Przejdź do głównej zawartości

Morderstwo niedoskonałe - Agnieszka Krawczyk


Kiedy zbrodnia jest doskonała, a książka idealna? Jak tylko osoba naprawdę ginie i jest prowadzone śledztwo z przystojnym policjantem/detektywem i gdy głównym bohaterom grozi wielkie niebezpieczeństwo, a odbiorcę podczas czytania targają nerwy, bo akcja jest zbyt napięta? Można by było tak to definiować. Jednak Agnieszka Krawczyk w swoim dziele: "Morderstwo niedoskonałe" ukazała temat z nieco innej perspektywy. Pokazała coś zupełnie nowego, zachęca czytelnika do wstąpienia w wykreowany przez nią świat. Ja się skusiłam...

Agnieszka Krawczyk jest autorką powieści takich jak: "Napisz na priv" i "Magiczne miejsce". Jest dwukrotną laureatką konkursu na opowiadanie kryminalne oraz laureatką konkursu na felieton literacki. Mieszka i pracuje w Krakowie. Pisze wyłącznie zabawne książki, które mają przynieść czytelnikowi uśmiech i chwilę odpoczynku. * Czytając ten opis, w pełni zgadzam się z jego treścią. "Morderstwo niedoskonałe" dało mi wiele chwil do śmiechu i rozluźnienia. Podczas lektury tejże książki, bawiłam się doskonale, gdyż autorka stworzyła bardzo ciekawy świat, który w pewien sposób jest rzeczywistą realią Polską.

Rzecz dzieje się w małym wydawnictwie w Krakowie, gdzie pracuje między innymi czwórka znajomych: Mareczek, Adela, Mizera i Marta. Wszystko zaczyna się w dzień wypłaty, kiedy Adela, redaktor naczelna oraz Mareczek, zastępca redaktor naczelnej, są proszeni do gabinetu swojego prezesa. Dowiadują się tam o planowanym wydaniu książki, której autorem jest niejaki Zenon Kusibab. To wielkie dzieło trafiło do redakcji już jakiś czas wcześniej, jednak tutaj pojawia się niemały problem. Prezes domaga się szybkiego wydania tej fantastyki, ale maszynopis zniknął – a tak naprawdę został przed kilkoma miesiącami zniszczony, gdyż według pracowników, nie nadawał się do niczego. Adela zwinnie odzyskała owy bestseller, ale nie było jego środka, zatem czwórka przyjaciół postanowiła napisać powieść od nowa. Losy bohaterów toczyłyby się spokojnym torem, ale to nie było im pisane. Dostali kolejne zadanie – odnaleźć autora. A cóż tu dużo mówić, Zenon Kusibab zniknął, nie można go było nigdzie znaleźć. Czy redaktorzy odnajdą pisarza i wydadzą jego - nieco poprawione – dzieło? I jakie przeszkody czekają na drodze bohaterów? Tego wszystkiego można się dowiedzieć tylko po przeczytaniu książki "Morderstwo niedoskonałe".

Podobały mi się ciekawie wykreowane postaci. Praktycznie każda z nich była jakimś indywiduum, którą wyróżniały inne cechy. Adela była pełną temperamentu kobietą, która tak naprawdę dowodziła resztą swoich znajomych. Następnie Mareczek – nieporadny człowiek, dający sobie wchodzić na głowę. Ale kiedy chciał, potrafił być pewny siebie i swoich racji. Mizera – facet bez imienia, jak wynikało z książki, to przezwisko, bardzo do niego pasowało. Był chudy i mizerny, niezorganizowany, żyjący całkowicie w swoim świecie. Na koniec – Marta – osoba spokojna, poukładana i tak naprawdę najnormalniejsza z nich wszystkich. Jednak szkoda mi było tego, że właśnie ona została najmniej ukazana w powieści. Zawsze była gdzieś obok, ale nigdy w centrum wydarzeń.

Agnieszka Krawczyk posługuje się lekkim piórem, które czyta się z ogromną chęcią. Styl nie wydawał się być męczący, a dialogi sztuczne. Można było odnieść wrażenie, że opisane w "Morderstwie niedoskonałym" losy bohaterów, wydarzyły się gdzieś obok. Dla mnie wszystko to wydawało się jeszcze bardziej realne, gdyż mieszkam blisko Bielska, gdzie żekomo mieszkał Zenon Kusibab, a także niedaleko mam do Krakowa. A właśnie w tych dwóch miejsowościach była prowadzona akcja książki.
Czy polecam książkę "Morderstwo niedoskonałe"? Jak najbardziej! Wszyscy fani dobrej zabawy, niebanalnych wydarzeń, a także ciekawych postaci, muszą przeczytać dzieło Agnieszki Krawczyk. Tutaj nie ma czasu na nudę i kręcenie nosem, ale jedynie na miłe chwile spędzone z tąże lekturą.


* Opis z okładki książki: "Morderstwo niedoskonałe"


Za książkę dziękuję: 

Komentarze

  1. Lubię czytać książki pisane "lekkim piórem". Twoja recenzja mówi o ciekawym zdarzeniu więc z przyjemnością sięgnę po tę lekturę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam i również polecam solidna porcja świetnej rozrywki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. @ Anikowa101 - Naprawdę polecam. Będziesz się dobrze bawić!

    @ Taki jest świat - Oj solidna porcja. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wydaje się nawet ciekawa,mimo że nie przepadam za polskimi autorami;)

    OdpowiedzUsuń
  5. @ Miravelle - Także nie jestem fanka polskich autorów. Ale czasami warto zaryzykować. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fabuła wydaje się ciekawa i zabawna. Z chęcią sprawdzę, jak zakończyła się ta historia. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam, przyjemna lektura, bardzo polubiłam bohaterów. ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. Wygląda na ciekawą książkę. Skuszę się na pewno, mimo iż nie przepadam za polskimi autorami kryminałów.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawa fabuła, dużo humoru, może i ja się skuszę? Czytając Twoją recenzję i dochodząc do fragmentu o bohaterach, uśmiech na mojej twarzy wzbudziło imię "Mareczek". Nie wiem dlaczego, ale często zdrobnienie tego imienia pojawia się w książkach, zwłaszcza kryminalnych.

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak, mnie także rozbawiło imię "Mareczek". W ogóle zdrobnienia niektórych imion w książkach, podczas czytania, wyglądają jak prawdziwe komiczne wymysły - "Krysieńka" na przykład.
    Do tego lekkie pióro.
    Wszystko jak należy!
    Szczęśliwego Nowego Roku 2011!
    Juliette

    OdpowiedzUsuń
  11. @ KamCia - Naprawdę zachęcam. Warto sprawdzić, jak zakończy się cała historia. ;)

    @ Izabell - Także nie przepadam za polskimi autorami. To nie jest zwykły kryminał, to dawka dobrej zabawy. Więc naprawdę warto sięgnąć po tę książkę.

    @ Julia - A warto się skusić. "Mareczek" owszem, wzbudza wiele uśmiechu. ;)

    @ Juliette - W ogóle wydaje mi się, że polskie imiona w książkach wyglądają komicznie. Z tego powodu, wolę zagraniczne powieści, zwłaszcza kryminały. Bardziej można się wtedy wczuć, a nie jakiś "Mareczek" odwraca uwagę. ;)
    Szczęśliwego Nowego Roku 2012! Oj, ktoś tu jest zakręcony. A tym razem, to nie ja. :)

    Pozdrawiam, Klaudyna.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

ŻERTWA | ANNA SOKALSKA

Seria Anny Sokalskiej Opowieści z Wieloświata zaskoczyła mnie bardzo mocno w momencie, kiedy sięgnęłam po tom drugi. Nie spodziewałam się bowiem tego, że w kolejnej części główni bohaterowie nie będą tymi samymi, którzy występowali w części pierwszej. Owszem, jakieś małe nawiązanie było, ale zdążyłam się już zdziwić. Żertwa zaczyna się dość klimatycznie i jest poniekąd kryminałem, gdyż na samym początku jest trup, a w dalszych rozdziałach, oprócz trupów są również dziwne zjawiska, które ciężko wyjaśnić. Policja nie mając tropów i pomysłów na prowadzenie śledztwa, postanawia zaangażować w rozwikłanie zagadki zwykłych obywateli i w ten sposób na komisariat trafia Anastazja Omyk. Kobieta zdaje się wiedzieć naprawdę wiele o mitologii Słowian i nie tylko, a paranormalne zjawiska w ogóle jej nie zaskakują, co zdaje się podejrzane komisarzowi Majce, który na początku nie ma do niej zaufania. Oprócz wspomnianych komisarza i Anastazji, jednymi z głównych bohaterów książki są dwaj diabli Boru

Merida Waleczna (2012)

Tytuł: Merida Waleczna / Brave Premiera: 21 czerwca 2012 (świat), 17 sierpnia 2012 (Polska) Produkcja: USA Reżyseria: Mark Andrews, Brenda Chapman Scenariusz: Brenda Chapman, Irene Mecchi, Mark Andrews, Steve Purcell Reżyser dubbingu: Wojciech Paszkowski Dialogi w polskim dubbingu: Jakub Wecsile Bohaterowie: Merida – Dominika Kluźniak I Elinor – Dorota Segda Król Fergus – Andrzej Grabowski Lord Dingwall – Mieczysław Morański Lord MacGuffin – Sylwester Maciejewski Lord Macintosh – Krzysztof Kiersznowski Młody MacGuffin – Cezary Kwieciński Młody Macintosh – Jan Bzdawka Miałam dzisiaj tę przyjemność pójścia do kina ze swoją siostrzenicą. Mamy niedaleko – musiałyśmy tylko wyjść z domu, przejść kilka kroków, przez parking i... już byłyśmy na miejscu w mniej niż minutę. W tak doborowym towarzystwie, każda produkcja wychodzi jeszcze lepiej. A teraz, na świeżo po seansie opowiem Wam o Meridzie Walecznej , która porwała moje małe serduszko. Za

STOS CZERWIEC

Witajcie moi drodzy! Dzisiaj publikuję spóźniony o dzień stos czerwcowy. Muszę przyznać szczerze, że w czerwcu mnie poniosło, kupiłam kilka książek i dość sporo otrzymałam. Dlatego ten stos jest pokaźnych rozmiarów. Jednak nie przedłużam i już opowiadam co znalazło się w nim.