Przejdź do głównej zawartości

PAN ROMANTYCZNY | LEISA RAYVEN

Po przeczytaniu trylogii Domniemanie niewinności, postanowiłam skusić się na jeszcze jeden romans. Tym razem padło na Pana Romantycznego, który mnie ogromnie zaskoczył, oczywiście na plus. Sama jestem w szoku, że poczułam chęć na tak lekką literaturę – chociaż w tym przypadku nie miałam do czynienia z błahą historią.


Eden jest dziennikarką z ambicjami. Kiedy słyszy od siostry, że w mieście jest mężczyzna pracujący jako pan do towarzystwa, postanawia – choć z małymi oporami – o nim napisać. A raczej… postanawia zdobyć awans sensacją o klientkach tego mężczyzny nazywanego Panem Romantycznym. Podobno ten potrafi dać każdej kobiecie dokładnie to, czego ta potrzebuje – jednak pomijając usługi seksualne. Za co zatem bierze tak duże pieniądze i dlaczego kobiety go pragną? Tego właśnie chce się dowiedzieć główna bohaterka. 

Dziewczyna po kilku turbulencjach umawia się z Maxem – czyli Panem Romantycznym, z którym zakłada się, że jeżeli uwierzy w romantyczne związki – artykuł o nim i jego klientkach nigdy nie ujrzy światła dziennego. Eden jako największa hejterka romantyzmu, miłości i związków jest przekonana o swojej wygranej, a tym samym o rychłym awansie w pracy. Czy tak będzie? 

Ogromnym plusem tej książki są relacje międzyludzkie. Po pierwsze, relacja sióstr, która jest cudowna i szczera, no i pełna zaufania, troski i miłości. Dopełnia ją (tę relację) ich babcia, Nanabeth, która jest szaloną siedemdziesięciopięcioletnią cudowną kobietą. Dodatkowo jest jeszcze przyjaźń Eden i Tobesa, która też jest super ukazana. Zdecydowanie autorka potrafi wykreować naturalne i autentyczne więzi międzyludzkie. 

Nie mogę zapomnieć o określeniu najważniejszej relacji w książce, czyli Eden i Maksa. Pan Romantyczny to oczywiście ciacho, któremu trudno się oprzeć, ale też charakteryzuje się kulturą osobistą, dobrymi manierami oraz zasadami moralnymi. Jest pociągający nie tylko fizycznie ale również – albo przede wszystkim – duchowo i emocjonalnie. A między Eden i Maksem jest chemia i to ogromna, którą czytelniczka naprawdę odczuwa. Jest napięcie między bohaterami, oj jest. 

Kiedy sięgałam po Pana Romantycznego Leisy Rayven, nie wiedziałam z czym mam tak naprawdę do czynienia; myślałam, że będzie to raczej niezobowiązujący erotyk, coś lekkiego, aby zabić czas i się wyluzować. Bardzo się myliłam. I ucieszyłam się ogromnie, że to jednak erotyk nie jest! Ocena tego tytułu jest wysoka na lubimyczytac.pl, co mnie w ogóle nie dziwi. Bohaterowie nie są byle-jacy, są to kreacje rozbudowane, głębokie. Książka ma jakieś przesłanie, które też nie jest płytkie. Dialogi nie są drętwe czy ociekające podtekstami seksualnymi, chociaż jakichś aluzji do seksu jest niemało, ale występują one w myślach głównej bohaterki lub w rozmowach Eden z siostrą. Powyższy tytuł to romans z krwi i kości, który jest naprawdę dobrze napisany, a tłumaczenie też zasługuje na pochwałę. 

Jeżeli miałabym polecić komuś książkę z gatunku romansu, ale takiego gęstego romansu, gdzie chemie między bohaterami autentycznie się czuje, to bez wahania wskazałabym właśnie Pana Romantycznego. Uważam, że jest to warta uwagi lektura. Sama nie czytam na co dzień takich gatunków, więc jako odskocznia od kryminałów i literatury faktu, sprawdził się powyższy tytuł idealnie. I myślę, że innym też może przypaść do gustu. ;)

Komentarze

  1. Jako lekka odskocznia od kryminałów - czemu nie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja po romanse sięgam niezwykle rzadko. Raz na ruski rok dla - jak ja to nazywam - "odmóżdżenia". Tej książki nie mam w planach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapowiada się całkiem ciekawa lektura, chętnie po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

3 książki part III

Powracam do Was w niedziele z moim cyklem na temat trzech książek, które chciałabym przeczytać. Nie wiem jak Wam się on podoba, ale szczerze powiedziawszy, mnie w jakiś sposób pomaga. Przede wszystkim wiem teraz, na których książkach mi zależy bardziej, a na których mniej, systematyzuję i stopniuję swoje czytelnicze potrzeby. 3 KSIĄŻKI będą się pojawiać u mnie co tydzień w niedzielę, prawdopodobnie do końca sierpnia, ewentualnie września, kiedy kończą się moje studenckie wakacje. Ostatnio mało mnie u mnie i u Was na blogach, ale jest lato, wreszcie wychodzę z domu, w długich spodniach, chowając swoją schodzącą skórę. Mam jednak nadzieję, że choć trochę się opalę w te dwa - trzy miesiące i nie będę straszyć swoją bladością. ;) Odwiedzę Wasze blogi jak tylko się ogarnę, a planuję zrobić to jutro. Trzymajcie kciuki. Aktualnie czytam PS Kocham Cię, a raczej już kończę. I mam mieszane uczucia, chyba nieco więcej się spodziewałam po tej książce. A jakie są Wasze opinie na jej temat? 
Temat…

NIEWIARYGODNE (2019) | SERIAL NETFLIX

Zwykły, leniwy sobotni wieczór. Dziecko zasnęło, a rodzice siadają do kolacji. W planach miałam czytanie, ale postanowiliśmy do posiłku coś włączyć. Netflix. Padło na miniserial, który mieliśmy od jakiegoś czasu na liście. Na Niewiarygodne.

Pierwszy odcinek nas zmroził, i to dosłownie. Nie drgnęliśmy przez cały jego czas trwania, a po moich policzkach płynęły łzy. Tych emocji nie da się opisać. Już wiedziałam, że nici z czytania. Serial nas pochłonął i nie mogliśmy już skupić się na niczym innym. Dwa wieczory i osiem prawie godzinnych odcinków. Nieźle, bo nie mieliśmy maratonu serialowego od niemal roku. 

Niewiarygodne to historia dziewczyny, która została zgwałcona. To historia dziewczyny, która pod presją organów ścigania, odwołała swoje zeznania, tym samym tracąc swoją autentyczność, ale nie tylko. Straciła też swoje życie. Marie Adler, główna bohaterka, pomimo swojego młodego wieku ma na koncie wiele ciężkich przeżyć. Czy, paradoksalnie, to właśnie jej przeszłość zaowocowała tym,…

LEKARZ WOJENNY. CHIRURG NA LINII FRONTU | DAVID NOTT

Są takie książki, po których przeczytaniu czujesz wdzięczność, że mieszkasz w takim a nie innym kraju. Bo może Ci się nie podobać polityka panująca w Twoim państwie, ale jednak jesteś bezpieczny, bo jest w nim pokój. I też jest tak, że Twoje problemy stają się błahe i zastanawiasz się, co robiłeś w momencie, kiedy ktoś inny przeżywał wojenne katusze. Jest to oczywiście mylne myślenie, bo nigdy nie powinniśmy się wstydzić tego, że byliśmy szczęśliwi, albo smutni z jakiegoś powodu, kiedy ktoś inny cierpiał. My mamy prawo przeżywać własne emocje, jednak nie da się ukryć, że książka Davida Notta wzbudza właśnie w czytelniku poczucie wstydu.

Jeżeli miałabym określić jednym słowem książkę Lekarz wojenny. Chirurg na linii frontu, to wskazałabym bez wahania słowo smutna. Bo podczas lektury wielokrotnie czułam ogromny smutek i niemoc. Nie umiem sobie wyobrazić nawet tego, co przeżywał autor w najbardziej niebezpiecznych chwilach swojego życia. Tym bardziej nie umiem sobie wyobrazić tego, co cz…