Przejdź do głównej zawartości

Jesień pachnie wiosną



Miło wyjść z domu w adidasach i lekkiej koszulce. Bez warstw, bez czapek, bez marznięcia. Fajnie jest wyjść z domu, po prostu.

Miło jest obserwować kwitnące drzewa, przyrodę i czuć budzące się życie. Aż człowiekowi bardziej chce się... żyć.
Fajnie podczas spaceru albo jazdy samochodem widzieć spacerujące rodziny, jeżdżących chłopaków na rowerach, a dziewczyny na rolkach - sztuki, której nie opanowałam jeszcze, może w tym roku się uda (trzymajcie kciuki!).

Cudownie czuć słońce na twarzy. I zapomnieć o bożku zwanym WiFi.

Wiosna to zdecydowanie moja ulubiona pora roku, chociaż mogłaby konkurować z ubiegłą jesienią, która mnie niesamowicie inspirowała. To właśnie wiosną najwięcej robię zdjęć na zewnątrz, bardziej mi się chce, po prostu. Chociaż lasy w Gliwicach wyglądają bardziej jesiennie niż wiosennie, i tak jest pięknie.

Następnym razem wezmę koc, termos i kanapki, o książkach wspominać nie muszę, i poczytam. A raczej poczytamy, bo na takie wycieczki trzeba iść z kimś ;)












Komentarze

  1. Masz rację miło wyjść wreszcie z domu i poodychać powietrzem od którego nie zamarzają płuca :-P
    Piękne zdjęcia:-) Ja ruszę w plener z aparatem jak wszystko odrobinkę sie zazieleni.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo kiedy człowiek nie dusi się "świeżym powietrzem'" :) Też czekam aż wszystko się zazieleni ;)

      Usuń
  2. Jeszcze ta wiosna taka jesienna...ja wiosnę wole w trochę późniejszym stadium, gdy wszystko jest już zielone - seledynowe :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

KASZTANOWY LUDZIK | SØREN SVEISTRUP

Od teraz, kiedy będę widziała gdzieś kasztany, będą mi się kojarzyły z książką Kasztanowy ludzik duńskiego scenarzysty i pisarza Sørena Sveistrupa. One bowiem witały śledczych na miejscu zdarzenia, co może być przerażającym, jesiennym akcentem. Tytuł ten miał swoją premierę w październiku 2019 roku i zdobył naprawdę dobre recenzje. Sama czytałam go dość długo, akurat nieszczęśliwie trafił sobie na mój zastój czytelniczy, ale... kiedy tylko się odblokowałam, wciągnęłam się w akcję i przepadłam.

Książka jest kryminałem, którego zadaniem jest niesienie pewnego przesłania, a przynajmniej ja, jako matka, tak go odebrałam. Niestety nie mogę Wam tej myśli przewodniej za bardzo ujawnić, bo byłby to ogromny spoiler. Ale zdradzę jedynie, że autor porusza trudne kwestie rodzinne, ich tajemnic i rzeczy, które mogą się dziać za zamkniętymi drzwiami, a dziać się nie powinny.

Rosa Hartung po prawie roku żałoby wraca do pracy, jest politykiem. Rok wcześniej w niewyjaśnionych okolicznościach zaginęła …

CZEREŚNIE ZAWSZE MUSZĄ BYĆ DWIE | MAGDALENA WITKIEWICZ

Ostatnimi czasy mam dużą ochotę na czytanie książek Magdaleny Witkiewicz, bowiem wiele osób je poleca. Ja również należę do tej grupy, bo pierwsze dwie jej książki, które czytałam (Opowieść niewiernej oraz Pierwsza na liście) bardzo przypadły mi do gustu, jednak później miałam przestój z czytaniem czegoś tejże autorki, a jak do niej wróciłam, był to słaby powrót. Ale! Całe szczęście na mojej drodze stanęły audiobooki Uwierzw Mikołaja, a następnie Czereśnie zawsze muszą być dwie, które to odbudowały mi twórczość pani Witkiewicz. O tym ostatnim tytule dzisiaj krótko opowiem.
Główną bohaterkę, Zofię Krasnopolską, czytelnik poznaje w momencie, kiedy ta uczęszcza do podstawówki, a dokładnie w dniu, kiedy jest na pierwszych w swoim życiu wagarach. Zachowanie tej wzorowej uczennicy nie może przejść bez echa, zatem dziewczyna musi zaopiekować się panią Stefanią, która jest przyjaciółką szkoły. Jak się okazało, Zosi opłaciło się wybrać na wagary, bowiem dzięki karze zyskała piękne przyjaźń …

DOM NA KURZYCH ŁAPACH | SOPHIE ANDERSON

Książki dla dzieci i młodzieży dotychczas nie były często przeze mnie czytane, jednak od niedawna coraz bardziej na nie zwracam uwagę. Oczywiście jest to związane z tym, że zostałam mamą i poniekąd robię małą selekcję tego, jakie tytuły są wartościowe i godne polecenia młodym czytelnikom. Jedną z takich ciekawych książek może być właśnie Dom na kurzych łapach Sophie Anderson.
Jest to taka historia, którą czyta się wyśmienicie, bo świat wykreowany jest zwyczajnie ciekawy nawet dla starszego odbiorcy. No cóż, mamy tutaj legendę o Jagach, którzy to (mogą to też być panowie) pomagają duszom przejść na drugą stronę przez Bramę. Mieszkają oni w ożywionych domach, które mogą się przemieszczać i robią to chętnie. Główną bohaterką powyższej powieści jest dwunastoletnia Marinka mieszkająca ze swoją babcią. Dziewczynka wie, że jej przeznaczeniem jest być kolejną Babą, jednak ona tego nie chce. Chce podróżować, zobaczyć świat, mieć przyjaciół, zamiast siedzieć z dala od żywych ludzi i spotykać …