Przejdź do głównej zawartości

Wotum nieufności | Remigiusz Mróz


Nadążyć za nowymi książkami Remigiusza Mroza nie jest łatwo. Osobiście nie staram się tego robić, tylko powolutku czytać sobie te tytuły, które mnie szczególnie interesują. A jest w czym wybierać, zarówno jeżeli chodzi o ilość książek jak i wachlarz gatunków.


Kilka miesięcy temu zdobyłam audiobooka z powieścią Wotum nieufności. Jest to polityczny thriller, do którego podchodziłam z dozą sceptycyzmu i lęku, zwłaszcza, że został nazwany polskim House of cards. I owszem, porównanie nie jest bezpodstawne, gdyż powieść odkrywa brudy jakie można znaleźć na scenie politycznej, jak wygląda walka o władzę i jak może być ona nieczysta.

Wotum nieufności jest zdecydowanie książką, przy której trzeba się nieco skupić, aby nadążyć za przewijającym się ogromem nazwisk, a także skomplikowanymi relacjami międzyludzkimi. Akcja może nie jest zawrotnie szybka i wstrząsająca, jednak rozwija się powolnym tempem, momentami zaskakuje i całość trzyma czytelnika w jednakowym rytmie. Powieść nie jest nudna, jednak nie każdy będzie się dobrze bawił podczas lektury, gdyż nie jest to lekka historia, czy kryminał, który się połyka w dwa wieczory. To nudna polityczna rozgrywka dla ludzi, którzy jakkolwiek polityką się interesują, albo dla tych, których polityka nie usypia. Bo tutaj trzeba się wczuć.

Jeżeli chodzi o sam audiobook, to produkcja jest dobra, chociaż miałam z nim swoje wzloty i upadki. Na początku nie potrafiłam za długo go słuchać, nie za sprawą treści, tylko sposobu czytania pana Mariusza Bonaszewskiego, który bardzo mocno wczuwa się w tekst. Po dłuższym zapoznawaniu się z tekstem uznałam jednak, że jest to dobra osoba do czytania politycznej książki, bo bardzo dobrze interpretuje to, co czyta.

Wotum nieufności, to pierwszy tom serii W kręgach władzy. Oczywiście zakończenie zmusza do tego, aby sięgnąć po kolejną część cyklu i tak właśnie będę musiała uczynić.



Jeżeli jesteście po lekturze powyższego tytułu i nie wiecie, czy chcecie sięgnąć po tom drugi, możecie skorzystać z darmowych minut Większości bezwzględnej na stronie audioteki. Sama skorzystałam z tej oferty i mam za sobą dziewięćdziesiąt minut słuchania. ;)

Komentarze

  1. Muszę wreszcie poznać twórczość autora.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Może kiedyś przeczytam, bo zaczynam eksperymentować z kryminałami, ale dopiero odrobinkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To kryminał akurat nie jest. Ale polecam Behawiorystę w takim razie ;)

      Usuń
  3. Pytanie kiedy nadrobię wszystkie książki tego autora ;)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

TRZY METRY NAD NIEBEM (2010)

HISZPANIA | MELODRAMAT/DLA MŁODZIEŻY | 2010 Z produkcjami Hiszpańskimi jeszcze w sumie nie miałam przyjemności się zapoznać. Jednak w ramach mojego postanowienia na ten rok, sięgnęłam po Trzy metry nad niebem , film, który jest ekranizacją powieści o tym samym tytule autorstwa Federico Moccia. Co prawda książki nie czytałam, ale ze względu na to, że nie mam jej w planach, skusiłam się na ten film. 

NIE ZAŚMIECAJ SWOJEJ BIBLIOTECZKI

Zawsze podziwiałam duże, bogate biblioteczki. Marzyłam również o swojej, która będzie miała wiele wartych zachodu dzieł w swoich zbiorach. Teraz jednak nieco się zmieniło. To nie tak, że przestałam zbierać książki, kupować, czy w ogóle lubić. Kilka ładnych lat od początku mojego książkoholizmu minęło i przyszedł czas na zmiany. Przede wszystkim, racjonalizm należy w życie wcielić. Ale jak?

WYPYCHACZ ZWIERZĄT | JAROSŁAW GRZĘDOWICZ

Zapewne każdą swoją opinię o książkach z opowiadaniami rozpoczynam tymi samymi słowami, a mianowicie: opowiadania to nie mój żywioł . Mimo to, dość często po tego typu formę literackiego wyrazu sięgam, co jest istnym zaprzeczeniem powyższych słów. Opowiadania stają się mi coraz bliższe i coraz bardziej mnie ciekawią, nawet (a może zwłaszcza?) takie, które zupełnie nie leżą w moim standardowym gatunku literackim. O Jarosławie Grzędowiczu słyszałam już wcześniej i dochodziły do mnie opinie, iż jego książki są dobre – a nawet bardzo dobre. Jednak dopiero wznowienie jego opowiadań z 2008 roku Wypychacz zwierząt , skusiło mnie do sięgnięcia po owy zbiór czego w ogóle nie żałuję. Przede wszystkim, nie czuje się podczas lektury tego, że kilkanaście lat minęło od premiery, a same opowiadania wydają się „na czasie” i aktualne. Grzędowicz w Wypychaczu zwierząt zaprezentował sporą próbkę swoich twórczych możliwości, bo aż 13 historii serwuje czytelnikowi, a każda z nich jest zupełnie inna. Są