Przejdź do głównej zawartości

STATYSTYCZNIE RZECZ BIORĄC | JANINA BĄK


Do książki Janiny Bąk przymierzałam się od marca, jeszcze przed jej premierą. Jestem właśnie z tych opornych matematycznie, jednak zawsze statystyka była moim ulubionym działem, z którego mogłam sobie podciągnąć ocenę. Uff, na szczęście to już za mną. Skusiłam się na Statystycznie rzecz biorąc. Czyli ile trzeba zjeść czekolady żeby dostać Nobla, jednak lektura musiała nieco poczekać na swoją kolej. Musiałam chyba nabrać zaufania do autorki, polubić się z nią i dojrzeć do decyzji. Ostatecznie sięgnęłam po powyższą książkę dosyć spontanicznie, bowiem zaczęłam ją czytać córce do snu i praktycznie większość treści poznawałam czytając na głos.

Polubienie się z Janiną Bąk na jej Instagramie i pokochanie jej poczucia humoru nie było zbyt trudne. Uwielbiam ją, jest niesamowicie inteligentną babką. Dlatego też wiedziałam, że czytanie Statystyki będzie i pożyteczne i zwyczajnie… przyjemne. I się nie myliłam. Autorka potrafi rozbawić czytelnika, przy okazji rzuca trafne spostrzeżenia na temat otaczającego nas świata. Nauczycie się zarówno podstaw statystyki, a także tego, że nie warto wierzyć temu, kto coś nam powie czy napisze w artykule. Zwyczajnie trzeba weryfikować dane – niby oczywiste, ale jak wielu z nas to robi? I w tym tytule na podstawie różnych statystycznych danych są podkreślane błędy myśleniowe zarówno badaczy jak i szarych obywateli świata. Albo obywateli szarego świata.

Wiem, że Statystycznie rzecz biorąc trafiło już na listy lektur obowiązkowych niektórych wykładowców na uczelniach i wcale się nie dziwię. Nie jest to zwyczajny podręcznik, ba!, nie jest to w ogóle podręcznik do statystyki, tylko felieton, esej na temat nauki i tego, że jest ona fajna. Liczby są dobre i nie gryzą! A dodatkowo Janina Bąk wplata swoje przygody z czasów wykładania na irlandzkiej uczelni, więc to też jest mały pamiętnik z życia wykładowcy. Tak wiele gatunków w jednym, tak wiele nauki i zabawy – najlepiej.

Nie umiem inaczej niż pozytywnie pisać na temat tej książki. Dodam jeszcze, że w środku znajdują się również zabawne, trafiające w punkt, ilustracje stworzone przez Beatę Smugaj. No cóż, nie musicie być matematycznymi orłami, aby sięgać po Statystycznie rzecz biorąc. Właściwie nie musicie matematyki w ogóle lubić, bo warto przeczytać tę książkę dla samych faktów ze świata statystyki, dla humoru autorki oraz jej wspomnień z uczelni. Polecam.


Komentarze

Prześlij komentarz

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

STOS CZERWIEC

Witajcie moi drodzy! Dzisiaj publikuję spóźniony o dzień stos czerwcowy. Muszę przyznać szczerze, że w czerwcu mnie poniosło, kupiłam kilka książek i dość sporo otrzymałam. Dlatego ten stos jest pokaźnych rozmiarów. Jednak nie przedłużam i już opowiadam co znalazło się w nim. 

PS Kocham Cię - Cecelia Ahern

Cecelia Ahern od 2004 roku jest bestsellerową irlandzką pisarką. Jej debiutem była powieść PS Kocham Cię , która została także sfilmowana. Inne jej książki, to: Na końcu tęczy, Gdybyś mnie teraz zobaczył, Kraina zwana Tutaj, Dziękuję za wspomnienia, Pamiętnik z przyszłości. PS Kocham Cię na mojej półce czekało trochę ponad rok, ale wreszcie udało mi się znaleźć czas na nią i przede wszystkim ochotę. Wiele dobrego słyszałam na temat samej powieści, którą ceniono bardziej niż film powstały na jej podstawie. Ekranizację widziałam wcześniej i zrobiła na mnie duże wrażenie, dlatego zdecydowałam się na zakup tego tytułu. Jakie są moje wrażenia? Przekonacie się w dalszej części tekstu. Główną bohaterką jest Holly Kennedy, pogrążona w żałobie wdowa, która nie może dojść do siebie po śmierci swojego ukochanego. Mimo swojego młodego wieku, ma zaledwie trzydzieści lat, spotkała ją tak wielka tragedia. W swojej sytuacji na szczęście może liczyć na przyjaciół i kochającą rodzinę, ale

6-CIO LATKU DO SZKOŁY!

Źródło Temat pójścia 6-cio letnich pociech do pierwszej klasy podzielił Polskie matki. Jedne bez wahania już teraz puszczają swoje dzieci do szkoły wcześniej, inne natomiast chcą jak najdłużej trzymać je w dziecięcej niewiedzy. Ale czy rok krótszego, beztroskiego dzieciństwa coś zmienia? Jak można wywnioskować po reakcjach rodziców, znacząco tak.