Przejdź do głównej zawartości

7 lat na blogu o książkach




Cześć!

Prawdopodobnie, kiedy siedem lat temu zakładałam bloga o książkach, nie wiedziałam, że tak długo będę tutaj działać. A jednak, jestem z mniejszymi lub większymi przerwami, staram się dzielić z Wami swoimi opiniami o przeczytanych powieściach i być może pomagać w wyborze lektur. Tym, którzy są tutaj od początku, albo od dawna, bardzo dziękuję. 


Długo zastanawiałam się nad tym, co napisać z tej okazji, przejrzałam moje poprzednie wpisy rocznicowe (podrzucam ten z zeszłego roku), były lata, kiedy nie pisałam nic, a w latach, kiedy coś pisałam, praktycznie powtarzałam to samo. Najwidoczniej blogowanie wciąż dostarcza mi tych samych emocji, daje mi radość, rozwija pasję, a także dostarcza szczypty... hm... frustracji. 
W tym roku postanowiłam zmienić nieco formę tego wpisu, bowiem napiszę Wam kilka ciekawostek o sobie. Pytałam się na swoim Instastories czy coś takiego byłoby mile widziane i okazało się, że owszem. Postaram się wymyślić coś, czego jeszcze nie zdradzałam. Z racji tego, że są to siódme urodziny bloga, ciekawostek będzie 7. Oczywiście;)



1. Mam dwa tatuaże, jeden z kotami, a drugi... z książkami i kubkiem. I to nie tak, że tatuaże uzależniają i jak zrobi się jeden, to chce się więcej. Prawda jest taka, że chciałabym mieć rękaw i kiedyś sobie zamaluję całą rękę, a wymyślone wzory mam zapisane w notatniku i je odhaczam ;) 



2. W sierpniu miną 3 lata odkąd mieszkamy z mężem w Gliwicach, ale nie mogę powiedzieć, żebym jakoś szczególnie znała to miasto. Poznaję je bardzo wolno, odkrywam nowe miejsca i niektóre są niesamowicie ciekawe. Co chwilę obiecuję sobie, że poczytam trochę o historii Gliwic, bo może to być wartościowa lektura. 

3. Jesteśmy z mężem fanami Sławomira. W sumie w sierpniu miną trzy lata odkąd go słuchamy i kibicujemy. Tańczyliśmy do jego utworu swój pierwszy taniec na naszym weselu. 

4. W październiku 2017 wzięliśmy ślub, który okazał się idealny. Nie miałam białej sukni, bo nie chciałam, białe szpilki zastąpiłam błękitnymi, a na weselu śmigałam w różowych trampkach. Nie przejmowałam się opiniami innych (a przynajmniej starałam się tego nie robić) i wyszło dobrze. Tylko zgubiłam podwiązkę w nieznanych mi okolicznościach... 


5. Od wielu lat jestem fanką Janusza Radka. W sumie miłość ta narodziła się już w podstawówce dzięki mojej siostrze, która wróciła ze spektaklu Jesus Christ SuperStar, w którym Radek gra Judasza, i zaraziła mnie głosem tego artysty. Na początku nie wiedziałam jak on wygląda, dowiedziałam się tego kilka lat później. W pierwszej klasie gimnazjum w końcu z klasą pojechałam na Jesusa do Chorzowskiego Teatru Rozrywki i zakochałam się w tej Rockoperze. Byłam już sześć albo siedem razy na nim i mogłabym jeszcze wiele razy podziwiać tę sztukę i za każdym razem na końcu będę płakać, że to się już skończyło. Przeraża mnie fakt, że kiedyś przestaną grać JCSS... 

6. Zapytałam męża o to, jakie ciekawostki mogłabym tutaj umieścić, oto jego podpowiedzi: "napisz, że lubisz białą kiełbasę z grilla". Tak, jest to jedyne mięso grillowane, które jem ;) "napisz, że jesteś amatorem fotografii i najbardziej lubisz robić zdjęcia jednego liścia". To prawda, od dawna lubię fotografię, może wielkim artystą nie jestem, ale lubię to i robienie zdjęć zawsze sprawiało mi wielką radość. Być może najbardziej lubię makro i rzeczy, na które ludzie nie zwracają uwagi na co dzień. ;) 










7. Bardzo lubię zakładki do książek od Tojko (tojko.pl), mam ich całkiem sporo i zawsze znajdzie się okazja, aby kupić nowe do kolekcji. ;) Kilka też sprawiłam mężowi, aby miał do swoich książek;)

I tak właśnie prezentują się ciekawostki o mnie. Mam nadzieję, że napisałam Wam coś, czego nie wiedzieliście, bo przez te siedem lat wiele już o sobie odkryłam. Na moim Instagramie też sporo możecie się o mnie dowiedzieć. Przede wszystkim jednak są tam rzeczy książkowe, co czytam aktualnie i co się u mnie dzieje. Jeżeli mnie jeszcze nie śledzicie, zapraszam @herbatkazksiazka ;)


Czasami zastanawiam się, co ja tutaj robię, a potem przypominam sobie, że pisanie o książkach sprawia mi przyjemność. I może nie mam wielkich zasięgów, może nie czytam dwudziestu tytułów na miesiąc, lubię to co robię. Wcześniej wspomniałam, że blogowanie nieraz potrafi sfrustrować, owszem, jest tak, ale wszystko może irytować i demotywować. Zakładałam bloga, aby komunikować się z ludźmi, aby dyskutować o książkach, żeby nie pisać swoich opinii tylko w notatnikach. Czasami tego dialogu mi brakuje, nie będę tego ukrywać. Wiele razy zastanawiałam się nad zakończeniem pisania bloga, wiele razy miałam jakieś przerwy, jednak nadal tu jestem. Niczego nie robię na siłę, a to jest najważniejsze. 


Wpisy rocznicowe powinny być przyjemne i dziękczynne. Mój też taki jest, mam nadzieje ;) 
Życzę sobie, kolejnych lat blogowania ;) Życzę sobie i Wam przy okazji, abyśmy się spotkali na tym blogu za rok, abyśmy mogli przez kolejne 365 dni dyskutować o książkach. Życzę Wam samych cudownych lektur i ogólnie spełnienia marzeń, nie tylko tych czytelniczych ;) 




Komentarze

Zobacz również:

STATYSTYCZNIE RZECZ BIORĄC | JANINA BĄK

Do książki Janiny Bąk przymierzałam się od marca, jeszcze przed jej premierą. Jestem właśnie z tych opornych matematycznie, jednak zawsze statystyka była moim ulubionym działem, z którego mogłam sobie podciągnąć ocenę. Uff, na szczęście to już za mną. Skusiłam się na Statystycznie rzecz biorąc. Czyli ile trzeba zjeść czekolady żeby dostać Nobla , jednak lektura musiała nieco poczekać na swoją kolej. Musiałam chyba nabrać zaufania do autorki, polubić się z nią i dojrzeć do decyzji. Ostatecznie sięgnęłam po powyższą książkę dosyć spontanicznie, bowiem zaczęłam ją czytać córce do snu i praktycznie większość treści poznawałam czytając na głos. Polubienie się z Janiną Bąk na jej Instagramie i pokochanie jej poczucia humoru nie było zbyt trudne. Uwielbiam ją, jest niesamowicie inteligentną babką. Dlatego też wiedziałam, że czytanie Statystyki będzie i pożyteczne i zwyczajnie… przyjemne. I się nie myliłam. Autorka potrafi rozbawić czytelnika, przy okazji rzuca trafne spostrzeżenia na tema

AKCJA CZYTELNICZA CZYTAJ.PL

Kolejny raz wystartowała akcja czytelnicza Czytajpl, w tym roku jej hasłem przewodnim jest Znowu czytam!  Przez cały listopad na platformie Woblink jest dostępnych dwanaście darmowych książek, do posłuchania i/lub poczytania. 12 tytułów, to naprawdę dużo i jest w czym wybierać.  Sama bardzo lubię tę akcję, bo zawsze jestem w stanie znaleźć coś ciekawego dla siebie, a nawet - tak jak w zeszłym roku - odnaleźć genialny tytuł, w tym przypadku mam na myśli Chrobot Tomka Michniewicza. I na tę edycję również liczę, mam nadzieję, że wśród poniższej listy przesłucham coś ciekawego.  Jakub Ćwiek „Topiel” (Wydawnictwo Marginesy) Wojtek Drewniak „Historia bez cenzury 5. I straszno, i śmieszno – PRL” (Wydawnictwo Znak)  Paulina Hendel „Strażnik” (We Need YA)  Mikołaj Łoziński „Stramer” (Wydawnictwo Literackie)  Karolina Macios „Czarne morze” (Wielka Litera)  Andri Snær Magnason „O czasie i wodzie” (Karakter)  Jakub Małecki „Horyzont” (Wydawnictwo SQN)  Robert Małecki „Zadra” (Czwarta Strona)  Rem

CHWILOWA ANOMALIA. O CHOROBACH WSPÓŁISTNIEJĄCYCH NASZEGO ŚWIATA | TOMASZ MICHNIEWICZ

Po moim zeszłorocznym odkryciu i przesłuchaniu Chrobotu Tomasza Michniewicza, nie mogłam nie skusić się na Chwilową anomalię tegoż autora. Jak grzyby po deszczu wydawane są książki o tematyce pandemicznej, bo to chwytliwe jest, głośne, ale ja nadal staram się trzymać od nich z daleka. Czytałam jedynie Pandemię. Raport z frontu Pawła Kapusty, bo wiedziałam, że ta książka będzie dobra i rzetelna. W tym przypadku również wierzyłam, iż Michniewicz nie napisze niczego dla głośnego tytułu, aby złapać więcej czytelników. Chwilowa anomalia. O chorobach współistniejących naszego świata nie jest książką oczywistą, bo rozmowy przeprowadzane z zaproszonymi rozmówcami, profesorami, specjalistami i ekspertami w swoich dziedzinach nie są stricte pandemiczne, choć ostatecznie do tego tematu dążą. Jest to mądra książka, otwierająca oczy i tłumacząca wiele kwestii z ekonomi, technologii czy ze świata polityki. Dla mnie bardzo wartościowymi rozmowami były te z instruktorem psychologii konfliktu, Jacki