Przejdź do głównej zawartości

TAJEMNICA WIELKIEJ STOPY | DASHE ROBERTS


Jeżeli przejrzycie recenzje książek na moim blogu w tym roku, a nawet w roku poprzednim, to znaczna większość okaże się literaturą faktu. Ale taka prawdziwa tematyka może w pewnym momencie przytłoczyć, dlatego też zdecydowałam się na przeczytanie Tajemnicy Wielkiej Stopy Dashe Roberts, książki dla młodszej młodzieży.

Nie wstydzę się tego, że książki dla dzieci sprawiają mi radość i przyjemność czytelniczą – wręcz cieszę się, że umiem pielęgnować swoje wewnętrzne dziecko. W przypadku Tajemnicy Wielkiej Stopy było u mnie tak, że się bardzo zdziwiłam treścią, pozytywnie oczywiście. Zaskoczyła mnie powaga sytuacji w powyższym tytule, intryga i grożące głównej bohaterce niebezpieczeństwo. Lucy Sladan, główna bohaterka, ma dwanaście lat, pasjonuje się zjawiskami nadprzyrodzonymi i z tego też powodu wierzy, że ostatnie zaginięcia mieszkańców Sticky Pines są sprawką UFO. Chcąc to udowodnić, idzie nocą do lasu, gdzie na swojej drodze spotyka… Wielką Stopę oraz niezidentyfikowany obiekt latający. W momencie, kiedy robi zdjęcia swojemu odkryciu, trafia w nią piorun, a aparat się niszczy. Nic straconego, bowiem a) dziewczyna przeżywa bliskie spotkanie z piorunem b) zostaje znaleziona i uratowana przez nowego chłopaka w miasteczku c) owy chłopak wybrał się nocą do lasu, aby zrobić kilka zdjęć i główna bohaterka jest przekonana, że chłopak niechcący uchwycił na zdjęciach Wielką Stopę.

Brzmi dość niewiarygodnie, ale to nie koniec. Wkrótce w miasteczku znika kolejna osoba, a Lucy jest przekonana, iż ktoś eksperymentuje na ludziach.

Och, jak łatwo za dużo napisać o tej książce!


Jak opowiadałam ją mężowi, to ten się zdziwił jej poważną tematyką. I może na początku brzmiała fabuła dość błaho i ogólnie książka ta jest dla dzieci, to później akcja poważnieje i nabiera rozpędu. Jestem przekonana, że nie tylko dedykowana grupa odbiorców będzie się dobrze bawiła podczas czytania Tajemnicy Wielkiej Stopy. Jest to książka dobrze napisana, we wciągający i angażujący sposób, a czytelnik z zapartym tchem śledzi niekoniecznie legalne poczynania głównej bohaterki, której nie da się nie lubić. Ogólnie, bohaterowie są dość ciekawi w tej powieści, a zwłaszcza siostra Lucy intryguje – przypominała mi nieco jaśniejszą wersję Wendesday Addams.

To jest troszkę taka książka o uporze i dążeniu do wyznaczonych celów, o niezłomności ale też nieco o przyjaźni, a także o walce dobra ze złem. Jednak czy zło jest dokładnie takie, jakim się wydaje?

Zakończenie książki sugeruje, że druga część się pojawi, bo czytelnik został z całą masą pytań. I wiecie, ja na tę kontynuację czekam, bo zwyczajnie jestem jej ciekawa. Zapowiada się bardzo intrygująco. A tymczasem czytajcie Tajemnicę Wielkiej Stopy! Polecam ;)

 

Komentarze

  1. Książka na pewno ciekawa i wartościowa przez swoją tematykę i wymowę. Ja jednak po młodzieżówki póki co nie sięgam.

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

STATYSTYCZNIE RZECZ BIORĄC | JANINA BĄK

Do książki Janiny Bąk przymierzałam się od marca, jeszcze przed jej premierą. Jestem właśnie z tych opornych matematycznie, jednak zawsze statystyka była moim ulubionym działem, z którego mogłam sobie podciągnąć ocenę. Uff, na szczęście to już za mną. Skusiłam się na Statystycznie rzecz biorąc. Czyli ile trzeba zjeść czekolady żeby dostać Nobla , jednak lektura musiała nieco poczekać na swoją kolej. Musiałam chyba nabrać zaufania do autorki, polubić się z nią i dojrzeć do decyzji. Ostatecznie sięgnęłam po powyższą książkę dosyć spontanicznie, bowiem zaczęłam ją czytać córce do snu i praktycznie większość treści poznawałam czytając na głos. Polubienie się z Janiną Bąk na jej Instagramie i pokochanie jej poczucia humoru nie było zbyt trudne. Uwielbiam ją, jest niesamowicie inteligentną babką. Dlatego też wiedziałam, że czytanie Statystyki będzie i pożyteczne i zwyczajnie… przyjemne. I się nie myliłam. Autorka potrafi rozbawić czytelnika, przy okazji rzuca trafne spostrzeżenia na tema

AKCJA CZYTELNICZA CZYTAJ.PL

Kolejny raz wystartowała akcja czytelnicza Czytajpl, w tym roku jej hasłem przewodnim jest Znowu czytam!  Przez cały listopad na platformie Woblink jest dostępnych dwanaście darmowych książek, do posłuchania i/lub poczytania. 12 tytułów, to naprawdę dużo i jest w czym wybierać.  Sama bardzo lubię tę akcję, bo zawsze jestem w stanie znaleźć coś ciekawego dla siebie, a nawet - tak jak w zeszłym roku - odnaleźć genialny tytuł, w tym przypadku mam na myśli Chrobot Tomka Michniewicza. I na tę edycję również liczę, mam nadzieję, że wśród poniższej listy przesłucham coś ciekawego.  Jakub Ćwiek „Topiel” (Wydawnictwo Marginesy) Wojtek Drewniak „Historia bez cenzury 5. I straszno, i śmieszno – PRL” (Wydawnictwo Znak)  Paulina Hendel „Strażnik” (We Need YA)  Mikołaj Łoziński „Stramer” (Wydawnictwo Literackie)  Karolina Macios „Czarne morze” (Wielka Litera)  Andri Snær Magnason „O czasie i wodzie” (Karakter)  Jakub Małecki „Horyzont” (Wydawnictwo SQN)  Robert Małecki „Zadra” (Czwarta Strona)  Rem

CHWILOWA ANOMALIA. O CHOROBACH WSPÓŁISTNIEJĄCYCH NASZEGO ŚWIATA | TOMASZ MICHNIEWICZ

Po moim zeszłorocznym odkryciu i przesłuchaniu Chrobotu Tomasza Michniewicza, nie mogłam nie skusić się na Chwilową anomalię tegoż autora. Jak grzyby po deszczu wydawane są książki o tematyce pandemicznej, bo to chwytliwe jest, głośne, ale ja nadal staram się trzymać od nich z daleka. Czytałam jedynie Pandemię. Raport z frontu Pawła Kapusty, bo wiedziałam, że ta książka będzie dobra i rzetelna. W tym przypadku również wierzyłam, iż Michniewicz nie napisze niczego dla głośnego tytułu, aby złapać więcej czytelników. Chwilowa anomalia. O chorobach współistniejących naszego świata nie jest książką oczywistą, bo rozmowy przeprowadzane z zaproszonymi rozmówcami, profesorami, specjalistami i ekspertami w swoich dziedzinach nie są stricte pandemiczne, choć ostatecznie do tego tematu dążą. Jest to mądra książka, otwierająca oczy i tłumacząca wiele kwestii z ekonomi, technologii czy ze świata polityki. Dla mnie bardzo wartościowymi rozmowami były te z instruktorem psychologii konfliktu, Jacki