Przejdź do głównej zawartości

PODŁY, OKRUTNY, ZŁY (2019)


Czasami spontaniczne wyjścia do kina mogą zaowocować obejrzeniem ciekawych obrazów oraz przeżywaniem wielu emocji. I tak właśnie było w moim przypadku, bo na film Podły, okrutny, zły iść nie zamierzałam, ale cieszę się, że jednak los inaczej wybrał.

Wiele razy już pisałam w swoich recenzjach książek, że uwielbiam kryminały, thrillery i psychopatycznych morderców, jednak moja fascynacja kończy się na tych fikcyjnych historiach, co od jakiegoś czasu uważam za ogromny błąd. A teraz, po seansie o Tedzie Bundy'm jestem przekonana, że muszę zacząć czytać o prawdziwych zbrodniach znacznie więcej. Nazwisko Bundy nie było mi obce, aczkolwiek nigdy nie wdrażałam się w szczegóły makabrycznych zbrodni tegoż mężczyzny. Za sprawą Podły, okrutny, zły również ich nie poznałam, bo jest to produkcja zwracająca uwagę na całkiem inny aspekt życia tego człowieka.

No właśnie, film skupia się na jego człowieczeństwie, na dwóch związkach z kobietami, Liz oraz Carole Anne, jego elektryzującym wpływie na płeć przeciwną i ogólnym wrażeniu jakie robił na innych. To, co mnie zdumiało i zdecydowanie przeraziło, to charyzma Bundy'ego, że na wszystko miał racjonalne odpowiedzi, że potrafił tryskać humorem jak mało kto, nawet po wielu latach pobytu w więzieniach. Film ukazuje historię człowieka, który być może został bezpodstawnie oskarżony, bo nie ma scen, które pokazywałyby jego złą stronę, jego rzekome zbrodnie. Jest przedstawiona jego obrona oraz walka o wyjście z więzienia. Niektóre sceny mogą wydawać się przerysowane, jednak na samym końcu są dodane prawdziwe sceny m.in. z procesu i cały obraz Bundy'ego staje się jasny i zrozumiały.


W swoich opiniach o filmach zazwyczaj nie poruszam tematu gry aktorskiej, opisuję jedynie swoje wrażenia z obejrzenia danej produkcji, jako zwykłego widza, który jakoś szczególnie na kinie się przecież nie zna. Ale tutaj muszę powiedzieć o gwieździe Disneyowskich musicali dla młodzieży, bo naprawdę warto go zobaczyć jako przeciwieństwo swojego stereotypowego wizerunku. Zack Efron zrobił robotę w Podły, okrutny, zły, pokazał swoje inne oblicze, nie lalusiowate – chociaż i tutaj grał przecież przystojnego mężczyznę, działającego jak magnez na kobiety – ale poważne i szczere. Moim skromnym zdaniem, taka produkcja może otworzyć mu drzwi do całkiem innych ról. Dobra robota.

Jak dla mnie film Podły, okrutny, zły jest warty obejrzenia. Jeżeli nie planujecie iść do kina, to zachęcam do obejrzenia go za jakiś czas w domowym zaciszu, bo nie jest to typowo kinowa czy widowiskowa produkcja, ale dokument, który dobrze się ogląda, z małą nutką przerażenia. Polecam.

Komentarze

  1. Planuję go zobaczyć w internecie bądź w telewizji, ponieważ ceny biletów w moim mieście są przerażające.

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

POWRÓT Z BAMBUKO | KATARZYNA NOSOWSKA

Kiedy sięgałam po książkę Powrót z Bambuko Katarzyny Nosowskiej, czułam niezwykłą ekscytację. Miałam gorszy dzień i szukałam jakiegoś pocieszenia. Pamiętając, że A ja żem jej powiedziała... było i na poważnie i na śmiesznie, myślałam, że tym razem z książką Nosowskiej będzie tak samo. Myliłam się. 
Ta książka nie pociesza, nie podnosi na duchu. 
Ta książka dołuje. 
Ale to dołowanie się nie prowadzi do niczego złego, a wręcz przeciwnie. Prowadzi ono do ogromu myśli i analizy otaczającego nas świata. 
Powyższy tytuł poznawałam w formie audio, a czytała go autorka i dawała mu jeszcze większe wydźwięk i duszę. Trochę jednak żałowałam, że nie byłam w stanie śledzić tekstu oczami, że nie mogłam trzymać fizycznej książki i zaznaczać w niej cytatów. Znaczników byłoby naprawdę dużo. 

Jeżeli tak jak ja, czekaliście na kontynuację A ja żem jej powiedziała..., chcieliście książkę w tym samym klimacie, to się zawiedziecie. A raczej… nie zawiedziecie się w ogóle! Ja się nie zawiodłam, ja się dostosował…

PAŹDZIERNIK Z DRESZCZYKIEM

Cześć!Październik jest zdecydowanie moim ulubionym miesiącem, i nie chodzi mi tylko o to, że na jego początku mam urodziny. Koniec października jest dla mnie również ekscytujący, bo jest wtedy... Halloween, a ja uwielbiam to święto duchów. Co roku sobie obiecuję, że w jego trakcie przeczytam książki z gatunku horroru, coś z dreszczykiem i nutką niepewności. I w tym roku w końcu zrobię sobie mały maraton literatury grozy, bo czemu nie? Zatem zagrzebię się pod kocem, może przebiorę się w strój czarownicy raz czy dwa, aby dodać sobie innych wrażeń igrając z prawem. No i poczytam. Moje plany czytelnicze na październik nie będą jakieś ogromne, bo zdaję sobie sprawę, że nie mam takiej siły przerobowej jaką bym chciała. Jestem zdania, że lepiej sobie zaplanować mniej, a zrobić więcej, niż postąpić odwrotnie i się rozczarować i mieć do samej siebie pretensje.  Na listę wciągnęłam cztery tytuły, które już są u mnie w bibliotecznych zbiorach i tylko czekają aż po nie sięgnę. Grzesznik Artura Urb…

NIEZGODNA (2014)

USA | AKCJA/SCI-FI | 2014
Nie czytałam książki Niezgodna dlatego też nie miałam żadnych oczekiwań odnośnie filmu powstałego na jej podstawie. Chciałam jedynie zobaczyć godny uwagi seans, który umili mi ponad dwie godziny oglądania. Ogólnie muszę powiedzieć, że produkcja całkiem pozytywnie mnie zaskoczyła, jednak nie zachwyciła. Niczego mi nie urwała, ot, taki seans, ze scenami walki i intrygami w tle.