stworzyć z tej okazji tego posta, bo w sumie rzadko kiedy piszę tutaj o sobie, a chyba miło będzie, kiedy ten blog nie będzie aż taki anonimowy, prawda? Jestem Klaudia, jestem zakochana w książkach, ale to pewnie wiecie. Kocham też zdjęcia i świat niejednokrotnie oglądam poprzez obraz. Muszę się nauczyć nosić ze sobą aparat, ale czasem nie jest to łatwe. Jestem też manualna, kocham pisać w zeszytach, mieć mnóstwo długopisów i pisaków. Aktualnie w mojej głowie miesza się kilka historii i staram się je ogarnąć, aby je spisać, chociażby do szuflady. Jestem mamą zakochaną w córce i starającą się nauczyć ją miłości do książek. Na razie się to udaje i jestem z Jagienki dumna. Odkrywam w sobie kobiecość, bo wiecznie widzę w sobie małą dziewczynkę, która stara się być dorosła. Powoli zaczynam siebie lubić, ale to nie jest proste. 
A Ty kim jesteś?