12 października 2013

Londyn we krwi - James Craig

JAMES CRAIG | LONDYN WE KRWI | WYDAWNICTWO AKCENT

Polityczne intrygi, brutalne morderstwa oraz ciekawie rozplanowana zagadka, to cechy kryminałów, na których mi zależy, kiedy sięgam po reprezentanta gatunku. Londyn we krwi dostarczył mi wiele przyjemności podczas lektury. Ten tytuł od innych jego kolegów odróżnia z pewnością to, że spotykamy tutaj głównego nieidealnego bohatera. Carlyle jest lubiącym sobie podjeść mężczyzną, a na awans w swojej karierze raczej liczyć już nie może...

Powieść Jamesa Craiga w jakiś sposób jest inna od reszty. Tak jak wspomniałam, nie mamy tutaj idealnego superbohatera, wręcz przeciwnie, przeciętnego mężczyznę, który prowadzi sprawę okrutnych morderstw. Zabójstwa te są specyficzne, spektakularne i jak się później okazuje, nieprzypadkowe i bardzo dobrze zaplanowane. Mamy do czynienia z zemstą, jednak nie taką zwyczajną. Ofiary, tylko mężczyźni, przed śmiercią byli brutalnie traktowani, a ich ciała później znajdowane w karykaturalnych pozycjach. Czym sobie na to zasłużyli? Cała sprawa krąży wokół polityki. Mianowicie zabójstwa dokonywane są w trakcie kampanii wyborczej, tuż przed wyborami parlamentarnymi. Tropy kierują śledczych do byłych członków ekskluzywnego Klubu Marion, do którego należał obecny burmistrz oraz [według prognoz] przyszły premier. 


Sądzę, że debiut Jamesa Craiga jest naprawdę intrygującym dziełem. Ma w sobie wszystko, czego się oczekuje po tego typu książkach, świetnie zarysowaną akcję, dynamikę pomieszaną z wolniejszymi momentami oraz ostrych i dążących do własnych celów postaci. Nie brak tutaj zagadek i ciekawych zwrotów akcji, a sam Londyn ukazany został w inny niż dotychczas nam znany sposób. Oprócz toczącej się w teraźniejszości akcji, podane nam są również retrospekcje, jedne z początków policyjnej kariery głównego bohatera, a drugie z mrocznej przeszłości młodych ludzi, których imiona są przed nami ukrywane, a ich tożsamości możemy się tylko domyślać. Pomimo tych moich zachwytów, muszę dodać jedną, małą wadę. Wydaje mi się, iż autor trochę za wcześnie dał wskazówkę co do rozwiązania zagadki oraz konkretnego powodu zbrodni. Cieszy mnie jednak fakt, iż nie wskazał konkretnej persony stojącej za tym całym skandalem.

Autor pokazał, że wiele jeszcze może zaoferować swoim czytelnikom. Przyznam szczerze, że jestem ciekawa tego, co może jeszcze pokazać. Londyn we krwi moim zdaniem jest naprawdę świetnym debiutem, który może spodobać się fanom gatunku.
 
 Baza recenzji Syndykatu Zbrodni w Bibliotece 

11 komentarzy:

  1. Zapowiada się interesująco, ale niestety to nie moje klimaty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak nie Twoje klimaty, to nie ma się co zmuszać ;)

      Usuń
  2. Gdybym nie miała wielu kryminałów na półce do przeczytania, pewnie sięgnęłabym po tą pozycję. Na razie odkładam na później. Ale przeczytam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym odkładaniem na później bywa różnie - sama wiem po sobie, bo niektóre książki czekają już z trzy lata. Ale polecam lekturę ;)

      Usuń
  3. Hej kochana zapraszam do siebie:
    http://desingandmylife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapowiada się interesująco! Dołączam do listy lektur do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*