Przejdź do głównej zawartości

Plany na jesienne wieczory


Po tym jak moje plany czytelnicze na lato w niemal stu procentach wykonałam (nie przeczytałam jedynie: Harry Potter i Zakon Feniksa, ale do końca roku to uczynię;), postanowiłam zaryzykować i stworzyć małą listę tego, co chcę przeczytać jesienią. Zdecydowałam się na wyróżnienie jedynie czterech tytułów, a to z tego względu, że wiem, iż mogę nie mieć dużo czasu albo chęci na czytanie podczas złotej pory roku, a po drugie – jest tyle innych tytułów, po które chciałabym sięgnąć bardziej spontanicznie, dlatego nie ma co się ograniczać i narzucać jakichś konkretów. ;)

Moja lista do przeczytania nie składa się z nowości, a raczej z takich tytułów, po które powinnam się zabrać już dawno. Trzy z czterech wskazanych pozycji znajduje się nawet w moich planach czytelniczych na 2018 rok, a jak wiadomo, do końca roku zostały... trzy miesiące. Mnie również szokuje ten fakt, dlatego trzeba nadgonić swoją chciejlistę, bo wstyd nie czytać tego, co się zaplanowało ;)


W końcu przeczytam To Stephena Kinga. Miałam to zrobić już dwa lata temu w październiku, ale nie wyszło. Teraz nadrobię tę swoją zaległość, bo przecież w końcu z takim klasykiem trzeba się zapoznać. Dobra, nie trzeba tego robić, ale mam na to niemałą ochotę, a kiedy to można zrobić jak nie w październiku właśnie? ;)
Po drugie, Służące Kathryn Stockett. Podobno dobra książka, ważna i poruszająca. Już od dawna stoi na mojej biblioteczce i pora ją przeczytać.
Zero Marca Elsberga, bo po świetnym Blackout chcę przeczytać wszystkie książki autora, a wszystkie jego powieści (trzy sztuki) są na naszych regałach. Jedyne co mnie teraz blokuje, to … ja sama, więc jesienią nadrobię moją małą zaległość.
Jedyną książką, która nie znalazła się w moich planach czytelniczych na 2018 rok, jest Podpalacz Wojciecha Chmielarza, a to z tego względu, że podczas jej tworzenia, nie znałam jeszcze twórczości tego pana. I to był mój błąd ;) Podobno właśnie jesień jest idealną porą roku do zaczytywania się w thrillerach i kryminałach, dlatego skorzystam z tego i sięgnę po Podpalacza, który otwiera serię z komisarzem Marcinem Mortką.


Tak jak wspomniałam wcześniej, chciałabym sobie dać większy luz w dobieraniu lektur, większą spontaniczność. Akurat jesienią szykuje się sporo ciekawych premier, a też kilka interesujących mnie tytułów, do mnie dotrze od wydawnictw, więc zapowiada się zaczytana pora roku i dużo wpisów na blogu. ;)

A Wy jakie macie plany czytelnicze na jesień 2018? A może w ogóle nie robicie list, bo wolicie spontaniczność?

Komentarze

  1. Zazwyczaj wolę spontanicznie wybierać swoje lektury, w zależności od nastroju, jednak jest kilka tytułów które koniecznie chciałabym zmieścić jeszcze w 2018 roku- "Fight Club", "Polska odwraca oczy" czy najnowszą Chyłkę, jednak zobaczę co to wyjdzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo często moja lista czytelnicza się zmienia właśnie ze względu na nastrój;) Staram się sięgać po książki spontanicznie, ale czasem trzeba sobie swoją chciejliste do przeczytania uporządkować i wyznaczyć cele. Bo inaczej niektóre książki wiecznie będą czekać na odpowiedni czas ;)

      Usuń
  2. Aktualnie spontaniczność, chch na pewno w tym roku chciałabym przeczytać jeszcze reszte thrillerow Chrisa Cartera z Robertem Hunterem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak jakąś tam listę "do przeczytania do końca roku" sobie stworzyłaś;) Osobiście, coraz bardziej sobie cenię spontaniczność w dobieraniu lektur, niczego sobie nie narzucam ;)

      Usuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

AKCJA CZYTELNICZA CZYTAJ.PL

Kolejny raz wystartowała akcja czytelnicza Czytajpl, w tym roku jej hasłem przewodnim jest Znowu czytam!  Przez cały listopad na platformie Woblink jest dostępnych dwanaście darmowych książek, do posłuchania i/lub poczytania. 12 tytułów, to naprawdę dużo i jest w czym wybierać.  Sama bardzo lubię tę akcję, bo zawsze jestem w stanie znaleźć coś ciekawego dla siebie, a nawet - tak jak w zeszłym roku - odnaleźć genialny tytuł, w tym przypadku mam na myśli Chrobot Tomka Michniewicza. I na tę edycję również liczę, mam nadzieję, że wśród poniższej listy przesłucham coś ciekawego.  Jakub Ćwiek „Topiel” (Wydawnictwo Marginesy) Wojtek Drewniak „Historia bez cenzury 5. I straszno, i śmieszno – PRL” (Wydawnictwo Znak)  Paulina Hendel „Strażnik” (We Need YA)  Mikołaj Łoziński „Stramer” (Wydawnictwo Literackie)  Karolina Macios „Czarne morze” (Wielka Litera)  Andri Snær Magnason „O czasie i wodzie” (Karakter)  Jakub Małecki „Horyzont” (Wydawnictwo SQN)  Robert Małecki „Zadra” (Czwarta Strona)  Rem

CHWILOWA ANOMALIA. O CHOROBACH WSPÓŁISTNIEJĄCYCH NASZEGO ŚWIATA | TOMASZ MICHNIEWICZ

Po moim zeszłorocznym odkryciu i przesłuchaniu Chrobotu Tomasza Michniewicza, nie mogłam nie skusić się na Chwilową anomalię tegoż autora. Jak grzyby po deszczu wydawane są książki o tematyce pandemicznej, bo to chwytliwe jest, głośne, ale ja nadal staram się trzymać od nich z daleka. Czytałam jedynie Pandemię. Raport z frontu Pawła Kapusty, bo wiedziałam, że ta książka będzie dobra i rzetelna. W tym przypadku również wierzyłam, iż Michniewicz nie napisze niczego dla głośnego tytułu, aby złapać więcej czytelników. Chwilowa anomalia. O chorobach współistniejących naszego świata nie jest książką oczywistą, bo rozmowy przeprowadzane z zaproszonymi rozmówcami, profesorami, specjalistami i ekspertami w swoich dziedzinach nie są stricte pandemiczne, choć ostatecznie do tego tematu dążą. Jest to mądra książka, otwierająca oczy i tłumacząca wiele kwestii z ekonomi, technologii czy ze świata polityki. Dla mnie bardzo wartościowymi rozmowami były te z instruktorem psychologii konfliktu, Jacki

ANONIMOWI HERETYCY | KATIE HENRY

  Jakiś czas temu kilkakrotnie mignęła mi okładka książki Katie Henry Anonimowi Heretycy i dobre opinie na jej temat (książki nie okładki), jednak nie skupiałam się na opisie fabuły, bo bardzo nie lubię ewentualnego spojlerowania ważnych wydarzeń. Kiedy szukałam nowej pozycji do słuchania trafiłam właśnie na powyższy tytuł i postanowiłam go wybrać. Nie zawiodłam się, chociaż moje wyobrażenie o tej książce było całkiem inne. Michael ma w sobie złość na rodziców, na system, na świat i nie jest to spowodowane tylko tym, że jest nastolatkiem. Kolejny raz jego rodzicie postanowili zmienić miejsce zamieszkania, a tym samym on i jego siostra muszą zacząć wszystko od nowa, nową szkołę, poznawanie znajomych, adaptowania się. Tym gorsze jest to w momencie, kiedy nową szkołę zaczyna się w trakcie trwającego semestru. Koszmar. Michael trafia do szkoły katolickiej, do której nie pasuje, bowiem jest zadeklarowanym ateistą. Nie sądzi, aby mógł znaleźć w liceum kumpla, jednak w tym temacie się myli,