Przejdź do głównej zawartości

10 KSIĄŻEK NA JESIEŃ


Cześć!

Jak dobrze wszyscy wiemy, właśnie nastała jesień, a raczej jest ona z nami już niemal miesiąc. Dlatego też przybywam do Was dzisiaj z filmikiem, w którym mówię o dziesięciu książkach, które warto przeczytać tej jesieni. Może niekoniecznie tej, ale... 

Myślę, że dobrze jest planować sobie co chce się przeczytać w danym czasie. Kategoryzować książki według pór roku. Sądzę, że taki proces w naszych głowach ma miejsce bez naszego większego wkładu, bo bez problemu po jedne tytuły chętniej sięgamy latem, a po drugie właśnie jesienią czy zimą. I w pewien sposób  widać to właśnie w moim dzisiejszym zestawieniu. 

Nie będę już przedłużać, tylko zapraszam do oglądania mojego filmiku ! 





A może macie jakieś życzenia jeśli chodzi o moje anstępne filmiki? Jakieś tagi? 

Komentarze

  1. Tak, to ja, zgłaszam się, jestem tą dziewczyną, która jeszcze nie przeczytała dumy i uprzedzenia :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi na jesieni najlepiej "wchodzą" kryminały - wszak ciemno za oknem, a pod kocem klimat idealny do pochłaniania dreszczowców. ;) A Jodi Picoult jak dla mnie idealna na każdą porę. :)

    Pozdrawiam!
    http://booklovinbypas.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja to mam zaległości, jeśli chodzi o klasykę, muszę w końcu zdobyć i przeczytać "Dumę i uprzedzenie", chciałabym przeczytać również "My dzieci z dworca ZOO". Niektóre z Twoich pozycji mnie zaintrygowały.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja na jesień to lubię albo powieści obyczajowe albo sensacyjne. Chociaż są też wyjątki bo teraz w planach mam Seksturystę - Adama Amblera więc to coś całkowicie z innej bajki:) ale jak lubisz literaturę erotyczną to możesz zerknąć, może Ci się spodoba:)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

GDYBYM MOGŁA KUPOWAĆ KSIĄŻKI, TO BYM SIĘ SKUSIŁA #4

Dzień dobry moi mili!Mam wrażenie, że w tym roku zrobiłam dla siebie najlepszą rzecz jaką mogłam zrobić, a mianowicie założyłam konto na Legimi. A końcem 2018 roku stworzyłam swój profil na Storytel. Te dwie decyzje zaowocowały u mnie zmianą stosunku do książek i ich formy. Dzisiaj nie będę pisać stricte o powyższych aplikacjach, wspomnę natomiast o kilku książkach, na które z chęcią bym się skusiła w najbliższym czasie, czyli mowa będzie o premierach książkowych. Jednym z moich postanowień na ten (jakże cudowny dla całego świata!) 2020 rok było nie kupowanie żadnych książek. I faktycznie owego postanowienia się trzymam, dlatego seria o interesujących mnie zapowiedziach książkowych nazywa się Gdybym mogła kupować książki, to bym się skusiła. Nie szukam aktualnie jakichś najlepszych ofert sprzedaży, nie śledzę wyprzedaży książkowych, w ogóle mnie nie kuszą promocje. Naprawdę. Jak wiem, że jakaś interesująca mnie książka ma premierę, w pierwszej kolejności sprawdzam Legimi. Jeżeli jest …

OFFLINE. JAK DZIĘKI ŻYCIU BEZ PIENIĘDZY I TECHNOLOGII ODZYSKAŁEM WOLNOŚĆ I SZCZĘŚCIE | MARK BOYLE

Nie da się nie zauważyć, że technologia zawłaszcza sobie naszą codzienność, że jesteśmy od niej uzależnieni. Z jednej strony spełnia ona swoją, chyba najbardziej promowaną, funkcję, czyli zbliża do siebie ludzi, którzy mogą się ze sobą kontaktować niezależnie od miejsca zamieszkania. Z drugiej jednak strony, oddala ona ludzi od siebie. Sama nie mogę patrzeć na to, jak ludzie zamiast ze sobą rozmawiać, wpatrują się w ekrany. Albo kiedy turyści zamiast korzystać z wypoczynku i przeżywać atrakcje, oglądać je własnymi oczami, np. w oceanarium, wszystko nagrywają i oglądają przez ekran telefonu. Po co?

Technologia to jedno, ale sama elektryczność w naszym życiu zakorzeniła się w tak oczywisty i bezpardonowy sposób, że nie wyobrażam sobie przetrwania bez niej. Tak, przetrwania. Mogłabym odciąć się na kilka dni od energii, technologii, ale byłaby to forma rozrywki, wyciszenia tudzież zebrania myśli, a nie sposób na nowe życie. A jednak znalazł się człowiek, który postanowił skończyć z typow…

UNORTHODOX (2020)

Po naszej rewelacyjnej, choć nie łatwej przygodzie z serialem Niemożliwe, skusiliśmy się z mężem na obejrzenie Unorthodox, o którym jest dość głośno ostatnio. Tym razem serial ma cztery odcinki, więc można całość zobaczyć w jeden – dwa wieczory.

Nie było łatwo, powiem szczerze. A jest to związane z tematyką, jaką podejmuje produkcja. Jednak postanowiliśmy z mężem przebrnąć przez serial, bowiem uznaliśmy, że dla prawdy warto się czasem lekko pomęczyć. Tak, serial Unorthodox jest inspirowany prawdziwymi wydarzeniami opisanymi w książce Deborah Feldman o tym samym tytule. Jak się po czasie okazało, słowo inspiracja jest dość kluczowe, co zdecydowanie może być ogromnym minusem całości.

Główna bohaterka Estera ucieka z Nowego Jorku od swojego męża, od społeczności ortodoksyjnych Żydów, w której żyje. Trafia do Berlina, gdzie spotyka otwartych ludzi ze szkoły muzycznej i dostaje od nich całe mnóstwo pomocy. Serial charakteryzuje się masą zbiegów okoliczności, bo nie da się ukryć, główna b…