Przejdź do głównej zawartości

WHITE FROG (2012)

USA | DRAMAT | 2012

Po dramaty, tak jak melodramaty, sięgam stosunkowo rzadko. Praktycznie tylko wtedy, jak opis mnie przekona. White Frog - polskie tłumaczenie Odmieniec - bardzo mnie zaintrygował swoją fabułą, a sam seans sprawił mi ogromną przyjemność. 

Zespół Aspergera, tak jak inne choroby, nie jest niczym przyjemnym zarówno dla samego chorego jak i jego najbliższych. W filmie, o którym dzisiaj napiszę kilka słów, właśnie ten problem został poruszony, przez co otwiera oczy widzom i każe inaczej myśleć. W White Ftog dostajemy na początku piękny obrazek, troskę jednego, zdrowego człowieka o drugiego, mniej sprawnego i samodzielnego. Jednak sytuacja szybko ulega zmianie, a obraz zmienia się o 180 stopni. 


Nick Young, główny bohater cierpiący na zespół Asperberga, traci swojego ukochanego brata. Chaz ginie w wypadku samochodowym, a Nick zostaje sam, niezrozumiany, opuszczony, bez nadziei na wsparcie. Ma rodziców, ale oni nie potrafią z nim rozmawiać, chodzi na terapie, ale jest na nich bardzo wycofany. Postanawia poznać bardziej swojego brata, chce włączyć jego komputer, ale ten jest zabezpieczony hasłem. Stara się zatem prowadzić takie życie, jakie prowadził Chaz, łącznie z copiątkowymi spotkaniami z jego przyjaciółmi. Na początku był on źle odbierany przez kolegów zmarłego nastolatka, ale z czasem sytuacja się nieco zmienia. 

Czy Nick zostanie zaakceptowany? Tego oczywiście nie zdradzę. Wzruszające jest to, jak główny bohater pomimo swojej choroby i przeciwności losu, stara się normalnie funkcjonować i być częścią społeczeństwa. I w tym miejscu chciałabym zwrócić uwagę na genialną grę aktorską Booboo Stewarta, który autentycznie oddał postać cierpiącego na zespół Asperberga chłopaka. Jego osoba jest naprawdę ujmująca i godna śledzenia, aż dziw, że tak młody człowiek tak pięknie oddał towarzyszące podczas całego filmu emocje. Tak naprawdę to on jeden tworzy całą produkcję. W White Frog bardzo ważny jest klimat. Akcja toczy się powoli i delikatnie. Widzowie mają czas na to, aby na spokojnie zrozumieć i zinterpretować poszczególne sceny. Niemniej jednak, całość nie jest nudna i męcząca. Film ogląda się z ogromną przyjemnością oraz wzruszeniem, gdyż historia jest naprawdę dobrze nakreślona, rozwinięta, a przede wszystkim zrealizowana. 

Są takie filmy, które pozostają w pamięci na długi czas. Jednym z nich właśnie jest White Frog, który wzrusza, porusza i zmusza do myślenia. Uwielbiam trudne tematy zawarte w produkcjach, wtedy wiem, że nie zmarnowałam w żaden sposób swojego czasu. Serdecznie polecam.

Komentarze

  1. Koniecznie muszę obejrzeć, już sobie zapisuje tytuł ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam jeszcze o tym filmie, ale z pewnością go obejrzę, bo opisywana przez niego historia, jak i Twoja ocena skutecznie mnie do tego zachęciły. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Cię przekonałam do tego filmu. Teraz tylko Ci zyczę udanego seansu. ;)

      Usuń
  3. Ja też po dramaty sięgam rzadko, bo za bardzo się wzruszam i przezywam emocjonalnie daną historię, ale powyższy film chyba obejrzę, skoro tak pozytywnie się o nim wyrażasz.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaciekawiłaś mnie tym opisem, muszę się bardziej przyjrzeć filmowi. :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię filmy, które poruszają trudne tematy. Z chęcią go obejrzę:)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

GRZECHU WARTA | AGATA PRZYBYŁEK

Pora na zwieńczenie trylogii Nie zmienił się tylko blond . Pomimo tego, iż seria Agaty Przybyłek umiejscowiona jest w Sosenkach, to każda z części jest zupełnie inna, ma odmienny klimat. Pierwsza jest iście komediowa, a kolejne są coraz poważniejsze i nieco bardziej stonowane w swoich żartach. A przynajmniej ja odczułam znaczącą różnicę, jednak nie twierdzę, iż jest to coś złego. Akcja książki Grzechu warta toczy się sześć lat po zakończeniu poprzednich wydarzeń bohaterów Sosenek. Tym razem główną postacią jest Agata, córka Iwony. Agata wraca na wakacje do rodzinnego domu, jednak okazuje się, iż nie ma tam dla niej za bardzo miejsca i po serii totalnie odjechanych i abstrakcyjnych wydarzeń, postanawia pojechać na przerwę wakacyjną na studiach, do dziadków. Jednak tam również nie potrafi znaleźć dobrych wibracji, a traktowanie jej przez babcię niczym małe dziecko, w niczym nie pomaga. Dziewczyna postanawia znaleźć pracę, a ogłoszenie na jakie natrafia jest, delikatnie mówiąc, niecodzie

LISTY OD ASTROFIZYKA | NEIL DEGRASSE TYSON

  Raz na rok mój mąż ma na moim blogu wpis specjalny, a to za sprawą książek o Astrofizyce Neila DeGrasse Tysona. Sama jeszcze nie zdecydowałam się na zapoznanie się z tytułami tegoż autora, być może jeszcze jest na to za wcześnie, jednak mój Z. Jest fanem nauki i ową nauką się interesuje. Dla niego lektura pozycji o kosmosie to nie lada gratka, dlatego też ucieszyłam się (tak samo jak i mąż), że od wydawnictwa Insignis mogliśmy otrzymać Listy od Astrofizyka . Nie przedłużam już bardziej, zostawiam Was z krótką opinią na temat powyższego tytułu. Listy od Astrofizyka to kolejna już książka Neila DeGrasse Tysona wydana przez wydawnictwo Insignis po Astrofizyce dla zabieganych , Kosmicznych zachwytach , i Kosmicznych rozterkach . Kolejny raz wydanie jest perfekcyjne. Ładna, twarda okładka, idealny rozmiar, a jeśli chodzi o ilość stron - znowu jest ich za mało. Tematyka oraz treść książki mocno odbiegają od poprzednich tytułów. Dostajemy w niej zbiór listów, korespondencji czy wpisów z

3 książki part III

Powracam do Was w niedziele z moim cyklem na temat trzech książek, które chciałabym przeczytać. Nie wiem jak Wam się on podoba, ale szczerze powiedziawszy, mnie w jakiś sposób pomaga. Przede wszystkim wiem teraz, na których książkach mi zależy bardziej, a na których mniej, systematyzuję i stopniuję swoje czytelnicze potrzeby. 3 KSIĄŻKI będą się pojawiać u mnie co tydzień w niedzielę, prawdopodobnie do końca sierpnia, ewentualnie września, kiedy kończą się moje studenckie wakacje. Ostatnio mało mnie u mnie i u Was na blogach, ale jest lato, wreszcie wychodzę z domu, w długich spodniach, chowając swoją schodzącą skórę. Mam jednak nadzieję, że choć trochę się opalę w te dwa - trzy miesiące i nie będę straszyć swoją bladością. ;) Odwiedzę Wasze blogi jak tylko się ogarnę, a planuję zrobić to jutro. Trzymajcie kciuki. Aktualnie czytam PS Kocham Cię , a raczej już kończę. I mam mieszane uczucia, chyba nieco więcej się spodziewałam po tej książce. A jakie są Wasze opinie na jej temat?