Przejdź do głównej zawartości

Pałac tajemnic - Agnieszka Pietrzyk


Niepewność, tajemnica, zdrada, a także kolejno odkrywany motyw, to duże atrybuty kryminałów. Lubię być zaskakiwana co chwile nowymi informacjami, które w mniejszym bądź w większym stopniu wpływają na śledztwo. Agnieszka Pietrzyk w swoim dziele: „Pałac tajemnic” skumulowała wszystkie te cechy, dzięki którym, to dzieło czyta się jednym tchem.

Alicja Prus wynajęła lokal w barokowym pałacu von der Groebenów, w którym aktualnie znajduje się dziesięć mieszkań gminnych. O tej kobiecie wiemy tyle, że postanawia zebrać informacje na temat okrutnego morderstwa, które miało miejsce w owym pałacu przed dwoma miesiącami. Pod jednym dachem pomieszkuje dziewięć różnych rodzin i każda z nich niesie ze sobą własną historię i ukrywane sekrety. Kto mógł zabić rosyjskie małżeństwo Reznikowów i gdzie znajduje się ich córka Sonia?Wiadomo, że zabójcą jest jeden z mieszkańców pałacu.

Alicja Prus przedstawiła się wszystkim lokatorom jako pisarka i każdej z rodzin przekazała swoją debiutancką książkę z autografem. Każdą rozmowę ze swoimi aktualnymi sąsiadami nagrywała, aby mieć dowody. Próbowała z każdym nawiązać dobry kontakt, jednak nie ze wszystkimi to się udało. Jak już wyżej wspomniałam, każda z rodzin niesie za sobą różne historie życiowe. Uważam, że bohaterka książki wcale nie miała łatwego zadania. Lokatorzy na pierwszy rzut oka wydawali się naprawdę uczciwymi osobami, którzy mniej lub bardziej lubili zamordowaną rodzinę. Każdy przedstawiał swoją wersję wydarzeń w taki sposób, jakby podejrzewał innego mieszkańca pałacu o popełnione przestępstwo. Spowodowało to u mnie niemały mętlik w głowie, gdyż z końcem każdego rozdziału zaczęłam osądzać inną osobę o morderstwo rodziny Reznikowów i wymyślałam coraz to nowsze motywy zbrodni. Autorka książki zmusza czytelnika do tego, aby analizował każdą wypowiedź poszczególnych mieszkańców pałacu i oceniał na ile jest ona prawdopodobna i prawdziwa.

Musisz patrzeć na każdego mieszkańca pałacu przez okulary z kalcytu. To pozwoli ci widzieć dwie twarze, twarz poczciwego lokatora i twarz mordercy.”

Rozwiązanie całej zagadki zaskoczyło mnie, ponieważ o tych ludziach nie umiałam wcześniej pomyśleć jako o potencjalnych zabójcach. Co nimi kierowało, tego nie mogę zdradzić, ale powiem szczerze, że autorka pokazała, że ma bardzo dużo pomysłów. Wydaje mi się jednak, że bohaterce za łatwo poszło to śledztwo, że za szybko dowiedziała się wszystkiego. Pani Agnieszka Pietrzyk mogła nieco dłużej potrzymać czytelnika w napięciu. Brakowało mi momentu grozy i niepewności na końcu. Samo zakończenie odbiorca otrzymuje niczym na tacy. Jednak to mnie w żaden sposób nie zniechęciło do całej powieści.

Muszę przyznać, że pani Agnieszka Pietrzyk całkowicie podbiła moje serce swoim stylem pisania. Książkę czytało się niesamowicie szybko, a także nie mogłam się od niej oderwać. Nie umieściła w swojej powieści żadnego zbędnego wydarzenia. Wszystko było spójne, a także – co jest bardzo dla mnie ważne i podejrzewam, że nie tylko dla mnie – nie było momentu, który by mnie po prostu nudził. Autorka posługuje się bardzo przyjemnym dla oka stylem. Także prowadzenie narracji pierwszoosobowej było bardzo korzystnym zabiegiem dla ogółu. Przez to czytelnicy mogą dowiedzieć się więcej o bohaterce, mimo tego, że pisarka wcale nie zamieściła w swojej książce wielu fragmentów monologu myślowego głównej postaci.

O bohaterce – Alicji Prus czytelnik dowiaduje się, że ta ma dobry kontakt z ludźmi i umie się dostosować do ich sposobu bycia. Potrafi wzbudzić zaufanie u innych, dzięki czemu z łatwością może zebrać potrzebne jej informacje. Odbiorca wie również, że Alicja jeździ co kilka dni do swojego ojca, który jest pasjonatem książek, a także to, że jej małżeństwo nie jest całkiem udane. Mimo tego, że z samą bohaterką nie dało się za bardzo zżyć, to muszę stwierdzić, że pani Agnieszka Pietrzyk stworzyła bardzo ciekawą i konkretną postać, która wie czego chce i dąży do tego uparcie.

„Pałac tajemnic”, to naprawdę dobry kryminał, który przeczytałam z wielką przyjemnością. Autorka stworzyła bardzo ciekawy klimat, przez co miałam wrażenie, że jestem jedną z mieszkanek owego pałacu na Mazurach. Jeżeli ktoś lubi powieści owiane tajemnicą, a także zagadką historyczną, to serdecznie polecam tę pozycję literacką. 

Za książkę dziękuję: 
 

Komentarze

  1. Jeszcze nie czytałam tej książki, ale zamierzam. Mam ją na swej półce i czekam aż nadrobię inne czytelnicze zaległości wtedy wezmę się za ,,Pałac tajemnic''.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze mówiąc po tej książce spodziewałam się wampirów. Nie wiem dlaczego, może sprawiła to okładka? Jednak widzę, że warto poszukać tej pozycji, bo zapowiada się ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm, zdecydowanie brzmi ciekawie i w dodatku pozytywnie oceniasz książkę, więc może się skuszę wkrótce. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy pomysł i widać, że dobrze zrealizowany. Ponieważ lubię książki z tajemnicą, z przyjemnością przeczytam tą. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przepadam za kryminałami, chociaż ta zagadka historyczna nieco mnie nęci. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka już za mną i całkiem miło ją wspominam:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam na swej półce tę książkę i zamierzam w wolnej chwili przeczytać. Ciekawa jestem jakie będą moje wrażenia. Czy podobne do twoich czy raczej odmienne.

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

3 książki part III

Powracam do Was w niedziele z moim cyklem na temat trzech książek, które chciałabym przeczytać. Nie wiem jak Wam się on podoba, ale szczerze powiedziawszy, mnie w jakiś sposób pomaga. Przede wszystkim wiem teraz, na których książkach mi zależy bardziej, a na których mniej, systematyzuję i stopniuję swoje czytelnicze potrzeby. 3 KSIĄŻKI będą się pojawiać u mnie co tydzień w niedzielę, prawdopodobnie do końca sierpnia, ewentualnie września, kiedy kończą się moje studenckie wakacje. Ostatnio mało mnie u mnie i u Was na blogach, ale jest lato, wreszcie wychodzę z domu, w długich spodniach, chowając swoją schodzącą skórę. Mam jednak nadzieję, że choć trochę się opalę w te dwa - trzy miesiące i nie będę straszyć swoją bladością. ;) Odwiedzę Wasze blogi jak tylko się ogarnę, a planuję zrobić to jutro. Trzymajcie kciuki. Aktualnie czytam PS Kocham Cię, a raczej już kończę. I mam mieszane uczucia, chyba nieco więcej się spodziewałam po tej książce. A jakie są Wasze opinie na jej temat? 
Temat…

NIEWIARYGODNE (2019) | SERIAL NETFLIX

Zwykły, leniwy sobotni wieczór. Dziecko zasnęło, a rodzice siadają do kolacji. W planach miałam czytanie, ale postanowiliśmy do posiłku coś włączyć. Netflix. Padło na miniserial, który mieliśmy od jakiegoś czasu na liście. Na Niewiarygodne.

Pierwszy odcinek nas zmroził, i to dosłownie. Nie drgnęliśmy przez cały jego czas trwania, a po moich policzkach płynęły łzy. Tych emocji nie da się opisać. Już wiedziałam, że nici z czytania. Serial nas pochłonął i nie mogliśmy już skupić się na niczym innym. Dwa wieczory i osiem prawie godzinnych odcinków. Nieźle, bo nie mieliśmy maratonu serialowego od niemal roku. 

Niewiarygodne to historia dziewczyny, która została zgwałcona. To historia dziewczyny, która pod presją organów ścigania, odwołała swoje zeznania, tym samym tracąc swoją autentyczność, ale nie tylko. Straciła też swoje życie. Marie Adler, główna bohaterka, pomimo swojego młodego wieku ma na koncie wiele ciężkich przeżyć. Czy, paradoksalnie, to właśnie jej przeszłość zaowocowała tym,…

LEKARZ WOJENNY. CHIRURG NA LINII FRONTU | DAVID NOTT

Są takie książki, po których przeczytaniu czujesz wdzięczność, że mieszkasz w takim a nie innym kraju. Bo może Ci się nie podobać polityka panująca w Twoim państwie, ale jednak jesteś bezpieczny, bo jest w nim pokój. I też jest tak, że Twoje problemy stają się błahe i zastanawiasz się, co robiłeś w momencie, kiedy ktoś inny przeżywał wojenne katusze. Jest to oczywiście mylne myślenie, bo nigdy nie powinniśmy się wstydzić tego, że byliśmy szczęśliwi, albo smutni z jakiegoś powodu, kiedy ktoś inny cierpiał. My mamy prawo przeżywać własne emocje, jednak nie da się ukryć, że książka Davida Notta wzbudza właśnie w czytelniku poczucie wstydu.

Jeżeli miałabym określić jednym słowem książkę Lekarz wojenny. Chirurg na linii frontu, to wskazałabym bez wahania słowo smutna. Bo podczas lektury wielokrotnie czułam ogromny smutek i niemoc. Nie umiem sobie wyobrazić nawet tego, co przeżywał autor w najbardziej niebezpiecznych chwilach swojego życia. Tym bardziej nie umiem sobie wyobrazić tego, co cz…