Przejdź do głównej zawartości

HOLLYWOOD (2020)


Rzadko ostatnio oglądam sama seriale, zazwyczaj mamy wspólne seanse z mężem. Tym razem jednak skusiłam się na Hollywood, który niedawno pojawił się na Netflixie. Po obejrzeniu pierwszego odcinka, mąż chciał mi towarzyszyć w śledzeniu dalszej fabuły, ale się nie zgodziłam – bo powyższy serial nie jest dla niego. Na pewno pokazywane rzeczy by go w jakiś sposób odrzuciły, bo to momentami trudny społecznie, kulturowo i światopoglądowo temat.

Mamy świat zaraz po II Wojnie Światowej. Hollywood, miasto marzeń i ich spełniania. Jest też jedna ważna zasada, według której czarni mogą grać w filmach jedynie służbę. A kiedy czarnoskóry chce sprzedać swój scenariusz, stacja się nie zgadza, aby nie mieć problemów z dystrybucją w kinach. W świecie filmowym rządzą biali, heteroseksualni ludzie, najlepiej mężczyźni. Jeżeli nie zaliczasz się do powyższych kategorii, prawie się nie liczysz, możesz się ukryć – przed światem. W serialu tym, słowo ukrywanie się, nie występuje, bo jego bohaterowie go nie znają. Oni walczą w imię własnych zasad i wbrew panującym regułom. Wszystko to z dobrym smakiem i kulturą.

Jack marzy o tym, aby być aktorem. Nie są to jedynie puste słowa, bo chłopak naprawdę się stara, ale bezskutecznie. Presja jest tym większa, bo jego żona spodziewa się dziecka, wkrótce sama przestanie pracować w związku ze swoim stanem błogosławionym, a bez dochodu ze strony mężczyzny – może być ciężko. Dziwnym trafem, Jack spotyka pewnego tajemniczego mężczyznę, który oferuje mu pracę na stacji benzynowej. Prosta praca, tankowanie samochodów. Jednak jest małe ale, bowiem niektórzy klienci znają tajemnicze hasło prowadzące ich do … łóżka z pracownikiem stacji. Główny bohater ma opory przed podjęciem się zadania seksu za pieniądze, ale wkrótce szereguje sobie swoje priorytety, chęć zarobku, czyli utrzymanie rodziny, a na drugim miejscu – kariera, na którą jak na razie nie ma żadnych widoków. Jack ma szczęście, bo jego klientkami nie zawsze są anonimowe kobiety, ale też takie ze świata filmu właśnie, które mogą otworzyć przed nim pewne, ważne dla niego, drzwi.


Cały serial nie skupia się jedynie na Jacku, bo ważnych bohaterów jest w nim naprawdę wielu. Jest czarnoskóry scenarzysta, reżyser, który chce przełamywać schematy i przekraczać granice, piękna czarnoskóra aktorka, która chciałaby zagrać znaczącą rolę w filmie, nieśmiały chłopak, który marzy o zostaniu aktorem i wiele, wiele innych barwnych postaci. Serial nie jest nudny, nie jest też sztampowy. Jedyne co muszę mu zarzucić, to to, że jest bardzo mocno przesycony seksem różnego rodzaju. Zwłaszcza na początku, scen erotycznych czy z podtekstami jest tak dużo, że nie wiedziałam czy akcja rozwinie się w odpowiednią stronę. Na szczęście się rozwinęła i ukazał się przede mną bardzo ciekawy serial, który warto obejrzeć.

Bo bohaterowie w nim są uparci i darzący do celów, które wcale nie są łatwe. Pomimo wielu kłód pod nogami idą do przodu, mając jednak na uwadze moralność. Hollywood pokazuje niestety, że w życiu filmowym liczą się kontakty i dojścia, trzeba mieć siłę przebicia i wierzyć w swoje przekonania, bo nie ma czasu na jakiekolwiek zawahania. W serialu jest ukazany problem homoseksualizmu, który z jednej strony jest napiętnowany, bo trzeba ukrywać swoją tożsamość, a z drugiej strony – homoseksualizm posiada swoje rytuały czy imprezy, aż można zwątpić, czy jest to coś złego.

Dla mnie nie było to kino stricte rozrywkowe, które odmóżdża i bawi, chociaż też super sztywnej formy też nie ma. Raczej jest to dość poważny serial, podczas oglądania którego trzeba się troszeczkę skupić i oddać historii. Mimo małych zgrzytów na początku, całość mi się podobała i mogę polecić, ale nie każdemu przypadnie taki sposób wyrazu do gustu. Bo zdjęcia są piękne, aktorzy świetnie grają, jednak tej seksualności jest na tyle dużo, że może niejednego widza drażnić i psuć odbiór. Niemniej, uważam, że takie kino czy mini seriale są potrzebne.

Komentarze

  1. Ciekawi mnie zarówno tematyka drugiej wojny światowej, jak i dyskryminacji ciemnoskórych. Może jak mnie kiedyś najdzie na jakiś serial (co zdarza się raz na "ruski rok"), to się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z przyjemnością obejrzę serial, ale też muszę mieć ochotę na wieczór serialowo-filmowy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa fabuła :) a nie widziałam tego filmu w propozycjach.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

STOS CZERWIEC

Witajcie moi drodzy! Dzisiaj publikuję spóźniony o dzień stos czerwcowy. Muszę przyznać szczerze, że w czerwcu mnie poniosło, kupiłam kilka książek i dość sporo otrzymałam. Dlatego ten stos jest pokaźnych rozmiarów. Jednak nie przedłużam i już opowiadam co znalazło się w nim. 

PS Kocham Cię - Cecelia Ahern

Cecelia Ahern od 2004 roku jest bestsellerową irlandzką pisarką. Jej debiutem była powieść PS Kocham Cię , która została także sfilmowana. Inne jej książki, to: Na końcu tęczy, Gdybyś mnie teraz zobaczył, Kraina zwana Tutaj, Dziękuję za wspomnienia, Pamiętnik z przyszłości. PS Kocham Cię na mojej półce czekało trochę ponad rok, ale wreszcie udało mi się znaleźć czas na nią i przede wszystkim ochotę. Wiele dobrego słyszałam na temat samej powieści, którą ceniono bardziej niż film powstały na jej podstawie. Ekranizację widziałam wcześniej i zrobiła na mnie duże wrażenie, dlatego zdecydowałam się na zakup tego tytułu. Jakie są moje wrażenia? Przekonacie się w dalszej części tekstu. Główną bohaterką jest Holly Kennedy, pogrążona w żałobie wdowa, która nie może dojść do siebie po śmierci swojego ukochanego. Mimo swojego młodego wieku, ma zaledwie trzydzieści lat, spotkała ją tak wielka tragedia. W swojej sytuacji na szczęście może liczyć na przyjaciół i kochającą rodzinę, ale

6-CIO LATKU DO SZKOŁY!

Źródło Temat pójścia 6-cio letnich pociech do pierwszej klasy podzielił Polskie matki. Jedne bez wahania już teraz puszczają swoje dzieci do szkoły wcześniej, inne natomiast chcą jak najdłużej trzymać je w dziecięcej niewiedzy. Ale czy rok krótszego, beztroskiego dzieciństwa coś zmienia? Jak można wywnioskować po reakcjach rodziców, znacząco tak.