Przejdź do głównej zawartości

Tysiąc pięter | Eris & Leda


Dzisiaj mam dla Was wpis specjalny! Możecie poznać dwie bohaterki książki Tysiąc pięter autorstwa Katharine McGee. Tytuł ten swoją premierę ma już 26 kwietnia i jest naprawdę intrygujący. ;)

Wyobraźcie sobie, że mieszkacie w Wieży składającej się z aż tysiąca pięter. A im wyżej mieszkasz, tym jesteś ważniejszym i bogatszym człowiekiem. Każdy skrywa swoje sekrety, a zwłaszcza nastolatki, których losy poznajemy na kartach powyższej powieści ;)

Poznajcie dzisiaj Eris i Ledę, a w sobotę przybliżę Wam Avery oraz Rylin ;)







Wiecie jak to jest, kiedy nagle wszystko tracisz? Wychodzisz na imprezę organizowana przez Twojego super chłopaka jako jedna z bogatszych osób w Wieży, a gdy wracasz, wszystko się wali. Jesteś nikim. 

Nie jesteś już bogata, rodzina się rozpadła, a Twój chłopak nie chce już być z Tobą. Na nikogo nie możesz liczyć, bo nie możesz być inna, gorsza, biedniejsza. 

Ukrywasz swój wstydliwy sekret. 

Ale jak długo da się żyć w kłamstwie? 


- Eris







Te wakacje spędzałam inaczej niż zawsze. Zamiast z rodzicami i bratem bawić się w domku u rodziny na samym końcu świata, byłam na odwyku. Tak, przesadziłam z alkoholem i narkotykami, a to wszystko przez faceta i być może swój największy życiowy błąd. 

Nikomu nie powiedziałam o moim mrocznym sekrecie, nawet najlepszej przyjaciółce. Nigdy wcześniej nie miałyśmy przed sobą żadnych tajemnic, aż do teraz. Nie wiem jak długo nasza przyjaźń przetrwa... już teraz jest dziwnie. 

- Leda




Komentarze

Publikowanie komentarza

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

GDYBYM MOGŁA KUPOWAĆ KSIĄŻKI, TO BYM SIĘ SKUSIŁA #4

Dzień dobry moi mili!Mam wrażenie, że w tym roku zrobiłam dla siebie najlepszą rzecz jaką mogłam zrobić, a mianowicie założyłam konto na Legimi. A końcem 2018 roku stworzyłam swój profil na Storytel. Te dwie decyzje zaowocowały u mnie zmianą stosunku do książek i ich formy. Dzisiaj nie będę pisać stricte o powyższych aplikacjach, wspomnę natomiast o kilku książkach, na które z chęcią bym się skusiła w najbliższym czasie, czyli mowa będzie o premierach książkowych. Jednym z moich postanowień na ten (jakże cudowny dla całego świata!) 2020 rok było nie kupowanie żadnych książek. I faktycznie owego postanowienia się trzymam, dlatego seria o interesujących mnie zapowiedziach książkowych nazywa się Gdybym mogła kupować książki, to bym się skusiła. Nie szukam aktualnie jakichś najlepszych ofert sprzedaży, nie śledzę wyprzedaży książkowych, w ogóle mnie nie kuszą promocje. Naprawdę. Jak wiem, że jakaś interesująca mnie książka ma premierę, w pierwszej kolejności sprawdzam Legimi. Jeżeli jest …

OFFLINE. JAK DZIĘKI ŻYCIU BEZ PIENIĘDZY I TECHNOLOGII ODZYSKAŁEM WOLNOŚĆ I SZCZĘŚCIE | MARK BOYLE

Nie da się nie zauważyć, że technologia zawłaszcza sobie naszą codzienność, że jesteśmy od niej uzależnieni. Z jednej strony spełnia ona swoją, chyba najbardziej promowaną, funkcję, czyli zbliża do siebie ludzi, którzy mogą się ze sobą kontaktować niezależnie od miejsca zamieszkania. Z drugiej jednak strony, oddala ona ludzi od siebie. Sama nie mogę patrzeć na to, jak ludzie zamiast ze sobą rozmawiać, wpatrują się w ekrany. Albo kiedy turyści zamiast korzystać z wypoczynku i przeżywać atrakcje, oglądać je własnymi oczami, np. w oceanarium, wszystko nagrywają i oglądają przez ekran telefonu. Po co?

Technologia to jedno, ale sama elektryczność w naszym życiu zakorzeniła się w tak oczywisty i bezpardonowy sposób, że nie wyobrażam sobie przetrwania bez niej. Tak, przetrwania. Mogłabym odciąć się na kilka dni od energii, technologii, ale byłaby to forma rozrywki, wyciszenia tudzież zebrania myśli, a nie sposób na nowe życie. A jednak znalazł się człowiek, który postanowił skończyć z typow…

UNORTHODOX (2020)

Po naszej rewelacyjnej, choć nie łatwej przygodzie z serialem Niemożliwe, skusiliśmy się z mężem na obejrzenie Unorthodox, o którym jest dość głośno ostatnio. Tym razem serial ma cztery odcinki, więc można całość zobaczyć w jeden – dwa wieczory.

Nie było łatwo, powiem szczerze. A jest to związane z tematyką, jaką podejmuje produkcja. Jednak postanowiliśmy z mężem przebrnąć przez serial, bowiem uznaliśmy, że dla prawdy warto się czasem lekko pomęczyć. Tak, serial Unorthodox jest inspirowany prawdziwymi wydarzeniami opisanymi w książce Deborah Feldman o tym samym tytule. Jak się po czasie okazało, słowo inspiracja jest dość kluczowe, co zdecydowanie może być ogromnym minusem całości.

Główna bohaterka Estera ucieka z Nowego Jorku od swojego męża, od społeczności ortodoksyjnych Żydów, w której żyje. Trafia do Berlina, gdzie spotyka otwartych ludzi ze szkoły muzycznej i dostaje od nich całe mnóstwo pomocy. Serial charakteryzuje się masą zbiegów okoliczności, bo nie da się ukryć, główna b…