Przejdź do głównej zawartości

Ostre przedmioty | Gillian Flynn


Gillian Flynn potrafi nieźle namieszać w głowie czytelnikowi, potrafi stworzyć takie zwroty akcji, że zaskoczą niejednego znawcę kryminałów i thrillerów psychologicznych. Autorka w Ostrych przedmiotach pokazuje jak tajemnicze może być małe miasteczko, w którym praktycznie wszyscy się znają, a jak ktoś jest nowy, to może zostać zlinczowany, właśnie z tego powodu, że jest nowy, a jak ktoś wyjechał z niego, do większego miasta, jest wrogiem. Małe miasteczko, przecież temat jest oklepany. Najwidoczniej nie, skoro wiele rzeczy może się w nim wydarzyć, wiele tajemnic w nim skryć. I w powyższym tytule okazuje się, że maska pozorów może być potężna i może być też zgubna. Nie wszystko jest oczywiste i piękne. Wiadomo.
Camille Preaker wraca do Wind Gap, gdzie mieszkają jej matka z mężem oraz młodsza siostra. Główna bohaterka nie jedzie tam z chęcią, tylko w związku z pracą. Jest dziennikarką, a w jej rodzinnym miasteczku w przeciągu roku zaginęły dwie dziewczynki, więc Camille musi się na ten temat dowiedzieć więcej, niż aktualnie jest dostępne w wiadomościach publicznych. Preaker musi się zmierzyć z koszmarem sprzed lat, ze śmiercią małej siostrzyczki, znowu musi tolerować despotyczną matkę, a także znaleźć kontakt ze swoją praktycznie obcą siostrą. A historia zaginionych i zamordowanych brutalnie dziewczynek nie jest lekka, zwłaszcza, że wiele miejscowych brudów może wyjść na jaw.


Główna bohaterka jest bardzo specyficzna. Z jednej strony jest profesjonalną dziennikarką, a z drugiej – kobietą na skraju załamania psychicznego, bowiem ciągle myśli o kaleczeniu swojego ciała. Jest to postać, do której można mieć w trakcie lektury różne, przeciwne emocje. Raz można jej współczuć, a innym razem szczerze nie lubić. Nie uważam, żeby przez to książka mi się dłużyła, czy mnie nudziła, jednak wiem, że ta postać jest po prostu problematyczna, aczkolwiek bardzo dobrze wykreowana, idealnie pasuje do sennego, ciężkiego klimatu miasteczka Wind Gap.
Było to moje trzecie spotkanie z twórczością Gillian Flynn i kolejne bardzo dobre, bardzo udane i emocjonujące. Jest to autorka, po której książki mogę sięgać bez zastanowienia, bez czytania opisu na okładce, bo wiem, że będzie dobrze i podczas lektury nudzić się nie będę, bo na każdym rogu będą czekały na mnie jakieś niespodzianki. Czekam na coś nowego od Flynn, bo Ostre przedmioty, to wznowienie wydawnicze za sprawą miniserialu na ich podstawie, za który muszę się koniecznie zabrać. ;)






Komentarze

Zobacz również:

OFFLINE. JAK DZIĘKI ŻYCIU BEZ PIENIĘDZY I TECHNOLOGII ODZYSKAŁEM WOLNOŚĆ I SZCZĘŚCIE | MARK BOYLE

Nie da się nie zauważyć, że technologia zawłaszcza sobie naszą codzienność, że jesteśmy od niej uzależnieni. Z jednej strony spełnia ona swoją, chyba najbardziej promowaną, funkcję, czyli zbliża do siebie ludzi, którzy mogą się ze sobą kontaktować niezależnie od miejsca zamieszkania. Z drugiej jednak strony, oddala ona ludzi od siebie. Sama nie mogę patrzeć na to, jak ludzie zamiast ze sobą rozmawiać, wpatrują się w ekrany. Albo kiedy turyści zamiast korzystać z wypoczynku i przeżywać atrakcje, oglądać je własnymi oczami, np. w oceanarium, wszystko nagrywają i oglądają przez ekran telefonu. Po co?

Technologia to jedno, ale sama elektryczność w naszym życiu zakorzeniła się w tak oczywisty i bezpardonowy sposób, że nie wyobrażam sobie przetrwania bez niej. Tak, przetrwania. Mogłabym odciąć się na kilka dni od energii, technologii, ale byłaby to forma rozrywki, wyciszenia tudzież zebrania myśli, a nie sposób na nowe życie. A jednak znalazł się człowiek, który postanowił skończyć z typow…

GDYBYM MOGŁA KUPOWAĆ KSIĄŻKI, TO BYM SIĘ SKUSIŁA #4

Dzień dobry moi mili!Mam wrażenie, że w tym roku zrobiłam dla siebie najlepszą rzecz jaką mogłam zrobić, a mianowicie założyłam konto na Legimi. A końcem 2018 roku stworzyłam swój profil na Storytel. Te dwie decyzje zaowocowały u mnie zmianą stosunku do książek i ich formy. Dzisiaj nie będę pisać stricte o powyższych aplikacjach, wspomnę natomiast o kilku książkach, na które z chęcią bym się skusiła w najbliższym czasie, czyli mowa będzie o premierach książkowych. Jednym z moich postanowień na ten (jakże cudowny dla całego świata!) 2020 rok było nie kupowanie żadnych książek. I faktycznie owego postanowienia się trzymam, dlatego seria o interesujących mnie zapowiedziach książkowych nazywa się Gdybym mogła kupować książki, to bym się skusiła. Nie szukam aktualnie jakichś najlepszych ofert sprzedaży, nie śledzę wyprzedaży książkowych, w ogóle mnie nie kuszą promocje. Naprawdę. Jak wiem, że jakaś interesująca mnie książka ma premierę, w pierwszej kolejności sprawdzam Legimi. Jeżeli jest …

PODSUMOWANIE WYZWANIA KOBIECEJ FOTO SZKOŁY I MOJE ZDJĘCIA

Cześć! Dzisiaj wyjątkowo w sobotę i wyjątkowo nie o książkach tudzież filmach. Dzisiaj będzie o zdjęciach, które publikowałam w ramach wyzwania Dominiki z Kobiecej Foto Szkoły. Zacznijmy jednak od tego, że Dominika ma super dar tłumaczenia ludziom jak zrobić ładne zdjęcia w warunkach domowych, zawsze doradzi i rozwieje wątpliwości. Kobieta złoto. A  jeżeli jej nie znacie (w co wątpię!), to szybko nadrabiajcie jej profil Kobieca Foto Szkoła na Instagramie i dołączcie do jej obserwatorów ;) Dominika jest założycielką super inicjatywy pod hasztagiem #instawtorek i każdy chętny, jak sama nazwa wskazuje - co wtorek - publikuje zdjęcie o określonej tematyce. Dwa razy w roku jest organizowana akcja, która trwa przez 5 dni i na każdy dzień jest podany wcześniej temat. Na email natomiast są wysyłane wskazówki i dobre rady jak wykonać dane zdjęcie, a także są organizowane lajwy, aby móc podzielić się swoimi wrażeniami z akcji. W tym roku jest to moje pierwsze wyzwanie zdjęciowe, we wtorkowych b…