Dark | Serial od Netflix


O Netflixowym serialu Dark słyszałam, że jest podobny klimatem do Stranger Things, którego jesteśmy z mężem fanami. Długo nie miałam jednak ochoty po niego sięgać, aby się nie zawieźć, albo nie zmienić zdania co do ST. W końcu jednak, w luźny dzień postanowiliśmy z mym lubym zaryzykować. I włączyliśmy...
Pierwsze co mogę stwierdzić, to, to,że na pewno te dwa seriale nie wydają mi się podobne, nawet w najmniejszym stopniu. Owszem, są wciągające (Stranger Things od pierwszych minut!) i mają swój specyficzny klimat, ale nic poza tym. Dark na samym początku mnie nie zauroczył, dwa-trzy pierwsze odcinki oglądałam tylko za namową męża, bo mnie męczyły i sama bym pewnie się nie zmotywowała do ich włączenia. Jednak obejrzałam całość i jako tako nie narzekam, a nawet jestem skuszona do zobaczenia sezonu drugiego.


W pewnej niemieckiej miejscowości zaginęło kilka dzieciaków. Po prostu zniknęły i znikają nadal. A poszukiwanie ich doprowadza do bardzo dziwnych odkryć, które nie mieszczą się w głowach. Ojciec głównego bohatera, Jonasa, w pierwszej scenie popełnia samobójstwo, które okazuje się kluczowym elementem całej historii. Aktualne wydarzenia mają ścisły związek z wydarzeniami mającymi miejsce 33 lata temu.
Atmosfera w serialu jest ciężka, wręcz klaustrofobiczna, bo mieszkańcy dobrze się znają, mają za sobą trudną przeszłość, która kawałek po kawałku jest odkrywana przed widzem. A co najgorsze, niektórzy mają mroczniejsze tajemnice wykraczające poza ludzkie pojęcie. Przez to, że w serialu wydarzenia sprzed lat mieszają się z tymi aktualnymi, postaci w nim występujących jest sporo, a to może być bardzo mylące. I dziesięć odcinków Dark daje nieźle popalić naszej logice, bo połączenie postaci ze sobą, i niektórych faktów, może być bardzo trudne i męczące. Czasem potrzebna by była mapka z rozrysowanymi bohaterami, aby niczego nie pomylić i nie pogubić się w fabule.


To nie jest serial idealny, choć za taki chce być uważany. Nie będę udawać, że się nie wciągnęłam, bo wciągnęłam się w Dark bardzo. Nie będę ukrywać, że spodobał mi się pomysł na fabułę i jestem przygotowana na ewentualny kolejny sezon, bo już wiem, że wiele się w nim będzie działo. Chodzi o to, że z bohaterami nie miałam po drodze, z nikim nie mogłam się zżyć, zwyczajnie mnie irytowali i męczyli. I też nie chodzi o same postaci, o ich napisanie, ale o grę aktorską, która była nijaka. Muzyka w serialu jest natomiast bardzo specyficzna. Raz jest rewelacyjna i pasująca do wydarzeń, innym razem w ogóle jest z innej bajki, co tworzy śmieszny efekt. No właśnie, a podniosła melodia, która widzowi ma sygnalizować, że teraz następuje kluczowy moment, jest niejednokrotnie źle umiejscowiona. Jak dla mnie, oczywiście.
Wiem, że jest wielu fanów powyższego serialu, sama do nich się nie chcę zaliczać, niemniej sezon pierwszy w ogólnym zarysie mi się podobał, bo pomysł był bardzo dobry, czasem wykonanie kulało.
Jeżeli macie kilka wolnych godzin i ogromną ochotę na obejrzenie ciekawego i wciągającego serialu, sięgajcie po Dark.

Komentarze