Przejdź do głównej zawartości

Czerwony notes | Sofia Lundberg




Kiedy na okładce obiecywane jest wzruszenie, nie do końca w nie wierzę. Nie dlatego, że jestem twarda i mało co mnie porusza, wręcz przeciwnie, wiele dziwnych rzeczy może mnie doprowadzić do łez, ale w literaturze kobiecej jest to ciężkie zadanie. Bardzo rzadko po takową sięgam, bo nie lubię, bo nie dostarcza mi ona odpowiednich wrażeń. Bo jest w niej za mało krwi i trupów... okej, żartuję. Tegoroczna próba zapoznania się z powieścią Danielle Steel skończyła się porażką, dlatego z pewnymi obawami złapałam za Czerwony notes Sofii Lundberg.
I wiecie co, nie zawiodłam się. Dobrze, nie będę ukrywać, na początku nie umiałam się wczuć, ale z czasem moje czytanie nabrało tempa i wręcz połknęłam książkę pomimo choroby i gorączki. I tak, wzruszyłam się na końcu, chociaż próbowałam powstrzymywać emocje.
Główną bohaterkę czytelnik poznaje, kiedy ma 96 lat i pragnie spisać swoje wspomnienia, a jest ich całe mnóstwo. Doris dostała od taty czerwony notes, w którym zapisywała wszystkich ważnych ludzi ze swojego życia, z każdym z nich łączy ją jakaś historia, czasem dobra, czasem smutna, a nieraz tragiczna. Losy kobiety były kręte i momentami niezwykłe, czasy wojenne nie były dla niej łaskawe, jednak przeżyła i teraz może podzielić się ze swoją jedyną krewną przeżyciami sprzed lat. Akcja toczy się dwutorowo, raz czytelnik śledzi aktualne życie Doris, jej zmagania ze starością i własną upartością, a to przeplatane jest właśnie wydarzeniami z lat nastoletnich i dorosłych Szwedki.


Czerwony notes to książka idealna na jesienne wieczory, kiedy można zaszyć się na kanapie pod kocem z ciepłą herbatą. Powieść ta dostarczy czytelniczce wielu emocji, raz podbuduje i rozbawi, raz zasmuci, innym razem złamie serce. Tak, życie głównej bohaterki raczej było wyboiste i kręte, ale zostało pięknie ubrane w słowa przez Sofię Lundberg. Mnie powyższy tytuł zauroczył i jeżeli ktoś będzie szukał idealnej pozycji kobiecej z kopalnią złotych myśli i cytatów, będę polecać właśnie powyższy tytuł.



Komentarze

Publikowanie komentarza

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

POWRÓT Z BAMBUKO | KATARZYNA NOSOWSKA

Kiedy sięgałam po książkę Powrót z Bambuko Katarzyny Nosowskiej, czułam niezwykłą ekscytację. Miałam gorszy dzień i szukałam jakiegoś pocieszenia. Pamiętając, że A ja żem jej powiedziała... było i na poważnie i na śmiesznie, myślałam, że tym razem z książką Nosowskiej będzie tak samo. Myliłam się. 
Ta książka nie pociesza, nie podnosi na duchu. 
Ta książka dołuje. 
Ale to dołowanie się nie prowadzi do niczego złego, a wręcz przeciwnie. Prowadzi ono do ogromu myśli i analizy otaczającego nas świata. 
Powyższy tytuł poznawałam w formie audio, a czytała go autorka i dawała mu jeszcze większe wydźwięk i duszę. Trochę jednak żałowałam, że nie byłam w stanie śledzić tekstu oczami, że nie mogłam trzymać fizycznej książki i zaznaczać w niej cytatów. Znaczników byłoby naprawdę dużo. 

Jeżeli tak jak ja, czekaliście na kontynuację A ja żem jej powiedziała..., chcieliście książkę w tym samym klimacie, to się zawiedziecie. A raczej… nie zawiedziecie się w ogóle! Ja się nie zawiodłam, ja się dostosował…

PAŹDZIERNIK Z DRESZCZYKIEM

Cześć!Październik jest zdecydowanie moim ulubionym miesiącem, i nie chodzi mi tylko o to, że na jego początku mam urodziny. Koniec października jest dla mnie również ekscytujący, bo jest wtedy... Halloween, a ja uwielbiam to święto duchów. Co roku sobie obiecuję, że w jego trakcie przeczytam książki z gatunku horroru, coś z dreszczykiem i nutką niepewności. I w tym roku w końcu zrobię sobie mały maraton literatury grozy, bo czemu nie? Zatem zagrzebię się pod kocem, może przebiorę się w strój czarownicy raz czy dwa, aby dodać sobie innych wrażeń igrając z prawem. No i poczytam. Moje plany czytelnicze na październik nie będą jakieś ogromne, bo zdaję sobie sprawę, że nie mam takiej siły przerobowej jaką bym chciała. Jestem zdania, że lepiej sobie zaplanować mniej, a zrobić więcej, niż postąpić odwrotnie i się rozczarować i mieć do samej siebie pretensje.  Na listę wciągnęłam cztery tytuły, które już są u mnie w bibliotecznych zbiorach i tylko czekają aż po nie sięgnę. Grzesznik Artura Urb…

NIEZGODNA (2014)

USA | AKCJA/SCI-FI | 2014
Nie czytałam książki Niezgodna dlatego też nie miałam żadnych oczekiwań odnośnie filmu powstałego na jej podstawie. Chciałam jedynie zobaczyć godny uwagi seans, który umili mi ponad dwie godziny oglądania. Ogólnie muszę powiedzieć, że produkcja całkiem pozytywnie mnie zaskoczyła, jednak nie zachwyciła. Niczego mi nie urwała, ot, taki seans, ze scenami walki i intrygami w tle.