20 marca 2014

KOCHA, LUBI, SZANUJE (2011)

USA | DRAMAT/KOMEDIA/ROMANS | 2011

Gdybym dzisiaj miała komuś polecić dobrą komedię, to bez wahania podałabym tytuł Kocha, lubi, szanuje. Jest to świetny film, poprawiacz humoru z naprawdę dobrą obsadą. Po produkcję tę sięgnęłam na ślepo, kierując się komediowym gatunkiem (i plakatem!), a mój chłopak nie był do niej przekonany, twierdząc, że będzie to miałka komedia romantyczna. Jednak szybko zmienił swoje zdanie, bowiem od początku, sceny dają odbiorcy nie głupi humor.

Żona (Julianne Moore) chce rozwodu, zdradziła męża (Steve Carell) i potrzebuje zmiany. Po dwudziestu pięciu latach Cal się wyprowadza i musi nauczyć się żyć bez Emily. Nie jest to łatwe, bowiem byli razem od lat nastoletnich. Mężczyzna na dodatek, wszystkich, nawet obcych, katuje swoimi smutnymi opowiastkami, jak to żona go nie zdradziła i z kim by tego nie zrobiła, jednak nikt nie chce go słuchać. Lituje się nad głównym bohaterem przystojniak restauracyjny i barowy, Jacob (Ryan Gosling) i postanawia go postawić na nogi i uporać się z jego bliską depresją. Owy Jacob jest podrywaczem, codziennie, a raczej co noc, wraca z inną kobietą do domu. Sztukę podrywu opanował do perfekcji i tę wiedzę chce przekazać swojemu uczniowi.

Zabawna, lekka choć momentami gorzka, produkcja. Pokazuje dramat rodziny, to, jak dzieci mogą cierpieć przez rozwód. Z drugiej strony, te konkretne dzieci mają wiarę w to, że wszystko się ułoży, i że trzeba walczyć o swoje szczęście. W filmie jest ukazana miłość dość szeroko, na różnych etapach i sferach. Miłość między małżonkami, dzieci do rodziców, nastoletnie zauroczenie, zakazane uczucie oraz uczucie, które zawiodło i nie powinno mieć miejsca, bo tak naprawdę nie istniało. Celem produkcji, przynajmniej według mnie, jest to, aby odbiorca zobaczył różne oblicza miłości (jednak te bardziej standardowe) i uwierzył w jej siłę.

Gra aktorska jest na wysokim poziomie. Obrazy zachwycają, a muzyka tylko dopełnia klimatu. Niejednokrotnie śmiałam się podczas seansu, bo w filmie nie brak naprawdę świetnego humoru. Trochę zakończenie było dla mnie błahe i miałkie, dodano scenę, która zniszczyła mi wizję tej produkcji. Chociaż mogę to wybaczyć, bowiem ogół mnie zachwycił.


Pomimo lekkości przekazu i wszędobylskiemu humorowi, Kocha, lubi, szanuje jest (tak jak wspomniałam wyżej) trochę gorzką produkcją. Ale tylko trochę, bo więcej w niej śmiechu i dość ciekawego podejścia rodziców do swoich dzieci, które mnie poniekąd mile zaskoczyło. W filmie właśnie nie brakowało mi momentów zaskoczenia. Coś, co wydawało mi się, że na pewno nie będzie miało miejsca – miejsce miało, a to, w co zwątpiłam – się stało.


Ogólnie film polecam, bo daje wiele radości i pozytywnej energii. Taki paradoks pomimo ogólnej tematyki. 




ŹRÓDŁA ZDJĘĆ: filmweb

3 komentarze:

  1. Oglądałam ten film, miło go wspominam. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tę komedię oglądałam dwa lata temu, więc nie pamiętam już dokładnie fabuły, ale ma u mnie ocenę 8/10, więc naprawdę musiała być dobra! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oglądałam, ale nie lubię Julianne, drażni mnie. I pewnie dlatego do filmu już nie wrócę, chociaż całokształt mi się podobał.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*