23 lipca 2013

Minionki rozrabiają (2013)


USA | KOMEDIA/ANIMACJA/FAMILIJNY | 2013

Minionki rozrabiają, to druga część bajki, która pewnie większości z Was jest dobrze znana, a mowa tutaj o Jak ukraść księżycTen drugi tytuł tak bardzo przypadł mnie i mojemu chłopakowi do gustu, że ucieszyliśmy się na wieść o jego kontynuacji. Aby do kina nie iść tylko we dwójkę, zabraliśmy ze sobą dwie sześciolatki [prawie siedmio!]. I widok ich roześmianych twarzy mówił najwięcej o tej bajce. Z resztą właśnie do tej grupy wiekowej adresowana ona była. A jakie jest moje zdanie? 

Warto zobaczyć Minionki rozrabiają i iść na tę bajkę do kina ze swoimi pociechami. Kolejny raz wytwórnia Universal pokazała, że potrafi stworzyć produkcję dla całych rodzin, a każdy, bez względu na wiek, podczas seansu będzie się śmiał i po prostu dobrze bawił. A teraz krótko o fabule. Gru został podejrzanym o porwanie laboratorium, a także serum, które może zagrozić całemu światu. Jednak kiedy okazuje się, że ten jest niewinny, bowiem w chwili adoptowania trzech córek zakończył swoją karierę złoczyńcy, dostaje misję. Wraz z przydzieloną partnerką, ekscentryczną, rudowłosą Lucy, musi złapać owego łotra. Jednocześnie Minionki są fazami porywane i trafiają w tajemnicze miejsce. Kto to robi i jakie ma plany wobec nich? Tego nie wiadomo do praktycznie samego końca... A ja nic nie zdradzę!

Produkcja ta dała mi wiele chwil dobrej zabawy. Co chwilę się śmiałam, a także z radością obserwowałam reakcje moich towarzyszy w kinie. Bajka skupia w sobie dwa wątki. Jeden dotyczy całej zbrodni, znikania Minionków i intrygi złoczyńcy. Drugi jednak dotyka bardzo delikatnej kwestii. Mianowicie najmłodsza adoptowana córka naszego głównego bohatera uczy się wierszyka na dzień Matki, a także poszukuje odpowiedniej partnerki dla swojego przybranego ojca. Czy uda jej się to? Samych Minionków wydało mi się mało w samej tej bajce. Sądzę, że producenci jednak skupili się na Gru i jego rozterkach miłosnych, strachem przed uczuciami oraz walce z nudą, poprzez zabawę w tajnego agenta. Żółte stworki jedynie umilały nam czas, sprawiały, że przedstawiane sceny stawały się jeszcze śmieszniejsze, a to poprzez swój dziwny sposób komunikowania się i tarapaty, w które co krok wpadały.

Myślę, że jeżeli ktoś oglądał Jak ukraść księżyc i dobrze się bawił, to Minionki rozrabiają także okażą się naprawdę dobrą rozrywką. Osobiście polecam te dwie bajki i zachęcam do obejrzenia ich ze swoimi pociechami.


8 komentarzy:

  1. Swoich pociech jeszcze nie mam ale sama uwielbiam animacje więc już niedługo obie obejrzę z pewnością ;) Już od samego patrzenia na te tiktaki gęba mi się śmieje :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś specjalnie mnie do tego filmu nie ciągnie, a na dodatek nie oglądałam jeszcze pierwszej części. Choć przyznam, że animacje lubię i czasem oglądam. Może wybiorę się do kina na drugą część przygód Smerfów... :-D

    OdpowiedzUsuń
  3. Koniecznie muszę zobaczyć, bo nie dość, że uwielbiam animacje, to jeszcze "Jak ukraść księżyc" podbiła moje serce;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałam zwiastun tej bajki i strasznie mi się podobał, dlatego chyba się na nią skuszę, skoro warto, gdyż te stworki są rewelacyjne.

    OdpowiedzUsuń
  5. My z moim facetem mamy fioła na punkcie tych żółtych słodziaków. Mogłabym takiego nawet adoptować :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój syn ma hopla na punkcie Minionków. Chyba w weekend wybierzemy się do kina :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie oglądałam , ale skoro zachęcasz do tego filmu, to może warto wybrać taką formę rozrywki :) Przyznam szczerze, że uwielbiam animacje! :) Livresland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio sporo wokół tych Minionków, a ja jeszcze nie miałam ich okazji poznać :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*