Przejdź do głównej zawartości

Kuszące zło - Keri Arthur


Niebezpieczeństwo, pożądanie, nagość, sekrety, akcja, to niektóre elementy, jakie czytelnik dozna w trakcie czytania kolejnej książki z serii Zew Nocy.


Nie ma czasu. Rozpoczęcie akcji zostało przyśpieszone. Rudowłosa piękność razem ze swoim bratem bliźniakiem muszą zmienić tożsamość, aby móc stać się nierozpoznawalnym. Riley Jenson przeszła bardzo krótki, niedokończony, kurs na strażnika pracującego dla Departamentu Innych Ras. Odkąd tylko w jej życiu zaczęły dziać się dziwne rzeczy, jej szef Jack, nalegał, aby została właśnie jednym z nich. Mimo oporów dziewczyny, po długim czasie, zgodziła się na to.

W tej części serii Zew Nocy, czytelnicy mają do czynienia z wielkim niebezpieczeństwem. Riley ma swoją pierwszą misję, w którą tak naprawdę została wplątana bez własnej woli. Jak wiadomo z poprzednich tomów, na rudowłosej były prowadzone eksperymenty, nieświadomie podawane jej były lekarstwa na płodność, czego konsekwencją mogą być zaburzenia genetyczne. Dziewczyna wejdzie do domu, w którym właśnie te badania są prowadzone, a także stanie oko w oko z człowiekiem, który jest ich pomysłodawcą. Dlaczego dwudziestokilkulatce wydaje się, że tego człowieka już wcześniej widziała? Czy to osoba z jej otoczenia? Jak zakończy się cała misja? Tego dowiedzieć się można jedynie po przeczytaniu książki.

Życie samo w sobie jest grą. A miłość największą nagrodą, jaką można zdobyć. Już wystarczająco długo jej sobie odmawiałem.”

Czym byłaby seria Zew Nocy, gdyby nie zawarte w niej wątki miłosne? I nie chodzi tutaj tylko o to, że sceny erotyczne bardzo często się w tej książce pojawiają. Już tym razem te momenty nie przeszkadzały mi, przyzwyczaiłam się chyba do tego elementu w twórczości tejże autorki. Ale wróciwszy do meritum, Riley w tej książce również przeżywa zawirowania miłosne. Tak samo jak w poprzednich, chodzi o ponad tysiącletniego wampira, Quinna. Mężczyzna ten zawsze pojawia się w życiu dziewczyny bardzo niespodziewanie, przez co przewraca jej dotychczasowe, w miarę poukładane życie. Miesza w głowie zarówno głównej bohaterce jak i czytelnikowi. Bo szczerze powiedziawszy, w tej części nie wiadomo czy lubić tego wampira, czy wręcz przeciwnie – nienawidzić. Riley Jenson, to kobieta, którą można z pewnością polubić. Jest inteligentna, a także pewna siebie. Nie można jednak jej odmówić ciętego języka, przez co wydaje się być osobą, która najpierw powie, a później pomyśli. Mimo tego, że ta bohaterka ma dwadzieścia kilka lat, nieraz miałam wrażenie, że autorka nie wykreowała jej na zbyt poważną postać. Jest czasami bezmyślna i zachowuje się niczym nastolatka - zwłaszcza jeżeli chodzi o sprawy cielesne i uczuciowe. Keri Arthur posługuje się naprawdę wciągającym sposobem pisania swoich historii. Czyta się jej książki błyskawicznie, chcąc szybko wiedzieć, co się przydarzy głównej bohaterce. Jednak czasami dialogi są zbyt nudne, albo dziecinne, jakby bohaterowie mieli naście lat.


Czy seria Zew Nocy jest warta uwagi? Z pewnością tak. Nie jest tak naprawdę oklepaną historią o wampirach i wilkołakach, którą czytelnicy już dobrze znają. W tej książce znajdują się inne stworzenia, które są niesamowicie ciekawe. Zwłaszcza w tej części można zobaczyć, jak wielką wyobraźnię posiada Keri Arthur. Z chęcią będę oczekiwała kolejnego tytułu, aby poznać dalsze losy Riley. Serdecznie polecam wszystkim miłośnikom powieści z elementami paranormalnymi, bo przy tej sadze, można się bardzo dobrze bawić.



Za książkę dziękuję: 








Komentarze

  1. Również przeczytałam już tą książkę i muszę powiedzieć że ten tom najbardziej mi się podobał ;] Z niecierpliwością czekam na dalsze losy Riley i jestem niezmiernie ciekawa z kim ona w końcu będzie na stałe ;]

    OdpowiedzUsuń
  2. Dużo humoru i niezłe tło obyczajowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nabyłam już trzy książki z tej serii, ale wstyd się przyznać, jeszcze ich nie czytałam. Muszę szybko te braki nadrobić, bo widzę, że zapowiadają się ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dwa pierwsze tomy już za mną i jak trafię na ten, też pewnie przeczytam;)

    OdpowiedzUsuń
  5. @ mol książkowy - Wydaje mi się, że właśnie w tej części było najwięcej akcji i rzeczywiście, najbardziej mi się podobał ze wszystkich. U mnie kolejność wygląda tak: tom 3, tom 1, tom 2. ;)

    @ Taki jest świat - Humor - zależy od człowieka i jego poczucia humoru. ;)

    @ Cyrysia - No to trzeba nadrobić te zaległości. Ale zdaję sobie sprawę z tego, że nie jest to takie łatwe. ;)

    @ Kasandra_85 - Polecam tę część, naprawdę jest ciekawa. ;)

    Pozdrawiam, Klaudyna.

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam w rękach którąś z części ale ją oddałam. Nie moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  7. Z chęcią bym przeczytała tę serię,jednak szkoda mi na nią wydawać pieniędzy. Jak tylko pojawi się w bibliotece,to się za nią biorę;)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

GDYBYM MOGŁA KUPOWAĆ KSIĄŻKI, TO BYM SIĘ SKUSIŁA #4

Dzień dobry moi mili!Mam wrażenie, że w tym roku zrobiłam dla siebie najlepszą rzecz jaką mogłam zrobić, a mianowicie założyłam konto na Legimi. A końcem 2018 roku stworzyłam swój profil na Storytel. Te dwie decyzje zaowocowały u mnie zmianą stosunku do książek i ich formy. Dzisiaj nie będę pisać stricte o powyższych aplikacjach, wspomnę natomiast o kilku książkach, na które z chęcią bym się skusiła w najbliższym czasie, czyli mowa będzie o premierach książkowych. Jednym z moich postanowień na ten (jakże cudowny dla całego świata!) 2020 rok było nie kupowanie żadnych książek. I faktycznie owego postanowienia się trzymam, dlatego seria o interesujących mnie zapowiedziach książkowych nazywa się Gdybym mogła kupować książki, to bym się skusiła. Nie szukam aktualnie jakichś najlepszych ofert sprzedaży, nie śledzę wyprzedaży książkowych, w ogóle mnie nie kuszą promocje. Naprawdę. Jak wiem, że jakaś interesująca mnie książka ma premierę, w pierwszej kolejności sprawdzam Legimi. Jeżeli jest …

OFFLINE. JAK DZIĘKI ŻYCIU BEZ PIENIĘDZY I TECHNOLOGII ODZYSKAŁEM WOLNOŚĆ I SZCZĘŚCIE | MARK BOYLE

Nie da się nie zauważyć, że technologia zawłaszcza sobie naszą codzienność, że jesteśmy od niej uzależnieni. Z jednej strony spełnia ona swoją, chyba najbardziej promowaną, funkcję, czyli zbliża do siebie ludzi, którzy mogą się ze sobą kontaktować niezależnie od miejsca zamieszkania. Z drugiej jednak strony, oddala ona ludzi od siebie. Sama nie mogę patrzeć na to, jak ludzie zamiast ze sobą rozmawiać, wpatrują się w ekrany. Albo kiedy turyści zamiast korzystać z wypoczynku i przeżywać atrakcje, oglądać je własnymi oczami, np. w oceanarium, wszystko nagrywają i oglądają przez ekran telefonu. Po co?

Technologia to jedno, ale sama elektryczność w naszym życiu zakorzeniła się w tak oczywisty i bezpardonowy sposób, że nie wyobrażam sobie przetrwania bez niej. Tak, przetrwania. Mogłabym odciąć się na kilka dni od energii, technologii, ale byłaby to forma rozrywki, wyciszenia tudzież zebrania myśli, a nie sposób na nowe życie. A jednak znalazł się człowiek, który postanowił skończyć z typow…

UNORTHODOX (2020)

Po naszej rewelacyjnej, choć nie łatwej przygodzie z serialem Niemożliwe, skusiliśmy się z mężem na obejrzenie Unorthodox, o którym jest dość głośno ostatnio. Tym razem serial ma cztery odcinki, więc można całość zobaczyć w jeden – dwa wieczory.

Nie było łatwo, powiem szczerze. A jest to związane z tematyką, jaką podejmuje produkcja. Jednak postanowiliśmy z mężem przebrnąć przez serial, bowiem uznaliśmy, że dla prawdy warto się czasem lekko pomęczyć. Tak, serial Unorthodox jest inspirowany prawdziwymi wydarzeniami opisanymi w książce Deborah Feldman o tym samym tytule. Jak się po czasie okazało, słowo inspiracja jest dość kluczowe, co zdecydowanie może być ogromnym minusem całości.

Główna bohaterka Estera ucieka z Nowego Jorku od swojego męża, od społeczności ortodoksyjnych Żydów, w której żyje. Trafia do Berlina, gdzie spotyka otwartych ludzi ze szkoły muzycznej i dostaje od nich całe mnóstwo pomocy. Serial charakteryzuje się masą zbiegów okoliczności, bo nie da się ukryć, główna b…