Przejdź do głównej zawartości

Stosik kwietniowy - numer jeden

  


Jest dopiero 12 kwietnia, a ja w swojej małej biblioteczce mam nowe nabytki. Uwielbiam posiadać książki, kupować je, podpisywać swoim imieniem i nazwiskiem, po prostu wiedzieć, że są moje i nikt mi ich nie odbierze. ;) 


Dzisiaj dostałam sms, że zamówione przeze mnie książki są już do odebrania. Pierwszy raz zamawiałam w księgarni internetowej Kumiko.pl i byłam zaskoczona, że tak szybko przesyłka do mnie dotarła. Miło się zaskoczyłam, kiedy otworzyłam opakowanie i zobaczyłam karteczkę z ręcznie napisanymi podziękowaniami za dokonany zakup. W jednej książeczce miałam dodaną zakładkę z logo serwisu. I jakoś mnie to rozczuliło, bo przesyłka była starannie zapakowana i sama w sobie miała już duszę. ;) 

A teraz prezentuję swój pierwszy stosik: 


Zaczynając od dołu: 
Laura Lippman: Co wiedzą zmarli - zakupione na kumiko.pl; Aktualnie czytam inną pozycję tej autorki i jestem zadowolona z jej stylu. Zobaczymy jakie nowe wrażenie przyniesie mi ta książeczka. 

Lisa Jackson: Podarowana śmierci - zakupione na kumiko.pl; Zauroczył mnie opis. A jak będzie z resztą książki, to się dopiero okaże. 

John Grisham: Prawnik - zakupione na kumiko.pl; Jak na razie przeczytałam tylko jedną książkę tego autora. Ale z racji tego, że lubuję się w tego typu książkach, musiałam! kupić tę książkę. z resztą, jeszcze dwie jego książki czekają na mnie na półce. 

Lauren Oliver: 7 razy dziś - wygrane na nakanapie.pl; Niebawem zabiorę się za czytanie. Mam nadzieję, że przed maturą zdążę. A jak nie, to po egzaminach będę miała trochę czasu dla książek. 

Komentarze

Zobacz również:

GDYBYM MOGŁA KUPOWAĆ KSIĄŻKI, TO BYM SIĘ SKUSIŁA #4

Dzień dobry moi mili!Mam wrażenie, że w tym roku zrobiłam dla siebie najlepszą rzecz jaką mogłam zrobić, a mianowicie założyłam konto na Legimi. A końcem 2018 roku stworzyłam swój profil na Storytel. Te dwie decyzje zaowocowały u mnie zmianą stosunku do książek i ich formy. Dzisiaj nie będę pisać stricte o powyższych aplikacjach, wspomnę natomiast o kilku książkach, na które z chęcią bym się skusiła w najbliższym czasie, czyli mowa będzie o premierach książkowych. Jednym z moich postanowień na ten (jakże cudowny dla całego świata!) 2020 rok było nie kupowanie żadnych książek. I faktycznie owego postanowienia się trzymam, dlatego seria o interesujących mnie zapowiedziach książkowych nazywa się Gdybym mogła kupować książki, to bym się skusiła. Nie szukam aktualnie jakichś najlepszych ofert sprzedaży, nie śledzę wyprzedaży książkowych, w ogóle mnie nie kuszą promocje. Naprawdę. Jak wiem, że jakaś interesująca mnie książka ma premierę, w pierwszej kolejności sprawdzam Legimi. Jeżeli jest …

OFFLINE. JAK DZIĘKI ŻYCIU BEZ PIENIĘDZY I TECHNOLOGII ODZYSKAŁEM WOLNOŚĆ I SZCZĘŚCIE | MARK BOYLE

Nie da się nie zauważyć, że technologia zawłaszcza sobie naszą codzienność, że jesteśmy od niej uzależnieni. Z jednej strony spełnia ona swoją, chyba najbardziej promowaną, funkcję, czyli zbliża do siebie ludzi, którzy mogą się ze sobą kontaktować niezależnie od miejsca zamieszkania. Z drugiej jednak strony, oddala ona ludzi od siebie. Sama nie mogę patrzeć na to, jak ludzie zamiast ze sobą rozmawiać, wpatrują się w ekrany. Albo kiedy turyści zamiast korzystać z wypoczynku i przeżywać atrakcje, oglądać je własnymi oczami, np. w oceanarium, wszystko nagrywają i oglądają przez ekran telefonu. Po co?

Technologia to jedno, ale sama elektryczność w naszym życiu zakorzeniła się w tak oczywisty i bezpardonowy sposób, że nie wyobrażam sobie przetrwania bez niej. Tak, przetrwania. Mogłabym odciąć się na kilka dni od energii, technologii, ale byłaby to forma rozrywki, wyciszenia tudzież zebrania myśli, a nie sposób na nowe życie. A jednak znalazł się człowiek, który postanowił skończyć z typow…

UNORTHODOX (2020)

Po naszej rewelacyjnej, choć nie łatwej przygodzie z serialem Niemożliwe, skusiliśmy się z mężem na obejrzenie Unorthodox, o którym jest dość głośno ostatnio. Tym razem serial ma cztery odcinki, więc można całość zobaczyć w jeden – dwa wieczory.

Nie było łatwo, powiem szczerze. A jest to związane z tematyką, jaką podejmuje produkcja. Jednak postanowiliśmy z mężem przebrnąć przez serial, bowiem uznaliśmy, że dla prawdy warto się czasem lekko pomęczyć. Tak, serial Unorthodox jest inspirowany prawdziwymi wydarzeniami opisanymi w książce Deborah Feldman o tym samym tytule. Jak się po czasie okazało, słowo inspiracja jest dość kluczowe, co zdecydowanie może być ogromnym minusem całości.

Główna bohaterka Estera ucieka z Nowego Jorku od swojego męża, od społeczności ortodoksyjnych Żydów, w której żyje. Trafia do Berlina, gdzie spotyka otwartych ludzi ze szkoły muzycznej i dostaje od nich całe mnóstwo pomocy. Serial charakteryzuje się masą zbiegów okoliczności, bo nie da się ukryć, główna b…