Przejdź do głównej zawartości

PARABELLUM. PRĘDKOŚĆ UCIECZKI - REMIGIUSZ MRÓZ


REMIGIUSZ MRÓZ | PARABELLUM. PRĘDKOŚĆ UCIECZKI | TOM 1 | INSTYTUT WYDAWNICZY ERICA


Rok 1939, jest znany każdemu z nas, mimo tego, że wtedy nas na świecie nie było. II Wojna Światowa nie jest terminem obcym i wiele książek na jej temat powstało. Parabellum. Prędkość ucieczki to thriller, który został oparty właśnie na wydarzeniach z tamtych lat. Pierwszy tom dokładnie toczy się na początku owej wojny i przedstawia wizję autora, jak okrutni byli okupanci na naszych ziemiach.

Remigiusz Mróz swoją opowieść toczy trzytorowo, gdzie z czasem niektóre postaci i losy się krzyżują. Występują tutaj tacy bohaterowie jak sierżant Bronisław Zaniewski, który jest żołnierzem i stacjonuje przy granicy z Rumunią, jednak już pierwszego września jego jednostka zostaje w większości zabita. Ocalał on i kilku innych ludzi, chorąży Chwieduszko, kapitan Obelt i szeregowy Kiljan. Skierowali się najpierw na Słowację, aby szukać wsparcia i opatrzyć rany kapitana Obelta, a następnie trafili na wieś Beniowa, gdzie znaleźli gospodarza Krammera. Owy mężczyzna dał im schronienie i duże wsparcie w dalszych potyczkach. Ocalała grupa żołnierzy zabiła Niemców, którzy wkroczyli do Beniowej, czym stali się znani zarówno wśród wrogów jak i Polskich jednostek. To nie koniec ich historii w tej książce, jednak więcej zdradzić nie mogę. Kolejnymi postaciami są brat Bronka Zaniewskiego, Stanisław i jego narzeczona Maria. Kiedy wybucha wojna postanawiają uciec do Francji, gdzie kobieta ma rodzinę. Nikt nie spodziewa się, że ktoś może uciekać na zachód, zamiast na wschód, gdyż jest to szalony pomysł, być może jedyny słuszny. Udało im się zdobyć fałszywe dokumenty austriackich dziennikarzy i wraz z Holzerem – człowiekiem niebezpiecznym i o mrocznej przeszłości, wyruszają ku wolności. Trzecią, dość ważną sylwetką jest Hauptmann Christian Leitner dowodzący Niemieckimi żołnierzami w okupowanym Rawiczu. Widzimy jego wady i zalety, choć te ostatnie mogą być wielkim szokiem. Autor stworzył bardzo specyficznego kapitana mającego swoje słabostki, które dostrzega się po dłuższej analizie tej postaci. Jeszcze w stosunku do niego mam mieszane odczucia, jednak mam nadzieję, że kolejne części wyklarują jego charakter.

Bardzo spodobało mi się właśnie to, że powieść jest prowadzona z trzech punktów widzenia, a zarówno w trzeciej osobie. Pokazuje to więcej epizodów, które z czasem na pewno się skrzyżują i dadzą jeszcze więcej emocji czytelnikowi. Nie ukrywam, że Parabellum. Prędkość ucieczki bardzo mnie wciągnęło i sprawiło wielką radość podczas lektury. Rzadko sięgam po wojenne klimaty, bo się boję ich ciężkiej i nieraz przytłaczającej formy. Tutaj tego nie było. Czytałam szybko tę powieść i nieraz miałam wypieki na twarzy, bo tak wydarzenia mnie wciągały i byłam ciekawa, co przydarzy się bohaterom w kolejnych rozdziałach.

Remigiusz Mróz stworzył świetną historię, dobrze napisaną, przystępnym językiem, z dynamiczną akcją i wieloma ciekawostkami dla odbiorców. Całość, owszem, ma trudną tematykę, niektóre wątki szokują i pomimo tego, że ta opowieść jest zmyślona i tylko niektóre wydarzenia są bardziej zbliżone do tych, które faktycznie miały miejsce w 1939 roku, to czytelnik widzi prawdę. Prawdę, którą obserwowali i przeżywali nasi rodacy końcem lat 30. XX wieku. Okropna wizja, a najgorsze jest to, że realna. Osobiście jestem ciekawa tego, co przyniesie kolejny tom Parabellum i jakie przygody czekają na braci Zaniewskim oraz Hauptmanna Leitnera. Autor całkowicie mnie przyciągnął do siebie swoim stylem pisania i prowadzeniem akcji. Serdecznie polecam.

 

Komentarze

  1. To jeden z moich ulubionych okresów w historii, na pewno sięgnę po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro lubisz ten okres, to tym bardziej książka powinna Ci się spodobać . ;)

      Usuń
  2. Mam debiutancką powieść tego autora. Jeśli mi się spodoba, na pewno sięgnę i po to, a jakże! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z chęcią bym się zapoznała kiedyś z debiutancką powieścią autora. ;) Będę czekała na Twoją opinię!

      Usuń
  3. Bardzo dobra historia, czekam na kontynuację - z tego co pamiętam premiera pod koniec miesiąca :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi ciekawie. Lubię klimaty wojenne a ta książka wydaje się trochę inna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam tak naprawdę porównania do innych książek z tego gatunku, więc nie jestem w stanie wypowiedziec się na temat jej inności. Ale klimat jest bardzo dobry, a książka wciągająca. Polecam

      Usuń
  5. Książkę czytał mój mąż i także bardzo mu się podobała. O ile się nie mylę w tym miesiącu ma się ukazać II tom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że ta książka spodoba się każdemu, niezależnie od tego, czy lubi klimaty wojenne. No właśnie, niebawem premiera drugiego tomu ;)

      Usuń
  6. Ostatnio tematyka wojenna coraz bardziej mnie pociąga, więc siłą rzeczy ta książka znalazła się na mojej liście planów czytelniczych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A powiem, że również i mnie coraz bardziej pociąga ta tematyka, myślę, że kieruje mną czysta ciekawość. ;) Przeczytaj koniecznie!

      Usuń
  7. nareszcie przeczytane, Twój opis bardzo mnie zachęcił do niej, nie żałuje ze przeczytałem, niedługo chce zacząć II tom

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

POWRÓT Z BAMBUKO | KATARZYNA NOSOWSKA

Kiedy sięgałam po książkę Powrót z Bambuko Katarzyny Nosowskiej, czułam niezwykłą ekscytację. Miałam gorszy dzień i szukałam jakiegoś pocieszenia. Pamiętając, że A ja żem jej powiedziała... było i na poważnie i na śmiesznie, myślałam, że tym razem z książką Nosowskiej będzie tak samo. Myliłam się. 
Ta książka nie pociesza, nie podnosi na duchu. 
Ta książka dołuje. 
Ale to dołowanie się nie prowadzi do niczego złego, a wręcz przeciwnie. Prowadzi ono do ogromu myśli i analizy otaczającego nas świata. 
Powyższy tytuł poznawałam w formie audio, a czytała go autorka i dawała mu jeszcze większe wydźwięk i duszę. Trochę jednak żałowałam, że nie byłam w stanie śledzić tekstu oczami, że nie mogłam trzymać fizycznej książki i zaznaczać w niej cytatów. Znaczników byłoby naprawdę dużo. 

Jeżeli tak jak ja, czekaliście na kontynuację A ja żem jej powiedziała..., chcieliście książkę w tym samym klimacie, to się zawiedziecie. A raczej… nie zawiedziecie się w ogóle! Ja się nie zawiodłam, ja się dostosował…

PAŹDZIERNIK Z DRESZCZYKIEM

Cześć!Październik jest zdecydowanie moim ulubionym miesiącem, i nie chodzi mi tylko o to, że na jego początku mam urodziny. Koniec października jest dla mnie również ekscytujący, bo jest wtedy... Halloween, a ja uwielbiam to święto duchów. Co roku sobie obiecuję, że w jego trakcie przeczytam książki z gatunku horroru, coś z dreszczykiem i nutką niepewności. I w tym roku w końcu zrobię sobie mały maraton literatury grozy, bo czemu nie? Zatem zagrzebię się pod kocem, może przebiorę się w strój czarownicy raz czy dwa, aby dodać sobie innych wrażeń igrając z prawem. No i poczytam. Moje plany czytelnicze na październik nie będą jakieś ogromne, bo zdaję sobie sprawę, że nie mam takiej siły przerobowej jaką bym chciała. Jestem zdania, że lepiej sobie zaplanować mniej, a zrobić więcej, niż postąpić odwrotnie i się rozczarować i mieć do samej siebie pretensje.  Na listę wciągnęłam cztery tytuły, które już są u mnie w bibliotecznych zbiorach i tylko czekają aż po nie sięgnę. Grzesznik Artura Urb…

Cześć, jestem Klaudia i mam 28 lat ;)

Cześć!Tak jak widzicie w tytule tego posta, dzisiaj o 7:15 skończyłam 28 lat. Postanowiłam stworzyć z tej okazji tego posta, bo w sumie rzadko kiedy piszę tutaj o sobie, a chyba miło będzie, kiedy ten blog nie będzie aż taki anonimowy, prawda? Jestem Klaudia, jestem zakochana w książkach, ale to pewnie wiecie. Kocham też zdjęcia i świat niejednokrotnie oglądam poprzez obraz. Muszę się nauczyć nosić ze sobą aparat, ale czasem nie jest to łatwe. Jestem też manualna, kocham pisać w zeszytach, mieć mnóstwo długopisów i pisaków. Aktualnie w mojej głowie miesza się kilka historii i staram się je ogarnąć, aby je spisać, chociażby do szuflady. Jestem mamą zakochaną w córce i starającą się nauczyć ją miłości do książek. Na razie się to udaje i jestem z Jagienki dumna. Odkrywam w sobie kobiecość, bo wiecznie widzę w sobie małą dziewczynkę, która stara się być dorosła. Powoli zaczynam siebie lubić, ale to nie jest proste. 
A Ty kim jesteś?