Przejdź do głównej zawartości

Mischling czyli kundel | Affinity Konar



Po literaturę historyczną i wojenną sięgam bardzo rzadko, chociaż wiele pozycji mnie interesuje i wiele tematów chciałabym zgłębić. Tego typu tytuły mają to do siebie, że zazwyczaj są ciężkie, że nie nadają się do czytania w środkach komunikacji miejskiej, gdzie ostatnio czytam najczęściej . Troszkę inaczej jest w przypadku Mischling czyli kundel, książki o bliźniaczkach będących obiektami badań doktora Mengele. Pomimo tego, że jest to tematyka obozowa, jest ona zgrabnie ujęta i można się z nią zapoznawać w każdych warunkach, nie oczekuje od czytelnika stu procent skupienia. 
Affinity Konar napisała bardzo specyficzne dzieło, które jest fikcją literacką o Auschwitz a dokładnie o eksperymentach przeprowadzanych na bliźniakach czy karłach. Głównymi bohaterkami powieści są dwunastoletnie żydowskie bliźniaczki, Stusia i Perła. Choć identyczne, różnią się charakterami, jedna jest spokojna, wyważona, a druga ambitna i chętna do snucia marzeń. W obozie ich losy się nieco rozmijają, miejsce to uwydatnia różnice między dziewczynkami i ich dwa sposoby na przetrwanie.

Autorka skupia się bardziej na emocjach bohaterek, ich zmianach, rozwojach i zdobywanych znajomościach. Sam temat obozu i Auschwitz jest tłem, bardzo mocno zarysowanym. Konar nie ukrywa strasznych rzeczy jakie miały miejsce w Oświęcimiu, opisuje eksperymenty, bestialskie zabiegi, jednak potrafi je ująć w delikatny sposób. 


„Nie zawsze znamy samych siebie, nie wiemy, kim się staniemy, czego dokonamy po tym, jak zło robiło z nami, co chciało”

Czy jest to książka dla każdego znawcy i amatora historii obozowej? Zdecydowanie nie. Jeżeli ktoś potrzebuje czegoś lżejszego, skupiającego się bardziej na stosunkach międzyludzkich i zmianach zachodzących w człowieku, może znaleźć coś dla siebie w tym tytule. Jednak po przeczytaniu Mischling czyli kundel czuję się nieco zawiedziona. Szukałam w tej historii czegoś ciekawszego, bardziej odkrywczego, a znalazłam jedynie dziecięce podejście do zemsty i zbyt prosto toczącą się fabułę. Nie ukrywam, kilka razy autorka mnie zaskoczyła, ale ogólnie nudziłam się podczas lektury.

Komentarze

  1. Jakiś czas temu widziałam tę książkę i mnie zainteresowała, jednak nie jestem do końca przekonana. Może kiedyś.

    Pozdrawiam cieplutko,
    martynapiorowieczne.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

OFFLINE. JAK DZIĘKI ŻYCIU BEZ PIENIĘDZY I TECHNOLOGII ODZYSKAŁEM WOLNOŚĆ I SZCZĘŚCIE | MARK BOYLE

Nie da się nie zauważyć, że technologia zawłaszcza sobie naszą codzienność, że jesteśmy od niej uzależnieni. Z jednej strony spełnia ona swoją, chyba najbardziej promowaną, funkcję, czyli zbliża do siebie ludzi, którzy mogą się ze sobą kontaktować niezależnie od miejsca zamieszkania. Z drugiej jednak strony, oddala ona ludzi od siebie. Sama nie mogę patrzeć na to, jak ludzie zamiast ze sobą rozmawiać, wpatrują się w ekrany. Albo kiedy turyści zamiast korzystać z wypoczynku i przeżywać atrakcje, oglądać je własnymi oczami, np. w oceanarium, wszystko nagrywają i oglądają przez ekran telefonu. Po co?

Technologia to jedno, ale sama elektryczność w naszym życiu zakorzeniła się w tak oczywisty i bezpardonowy sposób, że nie wyobrażam sobie przetrwania bez niej. Tak, przetrwania. Mogłabym odciąć się na kilka dni od energii, technologii, ale byłaby to forma rozrywki, wyciszenia tudzież zebrania myśli, a nie sposób na nowe życie. A jednak znalazł się człowiek, który postanowił skończyć z typow…

GDYBYM MOGŁA KUPOWAĆ KSIĄŻKI, TO BYM SIĘ SKUSIŁA #4

Dzień dobry moi mili!Mam wrażenie, że w tym roku zrobiłam dla siebie najlepszą rzecz jaką mogłam zrobić, a mianowicie założyłam konto na Legimi. A końcem 2018 roku stworzyłam swój profil na Storytel. Te dwie decyzje zaowocowały u mnie zmianą stosunku do książek i ich formy. Dzisiaj nie będę pisać stricte o powyższych aplikacjach, wspomnę natomiast o kilku książkach, na które z chęcią bym się skusiła w najbliższym czasie, czyli mowa będzie o premierach książkowych. Jednym z moich postanowień na ten (jakże cudowny dla całego świata!) 2020 rok było nie kupowanie żadnych książek. I faktycznie owego postanowienia się trzymam, dlatego seria o interesujących mnie zapowiedziach książkowych nazywa się Gdybym mogła kupować książki, to bym się skusiła. Nie szukam aktualnie jakichś najlepszych ofert sprzedaży, nie śledzę wyprzedaży książkowych, w ogóle mnie nie kuszą promocje. Naprawdę. Jak wiem, że jakaś interesująca mnie książka ma premierę, w pierwszej kolejności sprawdzam Legimi. Jeżeli jest …

PODSUMOWANIE WYZWANIA KOBIECEJ FOTO SZKOŁY I MOJE ZDJĘCIA

Cześć! Dzisiaj wyjątkowo w sobotę i wyjątkowo nie o książkach tudzież filmach. Dzisiaj będzie o zdjęciach, które publikowałam w ramach wyzwania Dominiki z Kobiecej Foto Szkoły. Zacznijmy jednak od tego, że Dominika ma super dar tłumaczenia ludziom jak zrobić ładne zdjęcia w warunkach domowych, zawsze doradzi i rozwieje wątpliwości. Kobieta złoto. A  jeżeli jej nie znacie (w co wątpię!), to szybko nadrabiajcie jej profil Kobieca Foto Szkoła na Instagramie i dołączcie do jej obserwatorów ;) Dominika jest założycielką super inicjatywy pod hasztagiem #instawtorek i każdy chętny, jak sama nazwa wskazuje - co wtorek - publikuje zdjęcie o określonej tematyce. Dwa razy w roku jest organizowana akcja, która trwa przez 5 dni i na każdy dzień jest podany wcześniej temat. Na email natomiast są wysyłane wskazówki i dobre rady jak wykonać dane zdjęcie, a także są organizowane lajwy, aby móc podzielić się swoimi wrażeniami z akcji. W tym roku jest to moje pierwsze wyzwanie zdjęciowe, we wtorkowych b…