Przejdź do głównej zawartości

KILKA POMYSŁÓW NA PREZENTY POD CHOINKĘ


Znowu Święta, znowu rok się kończy. Nie da się ukryć, że za nami bardzo stresujący rok, pełen wyzwań i kłód pod nogami. Miejmy nadzieję, że w 2021 będzie lepiej. Nawet jeżeli będzie tylko odrobinę lepiej, to tak jakby było znacznie lepiej. Rozumiecie? Czy ja już się gubię we własnych myślach, wnioskach i żartach?

Ale zanim z Wielką Pompą w cekinowych dresach przejdziemy do Nowego, Lepszego, Roku, czekają nas Święta Bożego Narodzenia i kupowanie prezentów. Jasne, nie trzeba niczego nikomu kupować, a można. Bo najważniejsze są chęci i sympatia do innych.
(Tej pani już nie lejcie, bo za dużo wypiła i gada głupoty o szacunku do innych).

Wróciłam. I już jestem normalna.

Zatem dzisiaj będzie o prezentach pod choinkę, czyli będzie to post, jakiego jeszcze u mnie chyba nie było. Sama nie wiem co mnie tchnęło, aby coś takiego stworzyć, prawdopodobnie zwykły impuls. Dzisiaj przedstawię Wam mniej więcej 9 pomysłów na prezenty dla (głównie) książkoholika, w których to pomysłach również znajdą się książki, ale raczej będą to rzeczy okołoksiążkowe.


1. Zakładki od Tojko
Sama mam ich już troszkę w swoich zbiorach i kiedy tylko wychodzą nowe kolekcje nie mogę się doczekać i zazwyczaj coś dla siebie zamówię. Te świąteczne są wyjątkowo urokliwe i wierzę, że te z tego roku również takie będą. W momencie pisania tego postu jeszcze nie mają premiery, będzie ona 6 grudnia.
Lubię mieć w jakikolwiek sposób dostosowaną zakładkę do tematyki książki. Pomimo tego, że u mnie w domu zakładek pod dostatkiem, to kolejną z serii od Tojko, z uroczym chwostem, bym nie pogardziła, a też sama mogłabym takimi zakładkami innych obdarowywać.
Zaglądajcie zatem na tojko.pl

2. Etui na czytnik lub książkę
W tym roku odkryłam stronę boocov.pl, gdzie dziewczyna tworzy piękne, ręcznie malowane etui na książki i czytniki. Skusiłam się na piękne zielone etui na Kindle i jestem nim zachwycona. Jakość wykonania to złoto i naprawdę mogę Wam polecić, bo sprzedawczyni jest sprawdzona przeze mnie, a kontakt z nią jest bardzo dobry. A poza tym… zachwycicie się jak tylko to etui wyciągniecie z opakowania – gwarantuję Wam ;)

3. Świeca inspirowana literaturą na pewno spodoba się niejednemu książkoholikowi. Sama z chęcią bym taką przygarnęła, bo jestem ciekawa zapachu na przykład: Zapomnianych książek czy Spotkania z Darcym. Brzmi ciekawie. Nie miałam jeszcze świeczek ze strony delightcandles.pl ale bardzo mnie one kuszą, dlatego znalazły się w tym zestawieniu.

4. Kawa i/lub herbata
Brzmi banalnie? A jeżeli herbata nazywa się Herbata z Zielonego Wzgórza a kawa to Hrabia Orzechristo? Nie brzmi już to zbyt banalnie, a raczej zachęcająco. Na pewno podczas lektury taka kawa czy herbata będą smakowały fantastycznie, dlatego warto iść na zakupy do okonwsieci.pl
Spoko, to żadna sponsorowana reklama (ani ten punkt ani żaden inny nie jest sponsorowany), po prostu dla samej nazwy byłabym w stanie kupić produkty ze sklepu Marcina i chyba to zrobię ;)

5. Kalendarz Rok pełen inspiracji/Bullet book/Notatnik Eksperymentalny
W jednym punkcie tak dużo opcji? Ano dlatego, że odnoszą się do jednego, czyli do notowania ważnych rzeczy. O kalendarzu i Bullet booku ostatnio pisałam na blogu, więc Was odsyłam do tych wpisów. Sama taki kalendarz chętnie bym przygarnęła jako prezent, a samym Bullet bookiem bym się zainspirowała. No właśnie i w związku z tym zainspirowaniem się, zmierzam do Notatnika eksperymentalnego Zenji. Mam taki jeden, który służy mi za pamiętnik i go uwielbiam. Jest świetnie wykonany i towarzyszy mi od ponad roku. Śmiało można z niego zrobić dziennik lub zaangażować go w bycie kalendarzem, a niektóre strony z Bullet booka można do takiego kalendarza sobie przenieść i prowadzić. 
W momencie pisania tego posta niedostępne są notatniki eksperymentalne, ale nowe wzory mają pojawić się przed świętami ;)



6. Baśnie Braci Grimm i Baśnie Andersena
Aktualnie jestem na etapie Baśni Braci Grimm i uważam, że mogą być one ciekawym pomysłem głównie dla dziecka, ale też dla dorosłego. Wydaniem Baśni od Wydawnictwa Media Rodzina bym zdecydowanie nie pogardziła. Teraz przeczytałam z córką książkę z baśniami sprzed 20 lat, a to nowe wydanie oprócz walorów estetycznych, ma zaletę taką, że jest bardzo obszerne i na nie bym się skusiła. A Baśnie Andersena to też klasyka, były one pierwszymi, o których pomyślałam, kiedy byłam w ciąży ;)

7. Książki świąteczne Magdaleny Witkiewicz i Agaty Przybyłek
Z Magdaleną Witkiewicz czytelniczo znam się od kilku ładnych lat i miałyśmy wzloty i upadki. Ale! Jej Uwierz w Mikołaja (świąteczna z zeszłego roku, nowej jeszcze nie czytałam) było bardzo dobre i jest to powieść świąteczna, którą warto przeczytać. W tym roku mam również za sobą pierwsze spotkanie z twórczością Agaty Przybyłek i było to miłe zaskoczenie, choć dochodziły do mnie głosy, że jej książki są bardzo dobre, podnoszące na duchu i dające nadzieję, to wcześniej nie miałam z autorką po drodze. W jej Gdybym Cię nie spotkała nadziei jest bardzo dużo, ale przede wszystkim jest to poruszająca i wzruszająca książka, nie bez przyczyny dedykowana Wszystkim rodzicom. Kupujcie, bo warto!

8. Tomasz Michniewicz – Chrobot. Życie najzwyklejszych ludzi świata, Chwilowa anomalia

Jeżeli nie chcecie kupować książek świątecznych, to zawsze możecie kupić dobry reportaż. I ja tutaj polecam Tomasza Michniewicza, bo mam za sobą (tylko) dwie jego książki, które na pewno przypadną do gustu fanom reportaży. Michniewicz pisze o ludziach dla ludzi, w łatwy sposób tłumaczy trudne zjawiska. Podobało mi się to, jak podszedł do tematu Koronawirusa w Polsce i na świecie, nie zrobił ze swojej książki taniej sensacji, zebrał grono eksperckie i porozmawiał z nim o covid-19 ale nie tylko, bo o klimacie i stanie edukacji, i przetrwaniu w trudnych warunkach również w tej książce jest. Mnie Chwilowa anomalia bardzo się podobała, tak samo jak Chrobot, który czytałam rok temu i mnie zachwycił, bo pokazuje inne kultury i to jak się różnią od naszej „codzienności”. Coś pięknego… i rzetelnego.

9. A na koniec abonament Storytel i Legimi
Wypowiadam się tylko na temat tych dwóch serwisów książkowych, bo tylko z nich korzystam. Ale korzystam i jestem bardzo zadowolona, więc zachęcam do próbowania. A dobrym spróbowaniem jest kupienie miesięcznego abonamentu komuś albo sobie. Jeżeli macie w rodzinie czy wśród przyjaciół kogoś, kto chce przesłuchać kilka audiobooków, albo chce mieć ogromną bazę książek do przeczytania, ale ogólnie to nie wie czy chce próbować w abonamenty, to zróbcie za tego kogoś pierwszy krok! Niech dzięki Wam spróbuje, sprawdzi czy to dla niego, najwyżej nie będzie kontynuował subskrypcji. Sama polecam gorąco, uważam, że storytel i legimi to u mnie najlepiej wydawane miesięcznie pieniądze, chociaż po legimi mogłabym częściej sięgać niż we środy podczas dostawy nowych tytułów. Ach… moja wirtualna biblioteczka pęka w szwach.
O tych dwóch aplikacjach pisałam na blogu, więc odsyłam Was do odpowiedniego posta.


I to chyba tyle. Prawda jest taka, ze tych książek do polecenia jest cała masa, jednak nie czuję potrzeby ograniczać się tylko do lektur. W tym roku zaobserwowałam u siebie dosyć nietypowe zjawisko, a mianowicie – nie mam ochoty na nową książkę pod choinką. Mąż mówi, że jestem chyba chora. Możliwe, że coś mi się w synapsach poprzestawiało, zdarza się.

Komentarze

Prześlij komentarz

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

STOS CZERWIEC

Witajcie moi drodzy! Dzisiaj publikuję spóźniony o dzień stos czerwcowy. Muszę przyznać szczerze, że w czerwcu mnie poniosło, kupiłam kilka książek i dość sporo otrzymałam. Dlatego ten stos jest pokaźnych rozmiarów. Jednak nie przedłużam i już opowiadam co znalazło się w nim. 

Kilka słów na temat... zakładek do książek

Dzień Dobry Dzisiaj mam dla Was wpis, który ma mały związek z książkami. No dobra... nie taki mały. Tak mi smutno teraz, że nie mogę szybciej czytać książki, w trakcie której jestem, bo naprawdę mnie zaintrygowała i każdą wolną chwilę jej poświęcam. A chciałabym się już z Wami podzielić moimi wrażeniami na temat powieści  Richarda Harvella:  Dzwony . Mam nadzieję, że to nastąpi już niebawem.  Teraz jednak urozmaicę nieco mojego bloga, który wydaje się opuszczony przeze mnie i zaprezentuję Wam zakładki do książek, których używam. Powiem szczerze, uwielbiam, kiedy do książki jest dodana zakładka. Nie umiem powiedzieć, dlaczego ten kawałek papieru powoduje u mnie uśmiech, ale po prostu uwielbiam jak mam czym zaznaczyć stronę, na której skończyłam czytać. Nigdy nie lubiłam używać starych biletów, papierków czy chusteczek higienicznych. Także nie zaginałam rogów, bo to zbrodnia. Czasami zapamiętuje numer strony, ale zdarzało mi się pomylić i nie było wtedy zbyt ciekawie, jak się

TRZY METRY NAD NIEBEM (2010)

HISZPANIA | MELODRAMAT/DLA MŁODZIEŻY | 2010 Z produkcjami Hiszpańskimi jeszcze w sumie nie miałam przyjemności się zapoznać. Jednak w ramach mojego postanowienia na ten rok, sięgnęłam po Trzy metry nad niebem , film, który jest ekranizacją powieści o tym samym tytule autorstwa Federico Moccia. Co prawda książki nie czytałam, ale ze względu na to, że nie mam jej w planach, skusiłam się na ten film.