Przejdź do głównej zawartości

ŚWIĄTECZNY DYŻUR | ADAM KAY

W ubiegłym roku czytałam Będzie bolało, książkę zabawną, a jednocześnie pokazującą przerażające oblicze służby zdrowia w Wielkiej Brytanii. Gdyby mi tego medycznego tematu było mało, autor, Adam Kay, wydał kolejny tytuł z serii, czyli Świąteczny dyżur. Jest to jakby dodatek, bo objętościowo książka ta jest mniejsza, jednak nie ujmuje to jej zawartości.
Na pewno święta w pracy nie są czymś łatwym, zwłaszcza jak robi się to kilka lat z rzędu, bez możliwości dyskusji. Mnie by to wymęczyło. Kay, pomimo swojej (i najbliższych!) frustracji, wydaje się w swojej książce, dobrze radzić z zaistniałą sytuacją. Świąteczne dyżury dają mu możliwość poznania niesamowitych ludzi, zaskakujących pomysłów pacjentów, a także są najgorszą okazją aby przeżyć traumatyczne zabiegi. Nie jest łatwo pracować w święta, bo kadra jest zmniejszona do minimum. 

Książka Świąteczny dyżur, tak jak jej poprzedniczka, jest napisana lekko i zabawnie. I nawet najgorsze i najtrudniejsze tematy i przypadki, przyswaja się dobrze. Adam Kay ma duże poczucie humoru, które do mnie jak najbardziej trafia. No cóż, o niektórych przypadkach trzeba mówić w zabawny sposób, bo inaczej się nie da. Obok medycznych zwierzeń, autor przemyca historie ze swojego życia i pokazuje jaki wpływ na jego życie osobiste ma wybrany przez niego zawód.


Książki medyczne ciągle cieszą się wielką popularnością i są wydawane z ogromną częstotliwością. Akurat ja tym faktem jestem ucieszona, bo takie tematy lubię, jakkolwiek okrutnie by to nie zabrzmiało. Moim zdaniem książki Adama Kaya wyróżniają się z tłumu swoim lekkim tonem, śmiesznymi porównaniami, ale też rzetelnymi i prostymi w odbiorze wyjaśnieniami niektórych problemów medycznych. Jak dla mnie, Świąteczny dyżur, to książka warta uwagi, zatem polecam.

Komentarze

  1. Obie książki tego autora mam w planach, bo jeszcze nie miałam okazji się z nimi zapoznać. Niedawno natomiast czytałam "Agonię"; też sięgam po takie tematy medyczne - o dziwo, bo jestem z natury hipochondrykiem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja się nie skusze. moja szwagierka jest pielęgniarką wystarczy mi śmiechu jak ona opowiada pewne sytuacje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejku! Nie czytałam jeszcze żadnej książki o tematyce ściśle medycznej! Skoro ta jest tak lekko napisana, to może się skuszę!

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

GRZECHU WARTA | AGATA PRZYBYŁEK

Pora na zwieńczenie trylogii Nie zmienił się tylko blond . Pomimo tego, iż seria Agaty Przybyłek umiejscowiona jest w Sosenkach, to każda z części jest zupełnie inna, ma odmienny klimat. Pierwsza jest iście komediowa, a kolejne są coraz poważniejsze i nieco bardziej stonowane w swoich żartach. A przynajmniej ja odczułam znaczącą różnicę, jednak nie twierdzę, iż jest to coś złego. Akcja książki Grzechu warta toczy się sześć lat po zakończeniu poprzednich wydarzeń bohaterów Sosenek. Tym razem główną postacią jest Agata, córka Iwony. Agata wraca na wakacje do rodzinnego domu, jednak okazuje się, iż nie ma tam dla niej za bardzo miejsca i po serii totalnie odjechanych i abstrakcyjnych wydarzeń, postanawia pojechać na przerwę wakacyjną na studiach, do dziadków. Jednak tam również nie potrafi znaleźć dobrych wibracji, a traktowanie jej przez babcię niczym małe dziecko, w niczym nie pomaga. Dziewczyna postanawia znaleźć pracę, a ogłoszenie na jakie natrafia jest, delikatnie mówiąc, niecodzie

LISTY OD ASTROFIZYKA | NEIL DEGRASSE TYSON

  Raz na rok mój mąż ma na moim blogu wpis specjalny, a to za sprawą książek o Astrofizyce Neila DeGrasse Tysona. Sama jeszcze nie zdecydowałam się na zapoznanie się z tytułami tegoż autora, być może jeszcze jest na to za wcześnie, jednak mój Z. Jest fanem nauki i ową nauką się interesuje. Dla niego lektura pozycji o kosmosie to nie lada gratka, dlatego też ucieszyłam się (tak samo jak i mąż), że od wydawnictwa Insignis mogliśmy otrzymać Listy od Astrofizyka . Nie przedłużam już bardziej, zostawiam Was z krótką opinią na temat powyższego tytułu. Listy od Astrofizyka to kolejna już książka Neila DeGrasse Tysona wydana przez wydawnictwo Insignis po Astrofizyce dla zabieganych , Kosmicznych zachwytach , i Kosmicznych rozterkach . Kolejny raz wydanie jest perfekcyjne. Ładna, twarda okładka, idealny rozmiar, a jeśli chodzi o ilość stron - znowu jest ich za mało. Tematyka oraz treść książki mocno odbiegają od poprzednich tytułów. Dostajemy w niej zbiór listów, korespondencji czy wpisów z

3 książki part III

Powracam do Was w niedziele z moim cyklem na temat trzech książek, które chciałabym przeczytać. Nie wiem jak Wam się on podoba, ale szczerze powiedziawszy, mnie w jakiś sposób pomaga. Przede wszystkim wiem teraz, na których książkach mi zależy bardziej, a na których mniej, systematyzuję i stopniuję swoje czytelnicze potrzeby. 3 KSIĄŻKI będą się pojawiać u mnie co tydzień w niedzielę, prawdopodobnie do końca sierpnia, ewentualnie września, kiedy kończą się moje studenckie wakacje. Ostatnio mało mnie u mnie i u Was na blogach, ale jest lato, wreszcie wychodzę z domu, w długich spodniach, chowając swoją schodzącą skórę. Mam jednak nadzieję, że choć trochę się opalę w te dwa - trzy miesiące i nie będę straszyć swoją bladością. ;) Odwiedzę Wasze blogi jak tylko się ogarnę, a planuję zrobić to jutro. Trzymajcie kciuki. Aktualnie czytam PS Kocham Cię , a raczej już kończę. I mam mieszane uczucia, chyba nieco więcej się spodziewałam po tej książce. A jakie są Wasze opinie na jej temat?