Przejdź do głównej zawartości

KOSMICZNE ROZTERKI | NEIL deGRASSE TYSON

Raz na jakiś czas (ostatnio końcem 2018 roku!) do głosu na moim blogu dochodzi Zdzisław, który bardziej ode mnie jest kompetentny do komentowania książek o kosmosie, bowiem dla mnie ten temat, póki co, jest nieznany i niezbadany, a on się nim interesuje. Mi zostanie jedynie nadrobienie swoich zaległości, zwłaszcza, że kilka książek o wszechświecie na półce czeka.

Kosmiczne rozterki, to ostatnia - 3 część z serii popularnonaukowej Neil deGrasse Tysona (poprzednie tytuły: Astrofizyka dla zabieganych, Kosmiczne zachwyty).

Cała seria może być traktowana jako potężne kompendium wiedzy o kosmosie skomasowane w trzech kieszonkowych tomach. Ostatnia część, porusza wiele tematów, traktuje między innymi o narodzinach gwiazd, możliwych końcach świata (naszego istnienia, nie naszej planety) czy epizodach wymierania (Masowe wymierania – meteoryt.ziemia.bum - dinozaury nie żyją).
Ostatni z działów nosi nazwę Nauka i Bóg. Tutaj byłem podejrzliwy, ponieważ nie lubię, gdy uczony/popularyzator nauki na siłę stara się przekonać czytelnika do swojego poglądu na temat istnienia istoty wyższej. Co najlepsze, podchodzą do problemu w sposób techniczny, naturalny dla nauk ścisłych, przez co mylą/mieszają dwa światy. Tutaj jest całkowicie odwrotnie, nie ma niczego na siłę, nie ma przekonywania do moj(sz)ej racji. Autor bardzo elokwentnie oddziela dwa wcześniej wspomniane światy i namawia do bycia ciekawskim, do zadawania pytań.
Książkę Kosmiczne rozterki czyta się dobrze i szybko, a autor ma lekkie pióro. W powyższym tytule znajdziemy mnóstwo anegdot i metafor, które sprawią, że treść będzie dużo bardziej przystępna. Pomimo tego, że jest to najgrubszy tom z serii (340 stron), można go pochłonąć w ciągu jednego wieczora - tym bardziej teraz, bo #zostańwdomu.

Komentarze

Zobacz również:

SERYJNI MORDERCY | MICHELLE KAMINSKY

Ostatnio zrobiło się u mnie kryminalnie i morderczo na tyle, że mąż zaczął się mnie bać. A będąc całkowicie szczerą tudzież poważną, to faktycznie temat morderstw mnie pochłonął i jakoś dobrze czyta mi się o zbrodniach. Wiem, brzmi okropnie. Jednak jak sama Michelle Kaminsky w książce Seryjni mordercy pisze „...seryjni mordercy nas fascynują i przerażają. Myśl o nich nieraz prześladuje nasze umysły...”* I możliwe, że tak jest troszkę u mnie, że zaczęłam śledzić prawdziwe historie i przestać nie umiem.

Na blogu niedawno wspominałam o książceRozmowy z seryjnymi mordercami, która jest jakby zupełnym przeciwieństwem tej, o której dzisiaj Wam nieco napiszę. Tytuł Seryjni mordercy Michelle Kaminsky ma bardzo specyficzną formę, bardzo skrótową i momentami ma się wrażenie, że czyta się poszczególne strony z Wikipedii. Jest to zbiór stu pięćdziesięciu pytań i odpowiedzi z kategorii kryminalnej. Im dalej w treść książki czytelnik się zagłębia, tym mroczniejsze tajemnice morderstw poznaje i całk…

OPIEKUNOWIE | DEAN KOONTZ

Lubię słuchać audiobooków podczas spacerów z córką. I chyba wiele razy o tym wspominałam tutaj ;) Jest to dla mnie niejednokrotnie możliwość przeczytania książki, na którą nie mam czasu w normalnym trybie. I właśnie szukając czegoś do posłuchania, trafiłam na tytuł Opiekunowie. Dean Koontz dotychczas był dla mnie autorem, którego znałam jedynie z nazwiska, nie wiedziałam czy to, co tworzy może mnie zainteresować. Okazało się, że jak najbardziej. Jego książka całkowicie przypadła mi do gustu i chociaż staram się nie słuchać niczego powyżej 7 godzin (jakoś samo tak wychodzi, ale przestaję już patrzeć na czas audiobooków!), to 12 godzin słuchania jego powieści było samą przyjemnością.

No dobra, przyjemnością, to może duża przesada, bo historia łatwa ani lekka, ani tym bardziej przyjemna nie jest. Jest niepokojąca, a przede wszystkim niebezpieczna. Występuje w niej wiele niebezpieczeństw zarówno ze strony ludzi śmiertelnych jak i istot, w których DNA grzebano.

Akcja rozpoczyna się kiedy…

UNORTHODOX (2020)

Po naszej rewelacyjnej, choć nie łatwej przygodzie z serialem Niemożliwe, skusiliśmy się z mężem na obejrzenie Unorthodox, o którym jest dość głośno ostatnio. Tym razem serial ma cztery odcinki, więc można całość zobaczyć w jeden – dwa wieczory.

Nie było łatwo, powiem szczerze. A jest to związane z tematyką, jaką podejmuje produkcja. Jednak postanowiliśmy z mężem przebrnąć przez serial, bowiem uznaliśmy, że dla prawdy warto się czasem lekko pomęczyć. Tak, serial Unorthodox jest inspirowany prawdziwymi wydarzeniami opisanymi w książce Deborah Feldman o tym samym tytule. Jak się po czasie okazało, słowo inspiracja jest dość kluczowe, co zdecydowanie może być ogromnym minusem całości.

Główna bohaterka Estera ucieka z Nowego Jorku od swojego męża, od społeczności ortodoksyjnych Żydów, w której żyje. Trafia do Berlina, gdzie spotyka otwartych ludzi ze szkoły muzycznej i dostaje od nich całe mnóstwo pomocy. Serial charakteryzuje się masą zbiegów okoliczności, bo nie da się ukryć, główna b…