Przejdź do głównej zawartości

GDYBYM MOGŁA KUPOWAĆ KSIĄŻKI, TO BYM SIĘ SKUSIŁA... #3


Dotychczas wpisy o ciekawych premierach książkowych pojawiły się dwa. W czasie rozpoczynającej się kwarantanny narodowej, nie miałam ochoty na pisanie o nowościach, nawet starałam się trzymać od nich z daleka, nie śledziłam żadnych zapowiedzi poza tymi, o których informował sam Instagram albo mejle od wydawnictw. Ale nastał już moment, kiedy ochota do mnie wróciła i nie będę udawała (zwłaszcza przed samą sobą!), że jakieś nowości mnie nie interesują. Bo interesują i to bardzo. 
Dzisiaj będzie troszeczkę inaczej, bo wspomnę zarówno o pozycjach, które mam przeczytane, jestem w trakcie lektury, jak również (co najważniejsze i nawiązujące do tytułu posta) o tych, na które bym się skusiła. Zatem bez większych wstępów, zapraszam do czytania moich polecajek, zachęcajek czy jak jeszcze można by było je nazwać ;)

Nie da się ukryć tego, że wirus pokrzyżował niektóre plany wydawnicze i premiery się poprzesuwały albo zmieniły swoje formy. I jednym z takich tytułów jest Dlaczego nikt nie widzi, że umieram Renaty Kim, który jest naprawdę ważną lekturą, otwierającą oczy. Książka miała mieć premierę w kwietniu. I owszem, premiera była, ale tylko wersji elektronicznej. Fizyczna wersja jeszcze nie jest dostępna. Akurat mam ten tytuł już za sobą i pisałam o nim na blogu, więc zachęcam Was zarówno do czytania mojej opinii, jak i do zapoznawania się z książką Kim, bo warto. Jestem przekonana, że wielu z nas nie dostrzega ludzi, którzy są ofiarami przemocy psychicznej, albo boimy się zareagować. W Dlaczego nikt nie widzi, że umieram czytelnik dostaje kilka wskazówek jak może zareagować w sytuacji dostrzeżenia problemu, jak może wesprzeć ofiarę. Dowiaduje się również, jakimi schematami posługuje się napastnik, czyli manipulant. 

Kolejną książką, jaką już przeczytałam jest Wyrwa Wojciecha Chmielarza i opinia o niej również jest dostępna na blogu. Historia opisana w Wyrwie bardzo przypadła mi do gustu, jest nietypowo, ale i wciągająco. Mój mąż skusił się i aktualnie słucha tego tytułu, i mam nadzieję, że spodoba mu się tak samo jak mnie, zwłaszcza, że jest to jego pierwsze spotkanie z prozą autora. A jeżeli Wy jeszcze niczego nie czytaliście od Wojciecha Chmielarza, to myślę, że powyższy tytuł może być tym, od którego warto zacząć przygodę z pisarzem, bo jest taką kwintesencją jego budowania napięcia, kreowania postaci, a także twistu jaki potrafi zafundować czytelnikowi. Tak, tak, czytajcie ;) 


Teraz pora na książki, które mam już u siebie i czekają na swoją uwagę z mojej strony. Po pierwsze są to Seryjni mordercy Michelle Kaminsky, którzy swoją premierę mieli 6 maja. I przyznam się Wam, że bardzo nie rozumiem tego, dlaczego dopiero teraz zdecydowałam się na czytanie książek o mordercach czy psychopatach. Brzmi strasznie, prawda? Czasami jest mi głupio, że lubię takie tematy. Być może dopiero teraz dojrzałam do tego, aby poznawać prawdziwe historie, bo te zmyślone (choć niejednokrotnie bazujące na prawdziwych postaciach), beletrystyczne już poznałam i w wielu przypadkach pokochałam. A Seryjni mordercy zapowiadają się naprawdę intrygująco.

Tak samo jak Lekarz wojenny Davida Notta. Tylko w tym przypadku jestem w trakcie czytania i powiem szczerze, już teraz to napiszę, że naprawdę warto przeczytać ten tytuł. Jest to pouczająca lektura, otwierająca oczy i pokazująca w jakim bezpiecznym i spokojnym miejscu mieszkamy. I to nie jest tak, że nagle nasze problemy są błahe, jednak pogląd na nasze państwo może się nieco zmienić. Autor, chirurg jeżdżący na misje zrobił kawał dobrej roboty. I na misjach, i pisząc tę książkę. Ma doświadczenia całą masę i potrafi dobrze przekazać swoje myśli. Nie jest to książka prosta w odbiorze, momentami jest przytłaczająca i nawet uroniłam kilka łez, ale jest to też dawka historii. Jak widać - polecam. Książka od 20.05 jest do kupienia w księgarniach, a moja opinia na blogu pojawi się (prawdopodobnie!) jako kolejny wpis. 

W ostatnim zestawieniu ciekawych zapowiedzi wydawniczych wspominałam o Rozmowach z seryjnymi mordercami. I również jest to pozycja, którą aktualnie czytam. Jednak dzisiaj wspomnę jedynie o tym, że do kupienia jest już kolejna książka autora, czyli Rozmowy z psychopatami. Jest ona już u mnie, ale jeszcze jej nie czytałam. Ale znowuż zapowiada się ciekawie i mam nadzieję, że przypadnie mi ona do gustu. 


I na koniec napiszę jeszcze o dwóch książkach, które są w tematyce medycznej. Jedna z nich to książka Romana Klasy Operator 112. Relacja z centrum ratowania życia i może być naprawdę ciekawa. A druga, to Na sygnale. Z życia ratownika medycznego Lysy Walder. I tak sobie myślę, że w takiej kolejności byłoby dobrze je przeczytać. Najpierw nieco dowiedzieć się o zgłoszeniach na numer 112, a następnie sprawdzić co dzieje się w ambulansie. Może to być duet idealny. A Wy jak myślicie? 

Jak widać, nadal u mnie królują książki z kategorii medycyna i ogólnie pojęta literatura faktu. I nadal jakoś omijam zapowiedzi książek beletrystycznych. Jestem ciekawa, kiedy to się zmieni u mnie, albo unormuje w jakiś sposób. Na następne zestawienie postaram się znaleźć jakieś lekkie powieści na lato, bo zdecydowanie w jego trakcie najlepiej się czyta coś lekkiego. 
Dajcie znać co aktualnie czytacie, albo co ostatnio kupiliście książkowego ;) 


Komentarze

  1. Ja to już nawet nie myślę o zakupach. Moja lista "must have&read" to dziś ponad 900 pozycji... Więc żeby to wszystko kupić musiałabym chyba wygrać w totka (w którego nie gram), a książek stale przybywa, bo przecież wciąż wychodzi coś nowego. Albo ktoś coś poleci. Nie wspomnę, że regały i tak już pękają w szwach.

    Co do książek wymienionych przez Ciebie: "Rozmów z seryjnymi mordercami" i "Lekarza wojennego" też jestem bardzo ciekawa.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak zwykle wysyp książek i już łapki mnie swędzą. Z wymienionych przez Ciebie pozycji mam już w biblioteczce Operator 112, reszta trafia na listę do kupienia 😉

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

SERYJNI MORDERCY | MICHELLE KAMINSKY

Ostatnio zrobiło się u mnie kryminalnie i morderczo na tyle, że mąż zaczął się mnie bać. A będąc całkowicie szczerą tudzież poważną, to faktycznie temat morderstw mnie pochłonął i jakoś dobrze czyta mi się o zbrodniach. Wiem, brzmi okropnie. Jednak jak sama Michelle Kaminsky w książce Seryjni mordercy pisze „...seryjni mordercy nas fascynują i przerażają. Myśl o nich nieraz prześladuje nasze umysły...”* I możliwe, że tak jest troszkę u mnie, że zaczęłam śledzić prawdziwe historie i przestać nie umiem.

Na blogu niedawno wspominałam o książceRozmowy z seryjnymi mordercami, która jest jakby zupełnym przeciwieństwem tej, o której dzisiaj Wam nieco napiszę. Tytuł Seryjni mordercy Michelle Kaminsky ma bardzo specyficzną formę, bardzo skrótową i momentami ma się wrażenie, że czyta się poszczególne strony z Wikipedii. Jest to zbiór stu pięćdziesięciu pytań i odpowiedzi z kategorii kryminalnej. Im dalej w treść książki czytelnik się zagłębia, tym mroczniejsze tajemnice morderstw poznaje i całk…

OPIEKUNOWIE | DEAN KOONTZ

Lubię słuchać audiobooków podczas spacerów z córką. I chyba wiele razy o tym wspominałam tutaj ;) Jest to dla mnie niejednokrotnie możliwość przeczytania książki, na którą nie mam czasu w normalnym trybie. I właśnie szukając czegoś do posłuchania, trafiłam na tytuł Opiekunowie. Dean Koontz dotychczas był dla mnie autorem, którego znałam jedynie z nazwiska, nie wiedziałam czy to, co tworzy może mnie zainteresować. Okazało się, że jak najbardziej. Jego książka całkowicie przypadła mi do gustu i chociaż staram się nie słuchać niczego powyżej 7 godzin (jakoś samo tak wychodzi, ale przestaję już patrzeć na czas audiobooków!), to 12 godzin słuchania jego powieści było samą przyjemnością.

No dobra, przyjemnością, to może duża przesada, bo historia łatwa ani lekka, ani tym bardziej przyjemna nie jest. Jest niepokojąca, a przede wszystkim niebezpieczna. Występuje w niej wiele niebezpieczeństw zarówno ze strony ludzi śmiertelnych jak i istot, w których DNA grzebano.

Akcja rozpoczyna się kiedy…

UNORTHODOX (2020)

Po naszej rewelacyjnej, choć nie łatwej przygodzie z serialem Niemożliwe, skusiliśmy się z mężem na obejrzenie Unorthodox, o którym jest dość głośno ostatnio. Tym razem serial ma cztery odcinki, więc można całość zobaczyć w jeden – dwa wieczory.

Nie było łatwo, powiem szczerze. A jest to związane z tematyką, jaką podejmuje produkcja. Jednak postanowiliśmy z mężem przebrnąć przez serial, bowiem uznaliśmy, że dla prawdy warto się czasem lekko pomęczyć. Tak, serial Unorthodox jest inspirowany prawdziwymi wydarzeniami opisanymi w książce Deborah Feldman o tym samym tytule. Jak się po czasie okazało, słowo inspiracja jest dość kluczowe, co zdecydowanie może być ogromnym minusem całości.

Główna bohaterka Estera ucieka z Nowego Jorku od swojego męża, od społeczności ortodoksyjnych Żydów, w której żyje. Trafia do Berlina, gdzie spotyka otwartych ludzi ze szkoły muzycznej i dostaje od nich całe mnóstwo pomocy. Serial charakteryzuje się masą zbiegów okoliczności, bo nie da się ukryć, główna b…