Przejdź do głównej zawartości

Skyfall (2012)


USA/WIELKA BRYTANIA | SENSACYJNY | 2012

Najnowszego Bonda chciałam obejrzeć już od samej kinowej premiery. Jednak nie udało mi się w końcu wybrać do kina, a szkoda. Dostałam na szczęście możliwość obejrzenia tej produkcji, co mnie ucieszyło. Czy warto było czekać kilka dodatkowych miesięcy? Skyfall na pewno jest intrygującą produkcją, powstałą z okazji pięćdziesięciolecia agenta 007. W główną rolę nie pierwszy raz wcielił się Daniel Craig, który wspaniale prezentuje się w idealnie skrojonych garniturach. Myślę, że aby lepiej wczuć się w recenzję, należałoby przesłuchać oryginalnego wykonania przez Adele utworu: Skyfall. 


James Bond ma przed sobą trudne zadanie. Po tym jak prawie zginął, a cała agencja 00 została zniszczona, ma dwa wyjścia, albo zaufa M, albo się od niej odwróci. Po tym jak zniknął ważny dysk z danymi, agent 007, w trochę osłabionej formie poszukuje przestępcy. Zaskakujące okazują się wyniki śledztwa, a także konsekwencje jakie M musi ponieść. Na jaw wychodzi historia z przeszłości, która nie należy do tych kolorowych, a raczej do mroczniejszych i głęboko zakotwiczonych w ludzkiej psychice. 
Skyfall według mnie prezentuje sobą inny typ Bonda, a przynajmniej nie taki obraz, do jakiego się przyzwyczailiśmy. W tym przypadku mężczyzna jest zmęczony życiem i ma własne, poważne problemy. To jednak nie stoi na przeszkodzie, aby przez łóżko 007 przewinęła się piękna, tajemnicza dama. Bond nie stracił na swoim uroku osobistym, tego nie można mu odmówić. Zastanawia mnie tylko fakt, dlaczego taka agencja nie posługuje się ciekawszym sprzętem, niż oklepany pistolet. Może nie spodziewałam się wybuchów, choć i te ujrzałam, ale miałam nadzieję na trochę więcej dramaturgii i pomysłowości. Akcja jest subtelnie pokazana, chociaż i przy takim jej ukazaniu, odczuwa się wiele emocji i napięć. W tle co jakiś czas przewija się melodia znana nam właśnie z produkcji o Bondzie, która dodaje swojego klimatu i nawiązuje sobą do starszych filmów z udziałem tego agenta. Na moje uznanie zasłużył sobie przede wszystkim Javier Bardem, który genialnie odegrał postać Raoul'a Silva'y. Aktor ten pokazał tutaj klasę, talent i swój demoniczny charakter. Byłam pod wielkim wrażeniem i w moich oczach ten człowiek przyćmił Daniel'a Craig'a. Jednak to jest moje subiektywne zdanie, którym nie trzeba się sugerować. 

Czy oczekiwanie na obejrzenie najnowszych przygód agenta 007 się opłaciło? Wydaje mi się, że tak. Historia została zgrabnie przedstawiona, akcja wartko poprowadzona, Bond wcale tak wyidealizowany w tym przypadku nie został, co przypadło mi do gustu. Na pewno można się spodziewać świetnych dwóch godzin seansu, pięknych kobiet, przystojnych mężczyzn i wielu zwrotów akcji. Na mnie ta produkcja zrobiła pozytywne wrażenie, zatem polecam gorąco!


Film obejrzałam dzięki: 





Komentarze

  1. byłam w kinie i byłam zachwycona! bardzo nietypowy ten Bond, ale wyszło im jak najbardziej na TAK!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Bond jest nietypowy i naprawdę takie ujęcie tematu mi się spodobało. :)

      Usuń
  2. Mnie jakoś ten Bond nie przekonuje. Po pierwsze aktor grający głową rolę jest dla mnie zdecydowanie nie "bondowski". Z drugiej strony zastanawiam się czy na tej części skończą się przygody agenta 007.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem ciekawa, czy będę dalsze części. Według mnie, to nie jest potrzebne, ale to tylko moje skromne zdanie.

      Usuń
  3. Mój chłopak postanowił mnie uszczęśliwić na siłę i wyciągnął mnie na Skyfall do kina. Nie oglądałam wcześniej żadnego filmu z serii i nie byłam pozytywnie nastawiona bo uważałam, ze Bond to taki sztuczny odporny na ciosy ken ;) Możesz sobie wyobrazić w jakim byłam szoku już po pierwszych kilku minutach filmu! Wciągnął mnie niesamowicie i po skończonym seansie miałam ochotę natychmiast zacząć oglądanie od początku :) Film absolutnie mnie zaczarował! Za wrażenia podczas oglądania dałabym 10/10 ale niestety taki turbo efekt można osiągnąć jedynie oglądając film na dużym ekranie. Mimo wszystko chętnie powrócę do tej produkcji, bo była bardzo udana ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak można się nieraz zaskoczyć. ;) Ale faktycznie, coś jest w tych wielkich ekranach, że sprawiają, iż dana produkcja bardziej nam się podoba, kiedy oglądamy ja własnie w kinie...

      Usuń
  4. A ja wyjątkowo nie lubię oglądać Bonda. Jako dziecko musiałam na ten film patrzeć, bo mój tato bardzo go lubił. Mnie zaś to skutecznie zniechęciło i nie zamierzam więcej fundować sobie spotkania z tą postacią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, czasami jakieś wspomnienia, utrudniają nam odebranie czegoś pozytywnie. ;)

      Usuń
  5. To prawda, że ten Bond jest specyficzny, ale w sumie przynajmniej historia o agencie 007 się rozwija.
    A Skyfall w wykonaniu Adele uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze, że się rozwija, przynajmniej za każdym razem nie dostajemy identycznej historii...;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

YOU | SERIAL A KSIĄŻKI

W ubiegłym roku na Netflixie pojawił się serial You , który wciągnął bardzo wiele osób w swoją historię. Ja go obejrzałam dopiero po przeczytaniu książki i był to jak dla mnie bardzo dobry krok. Nieświadomie odłożyłam oglądanie na później nieświadomie, że jest to serial na podstawie książki właśnie. Książkę przeczytałam, serial obejrzałam i chciałam Wam o tym napisać, chciałam porównać te dwie rzeczy. Ale odkładałam tekst i jakoś zwątpiłam w sens, aż tu nagle pojawił się drugi sezon. Słyszałam opinie, że jest lepszy od pierwszego, zaczęłam więc oglądać. Ale kiedy Ukryte ciała do mnie dotarły, porzuciłam Netflixa, aby jednak najpierw sprawdzić treść powyższego tytułu. I to również był dobry krok. Postanowiłam napisać troszkę o swoich odczuciach o serialu, trochę go porównuję do książek, bo jest to jednak ważne. Moje zdanie o Ty i Ukrytych ciałach  znajdziecie na blogu, zatem zachęcam do lektury. Już teraz mogę Wam powiedzieć, że jako zwykły oglądacz serialu jestem zawiedziona fak

KASZTANOWY LUDZIK | SØREN SVEISTRUP

Od teraz, kiedy będę widziała gdzieś kasztany, będą mi się kojarzyły z książką Kasztanowy ludzik duńskiego scenarzysty i pisarza Sørena Sveistrupa. One bowiem witały śledczych na miejscu zdarzenia, co może być przerażającym, jesiennym akcentem. Tytuł ten miał swoją premierę w październiku 2019 roku i zdobył naprawdę dobre recenzje. Sama czytałam go dość długo, akurat nieszczęśliwie trafił sobie na mój zastój czytelniczy, ale... kiedy tylko się odblokowałam, wciągnęłam się w akcję i przepadłam. Książka jest kryminałem, którego zadaniem jest niesienie pewnego przesłania, a przynajmniej ja, jako matka , tak go odebrałam. Niestety nie mogę Wam tej myśli przewodniej za bardzo ujawnić, bo byłby to ogromny spoiler. Ale zdradzę jedynie, że autor porusza trudne kwestie rodzinne, ich tajemnic i rzeczy, które mogą się dziać za zamkniętymi drzwiami, a dziać się nie powinny. Rosa Hartung po prawie roku żałoby wraca do pracy, jest politykiem. Rok wcześniej w niewyjaśnionych okolicznościac

Merida Waleczna (2012)

Tytuł: Merida Waleczna / Brave Premiera: 21 czerwca 2012 (świat), 17 sierpnia 2012 (Polska) Produkcja: USA Reżyseria: Mark Andrews, Brenda Chapman Scenariusz: Brenda Chapman, Irene Mecchi, Mark Andrews, Steve Purcell Reżyser dubbingu: Wojciech Paszkowski Dialogi w polskim dubbingu: Jakub Wecsile Bohaterowie: Merida – Dominika Kluźniak I Elinor – Dorota Segda Król Fergus – Andrzej Grabowski Lord Dingwall – Mieczysław Morański Lord MacGuffin – Sylwester Maciejewski Lord Macintosh – Krzysztof Kiersznowski Młody MacGuffin – Cezary Kwieciński Młody Macintosh – Jan Bzdawka Miałam dzisiaj tę przyjemność pójścia do kina ze swoją siostrzenicą. Mamy niedaleko – musiałyśmy tylko wyjść z domu, przejść kilka kroków, przez parking i... już byłyśmy na miejscu w mniej niż minutę. W tak doborowym towarzystwie, każda produkcja wychodzi jeszcze lepiej. A teraz, na świeżo po seansie opowiem Wam o Meridzie Walecznej , która porwała moje małe serduszko. Za