Przejdź do głównej zawartości

Panna Wina - Witold Horwath

Witold Horwath to polski pisarz i scenarzysta filmowy. Napisał powieści takie jak: „Święte wilki” czy „Wspólna chemia”. Jest autorem i współautorem scenariuszy filmów fabularnych oraz znanych seriali telewizyjnych: „Klan”, „Na wspólnej”, „Egzamin z życia”.* Jednak „Panna Wina”, to moje pierwsze zagłębienie się w twórczości tegoż autora.

Mam do opisania książkę, o której tak naprawdę nie wiem co napisać. Jak ująć swoje myśli, aby wszystko było poukładane i dobrze zaprezentowane? Z pewnością powieść, o której pragnę wspomnieć, jest niesamowitą przygodą łączącą ze sobą aspekty prawa, winy, miłości a także te odnoszące się do spełnienia człowieka – nie tylko cielesnego. Witold Horwath w swojej historii pt.: „Panna Wina” pokazał proces zmian młodej dziewczynki w dojrzałą kobietę.

Mając opowiadać od początku całą treść owej historii, musiałabym rozpocząć od tego, że autor wykazał się dużą pomysłowością. Tytułowa Panna Wina oraz Pan Prawo, to bohaterowie wykreowani przez dwoje znajomych z czatu. Tajemnicza Laura zapragnęła opowiedzieć swojemu rozmówcy - pisarzowi, przygody jej imienniczki, która wpadła w złe towarzystwo. Zamieszkała w bliżej nieokreślonej prowincji Ameryki Środkowej, nastolatka razem z miejscowym gangiem kradła samochody. Jednak podczas rozprawy sądowej, spotkała na swojej drodze człowieka, który zmienił jej światopogląd. Młoda dziewczyna podporządkowała swoje czyny właśnie sędziemu Syriuszowi Aznarowi. Dzięki niemu nie trafiła do jednego z gorszych więzień, tylko została skazana na baty oraz na dwuletni areszt domowy. To wydarzenie było przełomowym w życiu Laury. Od tego czasu, marzyła tylko o Syriuszu, mimo że był dużo starszym od niej mężczyzną.

Rozpraszały mnie podczas czytania, bardzo, ale to bardzo długie zdania, które często były trudne w odbiorze. Trzeba było analizować każdą ich część, aby zrozumieć całość przekazywanej treści. Brak wielkich liter i kropek potrafił się ciągnąć nawet przez całe strony. I to właśnie jest minus tej powieści, który mocno mi się rzucał w oczy. Kolejnym zabiegiem, który zastosował autor w swoim dziele, to bardzo szybka akcja. Nieraz W. Horwath nie pozwalał mi się przyzwyczaić z daną akcją, czy stanem i położeniem głównej bohaterki i już coś zmieniał, i znowu działo się coś, co odwracało o sto osiemdziesiąt stopni wszystkie poprzednie wydarzenia. Może to moja wina, może jako kobieta, jestem zbyt ciekawska i chciałabym znać każdy drobny szczegół i poznać każdą myśl bohaterów? Lubię mieć wszystko podane na tacy, bez żadnych skoków myślowych, przez które muszę się domyślać połowy rzeczy. Szybka akcja równocześnie była wielką zaletą tej powieści, gdyż podczas czytania nie było czasu na nudę, przez co byłam ciekawa, co autor umieścił na kolejnych stronach swojego dzieła.

W tekście nie zabrakło wulgaryzmów ani mowy potocznej. Jednak te zabiegi w żaden sposób nie przeszkadzają w odebraniu treści książki. Myślę, że właśnie dzięki nim, autor przedstawił typowe myślenie i zachowania nastolatków oraz osób należących do różnych grup społecznych. Styl pisarza jest dość specyficzny. Przyznam szczerze, że wcześniej nie spotkałam się z tego typu prowadzonymi dialogami i narracją. Jednak po kilku, lub kilkudziesięciu stronach można przywyknąć do tego sposobu pisania. Podobało mi się to, że W. Horwath w swoim dziele dał swojej głównej bohaterce szanse na zmianę, która następowała etapowo. Pokazał świat z nieco innej perspektywy, co na początku mnie przerażało, gdyż nie wiedziałam jak mam odbierać tę książkę.

W powieści Witolda Horwatha z pewnością każdy odnajdzie coś, co mu się spodoba. Kobiety w pewnej mierze będą mogły utożsamiać się z główną bohaterką, która zakochała się, na pierwszy rzut oka, w niewłaściwym mężczyźnie i przez wiele lat żyła z ogromną nadzieją na odwzajemnioną miłość. „Panna Wina” to książka, którą mogę polecić wszystkim miłośnikom pióra polskich autorów, a także tym, którzy chcieliby przeczytać coś godnego uwagi i niesamowicie wciągającego.


*Informacja zaczerpnięta z okładki książki: „Panna Wina” Witolda Horwatha. 
Za książkę dziękuję: 
Zapraszam również do księgarni: 

Komentarze

  1. Książka zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam nigdy o Witoldzie Horwathcie, ale chętnie choćby z czystej ciekawości poznam jego twórczość.

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoja recenzja brzmi kusząco, więc nie będę się opierać i jak książka trafi w moje ręce, to z chęcią przeczytam:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam już o tej książce i od dłuższego czadu mnie bardzo ciekawiła,teraz mam na nią jeszcze większą ochotę. Muszę w końcu ją przeczytać;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Recenzja jest bardzo ciekawa, ale trochę przerażają mnie te złożone zdania. Nic nie irytuje mnie bardziej, niż nieprzerwany ciąg myślowy, skaczący z tematu na temat. Z tego powodu, zastanowię się jeszcze, czy brać się za czytanie tej pozycji. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. @ Taki jest świat - I rzeczywiście jest ciekawa. ;)

    @ Cyrysia - Ja również wcześniej nie słyszałam, ale jestem ciekawa jego innych dzieł, bo to całkowicie mi się podobało.

    @ Kasandra_85 - Cieszę się, że Cię skusiłam.;)

    @ Miravelle - Musisz, musisz. I mam nadzieję, że się nie zawiedziesz. ;)

    @ Linka - Rzeczywiście, te złożone zdania przerażają. Ale mimo to, da się przeczytać tę książkę z przyjemnością. ;)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

3 książki part III

Powracam do Was w niedziele z moim cyklem na temat trzech książek, które chciałabym przeczytać. Nie wiem jak Wam się on podoba, ale szczerze powiedziawszy, mnie w jakiś sposób pomaga. Przede wszystkim wiem teraz, na których książkach mi zależy bardziej, a na których mniej, systematyzuję i stopniuję swoje czytelnicze potrzeby. 3 KSIĄŻKI będą się pojawiać u mnie co tydzień w niedzielę, prawdopodobnie do końca sierpnia, ewentualnie września, kiedy kończą się moje studenckie wakacje. Ostatnio mało mnie u mnie i u Was na blogach, ale jest lato, wreszcie wychodzę z domu, w długich spodniach, chowając swoją schodzącą skórę. Mam jednak nadzieję, że choć trochę się opalę w te dwa - trzy miesiące i nie będę straszyć swoją bladością. ;) Odwiedzę Wasze blogi jak tylko się ogarnę, a planuję zrobić to jutro. Trzymajcie kciuki. Aktualnie czytam PS Kocham Cię, a raczej już kończę. I mam mieszane uczucia, chyba nieco więcej się spodziewałam po tej książce. A jakie są Wasze opinie na jej temat? 
Temat…

NIEWIARYGODNE (2019) | SERIAL NETFLIX

Zwykły, leniwy sobotni wieczór. Dziecko zasnęło, a rodzice siadają do kolacji. W planach miałam czytanie, ale postanowiliśmy do posiłku coś włączyć. Netflix. Padło na miniserial, który mieliśmy od jakiegoś czasu na liście. Na Niewiarygodne.

Pierwszy odcinek nas zmroził, i to dosłownie. Nie drgnęliśmy przez cały jego czas trwania, a po moich policzkach płynęły łzy. Tych emocji nie da się opisać. Już wiedziałam, że nici z czytania. Serial nas pochłonął i nie mogliśmy już skupić się na niczym innym. Dwa wieczory i osiem prawie godzinnych odcinków. Nieźle, bo nie mieliśmy maratonu serialowego od niemal roku. 

Niewiarygodne to historia dziewczyny, która została zgwałcona. To historia dziewczyny, która pod presją organów ścigania, odwołała swoje zeznania, tym samym tracąc swoją autentyczność, ale nie tylko. Straciła też swoje życie. Marie Adler, główna bohaterka, pomimo swojego młodego wieku ma na koncie wiele ciężkich przeżyć. Czy, paradoksalnie, to właśnie jej przeszłość zaowocowała tym,…

TRYLOGIA: DOMNIEMANIE NIEWINNOŚCI | WHITNEY G.

Nie wierzę, że mam za sobą romans, a na dodatek trylogię. Nie wierzę, że to jest taki... pikantny romans ociekający seksem. Czasami potrafię samą siebie zaskoczyć, bo potrzebowałam czegoś lekkiego, żeby na chwilę całkowicie się rozluźnić. I tego typu książki mają to do siebie, że wciągają, że nie pozwalają się odłożyć, bo przyciągają do siebie czytelniczkę i zmuszają do lektury. I sama dałam się złapać w pułapkę, do której świadomie się zbliżyłam. Dzisiaj krótko napiszę o całej trylogii Domniemanie niewinności Whitney G., w której skład wchodzą tytuły: Oskarżyciel, Niewinna, Prawo miłości. Jest to seria z prawniczym twistem, a każdy rozdział rozpoczyna się jednym słówkiem z dziedziny prawa i wyjaśnieniem go – przyjemne z pożytecznym – nauką. Nie będę omawiała każdej z książek z osobna, bo są one w specyficzny sposób napisane, a dodatkowo, szkoda by mi było za bardzo zdradzać fabułę drugiego i trzeciego tomu. 
Andrew jest prawnikiem, oczywiście bardzo dobrym. Ma za sobą trudne przejścia…