Przejdź do głównej zawartości

Egzorcysta (1973)

 USA | HORROR | 1973

Wbrew jakimkolwiek pozorom, nie zawsze najpierw czytam książkę, a później zabieram się za film. Nieraz zdarza mi się właśnie poprzez jakąś ekranizację zainteresować się wersją papierową danego dzieła. Jednak w przypadku Egzorcysty skusiłam się na zastosowanie prawidłowej wersji wydarzeń.
Lektura na tyle mi się spodobała, że bez żadnego wahania przystąpiłam do oglądania. Zdarzyło mi się nieraz, że zawiodłam się na tym, co zobaczyłam na ekranie, że inaczej wyobrażałam sobie to czytając, albo reżyser poszedł w całkiem innym, nowym kierunku w fabule. Wiadomo, nie wszystko zmieści się w tych mniej więcej stu minutach. Tym razem na nowo przeżyłam to, co otrzymałam wcześniej od Williama Petera Blatty'ego w jego dziele. Absolutnie się nie zawiodłam. 

Począwszy od świetnej obsady, do idealnie skonstruowanej wersji wydarzeń. Wszystko dla mnie w tej produkcji okazało się być dobre, na swoim miejscu. Niektóre, małe wątki zostały wycięte i uznane za niepotrzebne. I słusznie. Jednak film pokazuje to, co autor ujął w swojej książce.

Kiedy tak patrzę na powyższy kadr z filmu, odczuwam strach i pewien dyskomfort. Podejrzewam, że nikt nie chciałby zostać opętany, a tym bardziej widzieć najbliższą sobie osobę jako potwora zagrażającego życiu innym. Chris właśnie została zmuszona przez los do oglądania swojej jedynej córki w złym stanie. Najgorsze, że lekarze nie potrafili jej pomóc, a kościół był sceptyczny co do egzorcyzmów. Kobieta przeżywała na jakie istny koszmar, z którego nie mogła się obudzić. Zwróciła się o pomoc do ojca Karrasa, przystojnego jezuity, który akurat przeżywał załamanie swojej wiary. 

Na ekranie zobaczymy przystojnego księdza, dbającego o swoją kondycję, wiernie odzwierciedlając postać, którą wykreował Blatty. Nie czułam żadnego zawodu odnośnie postaci, chociaż Karla wyobrażałam sobie jako wysokiego, szczupłego mężczyznę. Jeśli chodzi o gatunek, to nie do końca nazwałabym go horrorem, może bardziej dramatem, chociaż to nie mi jest dane decydować w tej kwestii. Bać się nie bałam, bardziej śledziłam naprawdę interesujące losy dziewczynki i jej najbliższych... Musze stwierdzić, że jest to temat naprawdę zwięźle i interesująco przedstawiony, nie ma żadnej bujdy czy irytujących momentów. Odbiorcy są w stanie uwierzyć temu, co widzą. Dodatkowo występuje tutaj świetna gra aktorska, naprawdę dobre efekty specjalne jak na lata siedemdziesiąte i tajemniczy klimat, któremu jesteśmy w stanie się poddać. Osobiście polecam fanom gatunku, żeby zobaczyli, że starsze filmy naprawdę mogą być warte uwagi. Sama też teraz powrócę do nieco wcześniejszych produkcji, żeby zobaczyć różnicę w przedstawianiu rzeczywistości...

Komentarze

  1. Oglądałam ,,Egzorcystę'' i muszę zgodzić się z twoją recenzją. To naprawdę świetnie zrealizowany horror.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to jest film godny polecenia. ;) Ciesze się, że się ze mna zgadzasz ;)

      Usuń
  2. Widziałam. Co prawda całe wieki temu, ale nadal pamiętam ten film :)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

GDYBYM MOGŁA KUPOWAĆ KSIĄŻKI, TO BYM SIĘ SKUSIŁA #4

Dzień dobry moi mili!Mam wrażenie, że w tym roku zrobiłam dla siebie najlepszą rzecz jaką mogłam zrobić, a mianowicie założyłam konto na Legimi. A końcem 2018 roku stworzyłam swój profil na Storytel. Te dwie decyzje zaowocowały u mnie zmianą stosunku do książek i ich formy. Dzisiaj nie będę pisać stricte o powyższych aplikacjach, wspomnę natomiast o kilku książkach, na które z chęcią bym się skusiła w najbliższym czasie, czyli mowa będzie o premierach książkowych. Jednym z moich postanowień na ten (jakże cudowny dla całego świata!) 2020 rok było nie kupowanie żadnych książek. I faktycznie owego postanowienia się trzymam, dlatego seria o interesujących mnie zapowiedziach książkowych nazywa się Gdybym mogła kupować książki, to bym się skusiła. Nie szukam aktualnie jakichś najlepszych ofert sprzedaży, nie śledzę wyprzedaży książkowych, w ogóle mnie nie kuszą promocje. Naprawdę. Jak wiem, że jakaś interesująca mnie książka ma premierę, w pierwszej kolejności sprawdzam Legimi. Jeżeli jest …

OFFLINE. JAK DZIĘKI ŻYCIU BEZ PIENIĘDZY I TECHNOLOGII ODZYSKAŁEM WOLNOŚĆ I SZCZĘŚCIE | MARK BOYLE

Nie da się nie zauważyć, że technologia zawłaszcza sobie naszą codzienność, że jesteśmy od niej uzależnieni. Z jednej strony spełnia ona swoją, chyba najbardziej promowaną, funkcję, czyli zbliża do siebie ludzi, którzy mogą się ze sobą kontaktować niezależnie od miejsca zamieszkania. Z drugiej jednak strony, oddala ona ludzi od siebie. Sama nie mogę patrzeć na to, jak ludzie zamiast ze sobą rozmawiać, wpatrują się w ekrany. Albo kiedy turyści zamiast korzystać z wypoczynku i przeżywać atrakcje, oglądać je własnymi oczami, np. w oceanarium, wszystko nagrywają i oglądają przez ekran telefonu. Po co?

Technologia to jedno, ale sama elektryczność w naszym życiu zakorzeniła się w tak oczywisty i bezpardonowy sposób, że nie wyobrażam sobie przetrwania bez niej. Tak, przetrwania. Mogłabym odciąć się na kilka dni od energii, technologii, ale byłaby to forma rozrywki, wyciszenia tudzież zebrania myśli, a nie sposób na nowe życie. A jednak znalazł się człowiek, który postanowił skończyć z typow…

SERYJNI MORDERCY | MICHELLE KAMINSKY

Ostatnio zrobiło się u mnie kryminalnie i morderczo na tyle, że mąż zaczął się mnie bać. A będąc całkowicie szczerą tudzież poważną, to faktycznie temat morderstw mnie pochłonął i jakoś dobrze czyta mi się o zbrodniach. Wiem, brzmi okropnie. Jednak jak sama Michelle Kaminsky w książce Seryjni mordercy pisze „...seryjni mordercy nas fascynują i przerażają. Myśl o nich nieraz prześladuje nasze umysły...”* I możliwe, że tak jest troszkę u mnie, że zaczęłam śledzić prawdziwe historie i przestać nie umiem.

Na blogu niedawno wspominałam o książceRozmowy z seryjnymi mordercami, która jest jakby zupełnym przeciwieństwem tej, o której dzisiaj Wam nieco napiszę. Tytuł Seryjni mordercy Michelle Kaminsky ma bardzo specyficzną formę, bardzo skrótową i momentami ma się wrażenie, że czyta się poszczególne strony z Wikipedii. Jest to zbiór stu pięćdziesięciu pytań i odpowiedzi z kategorii kryminalnej. Im dalej w treść książki czytelnik się zagłębia, tym mroczniejsze tajemnice morderstw poznaje i całk…