11 listopada 2013

Worn - Piotr Molenda

PIOTR MOLENDA | WORN | E-BOOK

Fantastyka raczej nie jest gatunkiem, do którego mam wielką sympatię. Czasem coś przeczytam, jednak wolę raczej przyziemne i realistyczne powieści. Nieraz jednak warto uczynić wyjątek. W przypadku Worna się nie zawiodłam, a raczej przeniosłam się w fascynujący świat z odrobiną magii i nadprzyrodzonych zdarzeń.


Worn z Dlichsplat został wybrany przez władcę czasu i przeszkolony na niezawodnego i, najlepszego wojownika. Nikt nie miał prawa, po trzynastu latach jego treningów, pokonać wojownika. Wysłannik nie miał wpływu na swoje życie, pewnego dnia został pojmany i wysłany do Queryde, tajemniczego człowieka, który nakazał mu codziennie ćwiczyć. I tak po kilkunastu latach, Worn wyruszył w poszukiwaniu klucza – drkaka, dzięki któremu władca czasu stanie się wolny. Misja ta nie była łatwa, a na wojownika czyhało wiele niebezpieczeństw.

Piotr Molenda, autor omawianej przeze mnie powieści, stworzył bardzo interesującą historię oraz bohaterów. Worn, pomimo tego, że w przeciągu trzynastu lat nauki i treningów pod czujnym okiem władcy Queryde przeszedł metamorfozę cielesną oraz psychiczną, charakteryzuje się niesamowicie ogromnym sercem do zwierząt oraz samej przyrody. To wśród drzew czuje się bezpieczniej niż w zabudowanym i zamieszkałym przez ludzi terenie. Zabija z zimną krwią każdego, kto stanie mu na drodze i nie oszczędzi żadnej osady, aby się zemścić za zrobioną mu krzywdę. Jest nieprzewidywalny i niepokonany. Być może momentami irytujący przez swą pewność siebie. Autor nie dał czytelnikowi momentów stresujących i zbyt emocjonujących, gdyż z góry on zakłada, że wojownik jest na tyle dobry, że pokona całą armię rycerzy chcących go zgładzić. 

Worn podczas swojej podróży spotkał starego obieżyświata z psem. My, czytelnicy wiemy, że nie jest to taki zwykły stary człowiek, ale strażnik relikwii, czyli czarnego klucza – drkaka. Ma on uniemożliwić wojownikowi dotarcie do wyznaczonego przez władcę czasu celu, jednak jak będzie naprawdę? Czarnowłosy razem z nim pokonuje wiele zakątków świata i dąży do krainy latających wysp. Czy będą wstanie ze sobą współpracować? Piotr Molenda w swojej historii umieścił trochę wartości, które czytelnik może z łatwością z niej wynieść. Przekonuje ustami Worna, że ludzie mają zbyt wiele ochoty na posiadanie i władanie, nie liczą się z naturą i uważają siebie za lepszy gatunek. Zwłaszcza na początku porusza kwestie religijne, które, muszę przyznać szczerze, czytałam z wielką fascynacją i ciekawością. Autor posiada bardzo miły dla oka styl, potrafi malowniczo coś opisać oraz momentami rozśmieszyć. Zwłaszcza Worn okazał się trochę ironiczny a niektóre dialogi były bardzo zabawne, choć całościowy klimat jest dość poważny. Jego wykreowany świat jest niebezpieczny i niesamowity. Sama bałabym się w takim mieszkać, jednak z chęcią obejrzałam go na stronach tej powieści.

Książka jest naprawdę wciągająca, a losy głównego bohatera ekscytujące, barwne i momentami niebezpieczne. Oczywiście, same kłopoty do niego lgnęły, jednak nie tak trudno było mu z nich wyjść cało. Pomimo prawie siedmiuset stron, powieść czyta się nawet dość lekko i przyjemnie. Nawet, ponieważ miałam wrażenie, że akcja jest spowalniana przez dłużące się opisy przyrody i kolejnych ścieżek postaci. Mnie to nużyło i musiałam na chwilę odłożyć czytanie, aby powrócić do niego po chwili ze zdwojoną siłą i motywacją. Nie było mi ciężko przedrzeć się przez gatunek prawie mi nieznany, była to dla mnie fascynująca przygoda oraz wyjątek od tego, po co sięgam zazwyczaj.

Z chęcią zobaczyłabym Worna jako wydaną powieść. W ładnej oprawie graficznej i po dobrej korekcie. Niestety w książce roi się od błędów i niedociągnięć, ale jest to tylko kwestia rzetelnej poprawy. Osobiście jestem zaskoczona tym, jak bardzo wciągnęłam się w ten fantastyczny świat, co prawda zabrakło w nim smoków, ale pojawiło się wiele innych ciekawych stworzeń. Sama fabuła okazała się bardzo interesująca a historia opowiedziana lekko i naprawdę przyjemne. Polecam Wam bez wahania. 



Za możliwość przeczytania tego e-booka dziękuje autorowi.
WORN





2 komentarze:

  1. I ja muszę w końcu rozruszać mój czytnik, bo przeczytałam na nim tylko jedną pozycję, a czytnik ma już 1,5 miesiąca... "Worn" nie intryguje mnie, bo to jednak nie moja bajka.

    Jeśli masz ochotę, to zapraszam Cię do wzięcia udziału w konkursie na moim blogu, w którym można wygrać nowy egzemplarz "Innych zasad lata" Benjamina Alire Sáenza. Tutaj więcej informacji na ten temat - http://sylwuch.blogspot.com/2013/11/konkurs-wygraj-inne-zasady-lata.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to rozruszaj czytnik, bo to chyba fajna sprawa. ;)

      Usuń

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...