06 listopada 2013

Obecność (2013)

USA | HORROR | 2013

Tak, kolejny raz będzie na temat horroru. Historia oparta na faktach i powodująca napięcie wszystkich mięśni. Obecność wywołuje w widzu ogrom emocji oraz strach. Przede wszystkim towarzyszy mu ulga, że to, co widzi na ekranie, nie przydarzyło się jemu czy bliskim... 

Film rozpoczyna się już mocnym akcentem, lalką, w którą wszedł demon. Para badaczy [małżeństwo Warren] zjawisk paranormalnych zbiera właśnie przedmioty, które zostały nawiedzone i pomaga ludziom pozbyć się wszelkiego rodzaju opętań. Owa lalka jest jedną w ich kolekcji, ma przeszłość i działa na widza od pierwszego spojrzenia. Teoretycznie nie jest powiązana z fabułą, ale jednocześnie odgrywa dużą rolę w produkcji. Państwo Warren zostają wezwani do rodziny Perron, do domu, w którym ewidentnie dzieje się coś złego... i to od lat. 

Rodzina Perron przeprowadza się do nowego domu. Ich sielanka i fascynacja nowym miejscem jednak nie trwa długo, gdyż szybko okazuje się, iż towarzyszą lokatorom dziwne siły, które nie chcą ich towarzystwa. Produkcja posiada wiele momentów zaskakujących, mrożących krew w żyłach i powodujących odrętwienie. Historia ta została opowiedziana w sposób, który nie pozwala na rozluźnienie. Niemal w każdej chwili coś na ekranie się dzieje, a widz musi skupić się, aby wszystko zobaczyć. Nie ma tutaj miejsca na nudę. Owszem, horrory charakteryzują się pewną sztampowością i przewidywalnością, doskonale wiemy, kiedy coś się wydarzy, jednak nie wiemy w tym przypadku co to będzie i jak bardzo na nas podziała. 

Fabuła jest bardzo dobrze zrealizowana i obmyślona. Film wciąga od pierwszej minuty i nie pozwala odejść od ekranu do samego końca. Świetna gra aktorska, zwłaszcza, jeżeli miałabym tutaj wymienić Vere Farmiga. Naprawdę realistycznie odegrała swoją postać i często powodowała u mnie na ciele ciarki. Aktorka wcieliła się w Lorraine Warren, badaczkę zjawisk paranormalnych, która potrafi się kontaktować z nimi w bardzo specyficzny i w niemal zatrważający sposób.   

Wciągnęłam się i przepadłam. Bałam się oddychać, aby nie popsuć tego, co widziałam na ekranie. Dawno nie oglądałam tak dobrego horroru. Chwilami trochę przewidywalny, innymi jednak zaskakujący. Przede wszystkim przerażający i otępiający na moment. Daje powód do refleksji i wbija w fotel. Tak jak już wspomniałam, jest oparty na faktach, co dodaje mu kolejne punkty w skali straszności. Mnie ujął obrazem, wykonaniem, zdjęciami i klimatem. Chcę więcej takich dobrych produkcji, chcę oglądać dobre kino. Obecność zdało u mnie egzamin i polecam. 

18 komentarzy:

  1. Czasem naprawdę żałuję, że jestem taka strachliwa :P jest tyle wspaniałych horrorów do obejrzenia a ja boję się nawet strasznego filmu :P Może kiedyś znajdę trochę odwagi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, to chyba Twój przypadek jest szczególny ;)

      Usuń
  2. Miał świetne recenzje. Niestety nie rzucił mnie na kolana. Ale ogląda się nieźle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogląda się nieźle. Do każdego trafia coś innego, mnie powalił. ;)

      Usuń
  3. O tak, jeden z najlepszych horrorów jakie oglądałam, a sporo widziałam. Trzymał w napięciu i przyznam, że był moment gdzie się naprawde wystraszyłam.
    Trzeba go obejrzec :Równiez polecam wszystkim ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Był moment, w którym krzyknęłam. ;)

      Również pozdrawiam!

      Usuń
  4. Oglądałam i też jestem bardzo zadowolona. Uwielbiam się bać, a o straszne horrory ostatnio bardzo trudno... Ten jednak jest naprawdę dobry moim zdaniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem równiez jest bardzo dobrym przedstawicielem swojego gatunku ;)

      Usuń
  5. Ja oglądałam "Obecność" w kinie i tam chyba lepszy był efekt. Bałam się kosmicznie, myślałam, że nie wytrzymam i wyjdę z sali! Jeden z lepszych horrorów ostatnich lat, jak dla mnie, chociaż druga połowa trochę przesadzona ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja z horrorami mam taki problem, że sama boję się oglądać, a z kolei kiedy oglądam ze znajomymi, to robi się... śmiesznie :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to doskonale. Jest tylko kilka horrorów, które mogłabym oglądać sama, tj. Klątwa, Nienarodzony, Egzorcyzmy Emily Rose... Nieodebrane połączenie...
      A ze znajomymi nieraz horror w komedie się zamienia, rozumiem doskonale. ;)

      Usuń
  7. Mój przyjaciel ciągle mi powtarza, że powinniśmy obejrzeć wspólnie "Obecność", ja jednak zbyt obawiam się z tego filmu z pewnych prywatnych przeżyć i chyba po Twojej recenzji utwierdziłam się w przekonaniu, że niekoniecznie powinnam obejrzeć ten horror.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurcze, ja tam wolę czytać kryminały niż oglądać, bo nie mogę wówczas spać w nocy :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja bardziej boję się czytać horrory niz oglądać... ;)

      Usuń
  9. Ja ostatnio mam za słabe nerwy na horrory, a kiedyś oglądałam ich bardzo dużo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami zdarza się takie przesilenie. Sama miałam tak ;)

      Usuń

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...