Przejdź do głównej zawartości

Stosik kwietniowy - numer dwa

  


Witam. ;)


Na sam początek pragnę życzyć wszystkim wszystkiego co najlepsze z okazji świąt. Aby ten czas był spędzony w rodzinnym gronie, w zdrowiu, szczęściu i miłości. 

Mój dzisiejszy stosik nie jest zupełnie, całkowicie mój. To wszystko dlatego, że w nim znajdują się prezenty, którymi obdaruje niebawem innych. A także jedna książka nie należy do mnie, tylko do mamy. Jednak wypada się podzielić nią tutaj. 



Zaczynając od dołu: 

ks. Wacław Oszajca: Nasz przyjaciel Papież JAN PAWEŁ II - prezent komunijny dla pewnej małej damy. 

Andrzej Pilipiuk: 2586 kroków - prezent świąteczny dla mojego mężczyzny. Mam nadzieję, że spodoba mu się książka. [Czy to nie jest zboczenie, że wszystkim kupowałabym książki z każdej okazji?]

Laurell K. Hamilton:"Grzeszne rozkosze - prezent świąteczno - maturalny dla koleżanki z klasy, która kocha czytać. 

Jodi Picoult: W naszym domu - wreszcie doczekałam się tej książki na swojej półce. Dostałam od mamy i siostry z okazji świąt. ;)

Tanya Valko: Arabska żona - Prezent maminy świąteczny. Ciekawe kto przeczyta pierwszy. Na razie stoi u mnie na półce. I pewnie tu już sobie spocznie. 

Jodi Picoult: Czarownice z Salem Falls - nie mogłam się wcześniej zmusić, aby kupić te książkę. Sama nie wiem czemu. Dostałam od siostry na święta. ;)

A słodycze to już obowiązek. Trzeba sobie dogadzać podczas czytania. 
A jak Wam minął Światowy Dzień Książki? 

Pozdrawiam. ;) 

Komentarze

Zobacz również:

GDYBYM MOGŁA KUPOWAĆ KSIĄŻKI, TO BYM SIĘ SKUSIŁA #4

Dzień dobry moi mili!Mam wrażenie, że w tym roku zrobiłam dla siebie najlepszą rzecz jaką mogłam zrobić, a mianowicie założyłam konto na Legimi. A końcem 2018 roku stworzyłam swój profil na Storytel. Te dwie decyzje zaowocowały u mnie zmianą stosunku do książek i ich formy. Dzisiaj nie będę pisać stricte o powyższych aplikacjach, wspomnę natomiast o kilku książkach, na które z chęcią bym się skusiła w najbliższym czasie, czyli mowa będzie o premierach książkowych. Jednym z moich postanowień na ten (jakże cudowny dla całego świata!) 2020 rok było nie kupowanie żadnych książek. I faktycznie owego postanowienia się trzymam, dlatego seria o interesujących mnie zapowiedziach książkowych nazywa się Gdybym mogła kupować książki, to bym się skusiła. Nie szukam aktualnie jakichś najlepszych ofert sprzedaży, nie śledzę wyprzedaży książkowych, w ogóle mnie nie kuszą promocje. Naprawdę. Jak wiem, że jakaś interesująca mnie książka ma premierę, w pierwszej kolejności sprawdzam Legimi. Jeżeli jest …

OFFLINE. JAK DZIĘKI ŻYCIU BEZ PIENIĘDZY I TECHNOLOGII ODZYSKAŁEM WOLNOŚĆ I SZCZĘŚCIE | MARK BOYLE

Nie da się nie zauważyć, że technologia zawłaszcza sobie naszą codzienność, że jesteśmy od niej uzależnieni. Z jednej strony spełnia ona swoją, chyba najbardziej promowaną, funkcję, czyli zbliża do siebie ludzi, którzy mogą się ze sobą kontaktować niezależnie od miejsca zamieszkania. Z drugiej jednak strony, oddala ona ludzi od siebie. Sama nie mogę patrzeć na to, jak ludzie zamiast ze sobą rozmawiać, wpatrują się w ekrany. Albo kiedy turyści zamiast korzystać z wypoczynku i przeżywać atrakcje, oglądać je własnymi oczami, np. w oceanarium, wszystko nagrywają i oglądają przez ekran telefonu. Po co?

Technologia to jedno, ale sama elektryczność w naszym życiu zakorzeniła się w tak oczywisty i bezpardonowy sposób, że nie wyobrażam sobie przetrwania bez niej. Tak, przetrwania. Mogłabym odciąć się na kilka dni od energii, technologii, ale byłaby to forma rozrywki, wyciszenia tudzież zebrania myśli, a nie sposób na nowe życie. A jednak znalazł się człowiek, który postanowił skończyć z typow…

UNORTHODOX (2020)

Po naszej rewelacyjnej, choć nie łatwej przygodzie z serialem Niemożliwe, skusiliśmy się z mężem na obejrzenie Unorthodox, o którym jest dość głośno ostatnio. Tym razem serial ma cztery odcinki, więc można całość zobaczyć w jeden – dwa wieczory.

Nie było łatwo, powiem szczerze. A jest to związane z tematyką, jaką podejmuje produkcja. Jednak postanowiliśmy z mężem przebrnąć przez serial, bowiem uznaliśmy, że dla prawdy warto się czasem lekko pomęczyć. Tak, serial Unorthodox jest inspirowany prawdziwymi wydarzeniami opisanymi w książce Deborah Feldman o tym samym tytule. Jak się po czasie okazało, słowo inspiracja jest dość kluczowe, co zdecydowanie może być ogromnym minusem całości.

Główna bohaterka Estera ucieka z Nowego Jorku od swojego męża, od społeczności ortodoksyjnych Żydów, w której żyje. Trafia do Berlina, gdzie spotyka otwartych ludzi ze szkoły muzycznej i dostaje od nich całe mnóstwo pomocy. Serial charakteryzuje się masą zbiegów okoliczności, bo nie da się ukryć, główna b…