Przejdź do głównej zawartości

KASZTANOWY LUDZIK | SØREN SVEISTRUP


Od teraz, kiedy będę widziała gdzieś kasztany, będą mi się kojarzyły z książką Kasztanowy ludzik duńskiego scenarzysty i pisarza Sørena Sveistrupa. One bowiem witały śledczych na miejscu zdarzenia, co może być przerażającym, jesiennym akcentem. Tytuł ten miał swoją premierę w październiku 2019 roku i zdobył naprawdę dobre recenzje. Sama czytałam go dość długo, akurat nieszczęśliwie trafił sobie na mój zastój czytelniczy, ale... kiedy tylko się odblokowałam, wciągnęłam się w akcję i przepadłam.

Książka jest kryminałem, którego zadaniem jest niesienie pewnego przesłania, a przynajmniej ja, jako matka, tak go odebrałam. Niestety nie mogę Wam tej myśli przewodniej za bardzo ujawnić, bo byłby to ogromny spoiler. Ale zdradzę jedynie, że autor porusza trudne kwestie rodzinne, ich tajemnic i rzeczy, które mogą się dziać za zamkniętymi drzwiami, a dziać się nie powinny.

Rosa Hartung po prawie roku żałoby wraca do pracy, jest politykiem. Rok wcześniej w niewyjaśnionych okolicznościach zaginęła jej córka. Teraz pora zmierzyć się z rzeczywistością, jednak spokój nie jest jej dany. Bowiem w momencie jej powrotu na stołek ma miejsce okropne morderstwo, a na miejscu zbrodni odnaleziony jest kasztan, który w jakiś sposób może być związany z rodzinną tragedią pani polityk. Głównymi śledczymi w książce są Thulin oraz Hess, który został zdegradowany z wysokiego stanowiska w Europolu. Mężczyzna na początku jest wycofany i wydaje się mieć gdzieś zbrodnie, jednak później jego zaangażowanie w sprawę jest godne uwagi.

Kasztanowy ludzik ma tony społeczno-polityczne, co jest dość ciekawe, bo nie czytałam jeszcze tego typu książki. Jednak nie bójcie się, że może Was zniechęcić ten polityczny aspekt, wbrew pozorom jest on niewielki, ale kluczowy. Nikt tutaj nie tłumaczy zasad działania polityków i ich strategii. Sama książka jest naprawdę ciekawie napisana, a dużym jej plusem jest to, że cały czas coś się dzieje, nie ma zwolnień w akcji. Krótkie rozdziały, w których różni bohaterowie mają poniekąd dojście do głosu jest świetnym zagraniem, bardziej angażującym czytelnika w treść i wydarzenia.

Søren Sveistrup doskonale przemyślał swoją książkę, ponieważ kwestie psychologiczne są ciekawie pociągnięte, a zaskoczenie niemałe pod koniec lektury. I wszystko klei się w logiczną całość. Bohaterowie powieści są natomiast wycofani, przez co czytelnik nie jest w stanie się zżyć z żadnym z nich. Niby towarzyszy im w codziennym życiu, ale nic o nich nie wie tak naprawdę, jakby zamknęli się w swoich skorupkach. Nie wiem czy jest to minus tej książki, czy po prostu autor uznał, że akcja jest na tyle ważna, że życie prywatne bohaterów może zejść na daleki plan. No cóż... akcja jest ważna i dobra, i wartka.

W sumie w tym roku moje czytanie kryminałów jest znikome, dlatego też Kasztanowy ludzik będzie przeze mnie lepiej zapamiętany. Na pewno spodoba się on fanom gatunku, bo jest dobrze napisany i logiczny w całym swoim szaleństwie. Cholernie logiczny. Treść zastanawia i przeraża, i momentami zmusza do myślenia. Warto, warto przeczytać.




Komentarze

  1. Mam cały czas w planach, ale przeraża mnie objętość książki. A to wycofanie postaci, taki chłód właśnie brzmi bardzo skandynawsko. Przynajmniej przypomina te powieści, które sama czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie się bardzo podobała ta powieść! Jeden z lepszych kryminałów, jakie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam już tę książkę od jakiegoś czasu na półce, a skoro polecasz to muszę koniecznie przeczytać.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

CZEREŚNIE ZAWSZE MUSZĄ BYĆ DWIE | MAGDALENA WITKIEWICZ

Ostatnimi czasy mam dużą ochotę na czytanie książek Magdaleny Witkiewicz, bowiem wiele osób je poleca. Ja również należę do tej grupy, bo pierwsze dwie jej książki, które czytałam (Opowieść niewiernej oraz Pierwsza na liście) bardzo przypadły mi do gustu, jednak później miałam przestój z czytaniem czegoś tejże autorki, a jak do niej wróciłam, był to słaby powrót. Ale! Całe szczęście na mojej drodze stanęły audiobooki Uwierzw Mikołaja, a następnie Czereśnie zawsze muszą być dwie, które to odbudowały mi twórczość pani Witkiewicz. O tym ostatnim tytule dzisiaj krótko opowiem.
Główną bohaterkę, Zofię Krasnopolską, czytelnik poznaje w momencie, kiedy ta uczęszcza do podstawówki, a dokładnie w dniu, kiedy jest na pierwszych w swoim życiu wagarach. Zachowanie tej wzorowej uczennicy nie może przejść bez echa, zatem dziewczyna musi zaopiekować się panią Stefanią, która jest przyjaciółką szkoły. Jak się okazało, Zosi opłaciło się wybrać na wagary, bowiem dzięki karze zyskała piękne przyjaźń …

DOM NA KURZYCH ŁAPACH | SOPHIE ANDERSON

Książki dla dzieci i młodzieży dotychczas nie były często przeze mnie czytane, jednak od niedawna coraz bardziej na nie zwracam uwagę. Oczywiście jest to związane z tym, że zostałam mamą i poniekąd robię małą selekcję tego, jakie tytuły są wartościowe i godne polecenia młodym czytelnikom. Jedną z takich ciekawych książek może być właśnie Dom na kurzych łapach Sophie Anderson.
Jest to taka historia, którą czyta się wyśmienicie, bo świat wykreowany jest zwyczajnie ciekawy nawet dla starszego odbiorcy. No cóż, mamy tutaj legendę o Jagach, którzy to (mogą to też być panowie) pomagają duszom przejść na drugą stronę przez Bramę. Mieszkają oni w ożywionych domach, które mogą się przemieszczać i robią to chętnie. Główną bohaterką powyższej powieści jest dwunastoletnia Marinka mieszkająca ze swoją babcią. Dziewczynka wie, że jej przeznaczeniem jest być kolejną Babą, jednak ona tego nie chce. Chce podróżować, zobaczyć świat, mieć przyjaciół, zamiast siedzieć z dala od żywych ludzi i spotykać …

TO NIE JEST TWOJE DZIECKO | MAŁGORZATA FALKOWSKA

Dałam drugą szansę Małgorzacie Falkowskiej. Chciałam spróbować, czy jej styl pisania jest dla mnie, bo po Spełniaczach miałam raczej negatywne odczucia. Sięgnęłam zatem po To nie jest twoje dziecko, bo książka zapowiadała się naprawdę dobrze. Liczyłam na emocje i pozytywne wrażenia z lektury. No cóż...
To nie jest tak, że skreśliłam od razu autorkę, że podeszłam negatywnie do kolejnego tytułu spod jej pióra. Wręcz przeciwnie! Byłam nastawiona bardzo pozytywnie. Sama fabuła wydawała się interesująca, początek – pomimo małych zgrzytów, których postanowiłam się nie czepiać! - był naprawdę ciekawy i dobry. Jednak wyglądało to tak, że do pewnego momentu książka To nie jest twoje dziecko mnie wciągała, aż tu nagle BUM! Dosłownie miałam wrażenie, że czytam nie tę książkę, nie tę historię, że ktoś od nowa stworzył bohaterów i ich charakterystykę. Bo jedna z bohaterek zmieniła się o 180 stopni, tak w momencie. Na początku była przyjazna, zdecydowana i konkretna, aż tu nagle zrzuciła maskę prz…