Przejdź do głównej zawartości

To tylko seks (2011)

USA | KOMEDIA ROMANTYCZNA | 2011
 
Czasami budzi się we mnie prawdziwa kobietka, która lubi oglądać komedie romantyczne, poszukuje romantycznych historii, żeby nieraz popłakać w poduszkę. Na pewno To tylko seks jest filmem, który rozbawi widza i umili mu czas. Nie ma tutaj momentów, w których można się nudzić, naprawdę. 

Mila Kunis wcieliła się tutaj w niezwykłą kobietą, która zajmuje się Head Hunterem, czyli jest łowcą głów. Z tego powodu właśnie Jamie ściąga do Nowego Jorku Dylana (Justin Timberlake), sławnego blogera, aby zajął atrakcyjne stanowisko w filmie GQ. Od razu nawiązuje się między nimi dobra relacja, zaprzyjaźnili się i spotykają się jako dobrzy kumple. Oczywiście do czasu! Źle doświadczeni przez swoje już skończone związki postanawiają nieco poszerzyć zakres swoich przyjacielskich obowiązków. To seks bez zobowiązań, bez emocji i bez związku, jeszcze bardziej ich zbliża do siebie...

Nie jest to komedia romantyczna stworzona w schematyczny, nudny sposób. Znajdziemy tutaj  wiele zwrotów akcji i nagromadzenie emocji. Obsada tej produkcji jest naprawdę świetna, począwszy od Mili Kunis, atrakcyjnej i uzdolnionej młodej aktorki, przez Justina Timberlake, który w filmie odkryje swoje niesamowite ciało. Są tutaj również tacy aktorzy jak Bryane Greenberg, Richard Jenkins czy Woddy Harlenson. Wszystko to razem wzięte daje dawkę naprawdę świetnej zabawy.  

Pomimo tak chwytającego i konkretnego tytułu, produkcja nie ogranicza się do scen łóżkowych. Wręcz przeciwnie, przedstawia sobą pewną głębię. Oprócz niezobowiązujących schadzek, randek i pewnych zauroczeń, twórcy oferują nam także ciepło rodzinne. Każdy, jeżeli tylko chce, wyniesie nieco wniosków z produkcji, może warto zastanowić się także nad własnym związkiem? Z mojej strony, mogę polecić To tylko seks. Na pewno nie będziecie się nudzić podczas seansu!


To tylko seks  obejrzałam dzięki:

Komentarze

  1. Oglądałam film i naprawdę, bardzo mi się podobał. Prawdopodobnie, jak mnie najdzie ochota obejrzę po raz kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Byłam na tym filmie w kinie, całkiem przyjemny, nie nudzi - tu się zgodzę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam ten film, śmiałam się przy nim w głos :)

    OdpowiedzUsuń
  4. "To tylko seks" oglądałam niedługo po premierze i przyznam szczerze, że przypadł mi do gustu. Spotkałam się z kilkoma opiniami o negatywnym wydźwięku, że to "dno, tandeta, film na jeden raz, zwykły i pospolity, bardzo schematyczny". Czasami wydaje mi się, że ludzie decydując się na oglądanie jakiegoś filmu, zupełnie nie zwracają uwagi na jego opis, a także kategorię, do której film jest przypisany. Jeśli znajduje się w kategorii "komedia romantyczna", to prawdopodobnie będzie tam miłosna historia, problemy w związku i wszystko to, co się wiąże z takim gatunkiem filmowym. Mnie się podobało i pewnie obejrzę "To tylko seks" jeszcze raz. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się fajny film. Wcale nie taki głupkowaty jakby się mogło wydawać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ooj mi też się bardzo podobało :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Zamierzam obejrzeć dziś wieczorem i liczę, że się nie zawiodę ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

1000 lat po Ziemi (2013)

USA | PRZYGODOWY/Sci-Fi | 2013 Przed obejrzeniem tej produkcji nie interesowałam się jej oceną oraz opiniami krążącymi po Internecie. Chciałam mieć wolny od interpretacji i ocen umysł. Sądzę, że wyszło mi to na dobre. Nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać, na co nastawiać. Lubię być zaskakiwana przez twórców. Lubię, kiedy świat przedstawiony różni się od tego, w którym żyjemy. Jednak za fantastyką i filmami przygodowymi nie przepadam jakoś szczególnie, nieraz tylko robię dla nich wyjątek. Poznajcie moją opinię na temat: 1000 lat po Ziemi .

ILUZJONISTA | REMIGIUSZ MRÓZ

Ostatnio pisałam na blogu o Nieodnalezionej   Remigiusza Mroza, książce, która średnio przypadła mi do gustu, choć miała swoje zalety. Z tym autorem mam tak, że jedne powieści wciągają mnie bez reszty, a drugie są nieco dla mnie przesadzone. Kiedy dowiedziałam się o premierze Iluzjonisty , byłam troszkę podekscytowana, bowiem Behawiorysta bardzo przypadł mi do gustu, więc nowych przygód Gerarda Edlinga byłam niesamowicie ciekawa. Mam wrażenie, że Mróz w swoich książkach ma dwa oblicza. W jednych pokazuje postaci niezniszczalne, gdzie jest dużo scen przemocy, a w drugich zaskakuje niesamowitymi logiką i umysłem mordercy. Przy okazji dzisiejszej, najnowszej jego książki, mamy do czynienia z tym drugim aspektem, co mnie bardzo cieszy. Gerard Edling został wykładowcą na studiach, co może zaskakiwać, gdyż siedział w więzieniu. Został jednak uniewinniony, a jego winy zostały zapomniane i cofnięte. Niestety, sprawa sprzed lat do niego wróciła i musi wrócić do niej, pomóc w śledzt

Merida Waleczna (2012)

Tytuł: Merida Waleczna / Brave Premiera: 21 czerwca 2012 (świat), 17 sierpnia 2012 (Polska) Produkcja: USA Reżyseria: Mark Andrews, Brenda Chapman Scenariusz: Brenda Chapman, Irene Mecchi, Mark Andrews, Steve Purcell Reżyser dubbingu: Wojciech Paszkowski Dialogi w polskim dubbingu: Jakub Wecsile Bohaterowie: Merida – Dominika Kluźniak I Elinor – Dorota Segda Król Fergus – Andrzej Grabowski Lord Dingwall – Mieczysław Morański Lord MacGuffin – Sylwester Maciejewski Lord Macintosh – Krzysztof Kiersznowski Młody MacGuffin – Cezary Kwieciński Młody Macintosh – Jan Bzdawka Miałam dzisiaj tę przyjemność pójścia do kina ze swoją siostrzenicą. Mamy niedaleko – musiałyśmy tylko wyjść z domu, przejść kilka kroków, przez parking i... już byłyśmy na miejscu w mniej niż minutę. W tak doborowym towarzystwie, każda produkcja wychodzi jeszcze lepiej. A teraz, na świeżo po seansie opowiem Wam o Meridzie Walecznej , która porwała moje małe serduszko. Za