Przejdź do głównej zawartości

IMPREZA KIEŁBASEK




Kiedyś miałam wielkie nadzieje do misia TEDA. Jednak były one złudne i podeptane przez żałosny dowcip. Obejrzawszy zwiastun filmu animowanego dla dorosłych, Sausage Party, miałam wielką ochotę obejrzeć go. I zobaczyłam, w kinie, na wielkim ekranie.


Mamy nieraz takie szczęście z narzeczonym, że trafiamy sobie na beznadziejne przypadki filmów, coś, z czego chcielibyśmy uciec, ale siedzimy twardo i z zaciekawieniem obserwujemy rozwój akcji na ekranie. Trudno, niektórzy są masochistami z wyboru;)


Hardcorowa animacja dla dorosłych, czyli Sausage Party, to nic innego jak festiwal przekleństw i podtekstów seksualnych. W powyższej produkcji, pojęcia takie jak cenzura czy przesada, nie istnieją, a czasami ich zastosowanie by się przydało. Impreza kiełbasek, to zdecydowanie film dla odważnych, dla tych co lubią żenujące żarty, bo takich tutaj nie zabraknie.

Oczywiście fabuła i przesłanie w animacji również się znalazły. Nie da się ukryć, iż tematem przewodnim są religie i ocenianie drugiego. Fabuła opiera się na imprezie w sklepie spożywczym, gdzie każda grupa produktów prezentuje inny kraj czy też religię. Mamy żydów, muzułmanów tudzież Indian. Ludzie dla jedzenia, to bogowie, którzy zabierają ich do lepszego świata. Jednak obserwując owe produkty spożywcze, odczuwa się wrażenie, że są szczęśliwe na sklepowych półkach, marząc o tym, aby po zamknięciu drzwi, oddać się w wir zabawy.



Prawdę o ludziach znają tylko ci, których data spożycia się nie kończy. Mroczną prawdę chce poznać jedna z parówek, która znalazła się poza zakupionym opakowaniem kiełbasek. Razem z atrakcyjną panią bułką walczą o przetrwanie i życie, bowiem żel zaczaił się na nich, gdyż również znalazł się poza koszykiem i został uszkodzony. Zemsta to dla niego jedyne wyjście z sytuacji. Chociaż od początku była to raczej nieprzyjemna kreacja, to później przeobraża się w bardzo negatywną postać.


W tle jest mnóstwo podtekstów seksualnych, które po pięciu minutach filmu zaczynają irytować i żenować. Dowcip jest tutaj rynsztokowy, wręcz żałosny, aż szkoda patrzeć i słuchać tego wszystkiego. Podczas seansu można znaleźć sceny, które w szczery sposób bawią, jednak jest ich naprawdę mało. Przekleństwa w produkcji również przechodzą ludzkie pojęcie. Rozumiem, że miała być ona wulgarna i zdecydowanie dla dorosłych, jednak co za dużo to nie zdrowo. Można było się z tymi wstawkami ograniczyć, a Sausage Party nie ucierpiałoby na przekazie. Wyszłoby na to samo, naprawdę. Nie warto przesadzać.
Kiełbaski, to takie Toy Story dla starszych widzów, gdzie jedzenie żyje własnym życiem, a ludzie sobie z tego nie zdają sprawy. No dobra, prawie nie zdają sobie z tego sprawy, bowiem film udowadnia, że są sytuacje, kiedy można poznać prawdę o jedzeniu i z nim porozmawiać, albo zostać jego ofiarą.



Po jakichś dziesięciu, może piętnastu minutach filmu, miałam ochotę wyjść z sali. Jednak tego nie zrobiłam i nie wiem czy tego mam żałować. Na pewno powyższa produkcja okazała się dla mnie kolejnym doświadczeniem życiowym i pewną nauczką, bowiem nie każdy film jest wart pójścia na niego do kina i wydawania dużej kwoty na bilet i przekąski. Być może jestem wybredna i takie klimaty do mnie nie trafiają. Może Wam bardziej się podobał powyższy film. Kto widział i podziela moje zdanie?





Komentarze

  1. Nie wiedziałam i raczej nie zamierzam tego zmieniać :) Lubię filmy, na których można się pośmiać i wcale żarty nie muszą być na wysokim poziomie, ale dobrze by było, gdyby jakieś granice przyzwoitości zostały zachowane. Nie śmieszy mnie natłok wulgaryzmów, żartów o podtekście seksualnym, religijnym czy rasistowskim. Obawiam się, że podobnie jak Ty po kilkunastu minutach straciłabym ochotę na dalszy seans, a zamiast się śmiać i dobrze bawić, czekałabym tylko na napisy końcowe.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja w takim razie chyba też jestem wybredny :D Z jednej strony ta animacja ma dobrą bazę w postaci wielu trafnych odniesień do świata i samych ludzi przedstawionych tutaj jako produkty spożywcze, z drugiej strony czasami ta animacja była po prostu żałosna i niesmaczna. Ciężko ją jednoznacznie ocenić :)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

GWAŁT POLSKI | MAJA STAŚKO, PATRYCJA WIECZORKIEWICZ

„Wciąż w różnych grupach społecznych pokutuje przekonanie o tym, że ofiara gwałtu musiała sprowokować sprawcę, że bitej żonie najwyraźniej odpowiada związek z oprawcą albo że dziecko musiało sobie zasłużyć na solidne lanie. Moc tych stereotypów zdaje się nieco słabnąć, jednak wciąż są istotną siłą kształtującą poglądy dużej części społeczeństwa. Trudno się zatem dziwić, że ofiary zgwałceń czy przemocy w rodzinie z tak dużym oporem opowiadają o tym, co je spotkało, lub nie mówią o tym wcale.” * Niekiedy mam tak, że po lektury sięgam bardzo spontanicznie, pod wpływem impulsu, a potem okazuje się, że był to strzał w dziesiątkę. Tak właśnie było tym razem, bo widocznie potrzebowałam trudnego społecznie tematu, na dodatek z naszego podwórka, dzięki któremu można się zdołować i przekonać, że w razie problemów, prawo nie stoi po naszej stronie – po stronie kobiet, oczywiście. Gwałt polski Mai Staśko i Patrycji Wieczorkiewicz, to poruszający emocjonalne struny czytelnika reportaż o przemocy

WIEDŹMA | ANNA SOKALSKA

Ten rok zaczęłam od bardzo ciekawej serii Anny Sokalskiej, w której jest i słowiańsko i diabelsko czy anielsko. Jednak wizja nieba czy czyśćca nie wygląda standardowo, tak, jak mogłoby się zwykłemu śmiertelnikowi wydawać. Cykl Opowieści z Wieloświata jest bardzo specyficzny i wielokrotnie zaskakujący, bo nie można być niczego pewnym w stu procentach. W Wiedźmie , czyli pierwszym tomie, są dwie główne bohaterki, Nina oraz Jasna. Ninę poznajemy w momencie, kiedy jest zwykłą śmiertelniczką, ale po krótkim czasie ginie i trafia do świata pomiędzy. Jednak na skutek pewnych wydarzeń wraca do świata żywych, w nieco zmienionej formie. Wraca też nie sama, bo towarzyszy jej mężczyzna, Dawid, który wcześniej również był jej znajomym za życia, a teraz muszą odnaleźć się w nowej sytuacji. Jasna natomiast nagle budzi się w nieznanym dla siebie miejscu i, jak się okazuje, świecie, bowiem o kilkaset lat późniejszym od tego, w którym dotychczas funkcjonowała. Na swojej drodze znajduje Ninę i Dawida, k

TOP KSIĄŻKI 2020 ROKU, CZĘŚĆ 2

Lepiej późno niż wcale, prawda? Mam wrażenie, że już wszyscy pożegnali kochany 2020 rok, zrobili szybko podsumowania książkowe, aby zakończyć tamten okropny, dwunastomiesięczny rozdział. Ja ten rozdział zakończę dzisiaj. Przypominam jeszcze o tym, że pierwszą część podsumowania czytelniczego, czyli top książek pierwszej połowy 2020 roku znajdziecie już na moim blogu, teraz zabieram się za podsumowywanie drugiego półrocza. Lista, którą chcę się z Wami podzielić zawiera 10 pozycji, z których tylko 4, to beletrystyka i uważam to za swój czytelniczy sukces i mam nadzieję, że ten trend się u mnie utrzyma. Kolejna rzecz, z której właśnie zdałam sobie sprawę jest taka, że aż 9 z 10 pozycji, to książki polskich autorów, co jest dla mnie wciąż zaskakujące, jednocześnie cieszę się, że przekonałam się do pisarzy z naszego rodzimego podwórka, bo jest co czytać i jest się kim chwalić ;) Dodatkowo, zaledwie 3 z 10 tytułów otrzymałam w ramach współpracy recenzenckiej, co też jest dla mnie dobrym w