Przejdź do głównej zawartości

Turcja, półprzewodnik obyczajowy - Agata Bromberek, Agata Wielgołaska


Z drżącymi rękoma pochwyciłam książkę „Turcja – półprzewodnik obyczajowy” który napisały: Agata Bromberek oraz Agata Wielgołaska. Wcześniej jeszcze nie miałam do czynienia z taką literaturą, ani nie czytywałam [całych] przewodników, gdyż wydawały mi się zawsze suchymi informacjami.

Turcja jak dotąd, kojarzyła mi się z krajem konserwatystów, gdzie kobiety mają małe prawa oraz chodzą zakryte od stóp do głów. Jak wynikło z tej książki, to tylko pierwszy stereotyp, który przyćmiewa ludziom ten kraj. Turcja wygląda całkiem inaczej, niż zwykły turysta mógłby się spodziewać. Po przeczytaniu tego półprzewodnika obyczajowego, odkryłam na nowo ten kraj oraz całkowicie zmieniło się moje postrzeganie tego państwa a także kultury w nim panującej.

Najbardziej mnie interesowały rozdziały poświęcone zachowaniom Turczyków w ich domach, przywiązaniu do rodziny a także ich gościnności. Zaciekawiło mnie to, że w tym kraju rzadko stosowane są podziały na „Moje – Twoje”, a prawie wszystko jest „wspólne” w obrębie rodziny i bliskich znajomych i przyjaciół. Jest to bardzo zaskakująca cecha, gdyż – tak jak autorki ujęły to w swoim przewodniku – my, europejczycy z natury jesteśmy egoistami. Lubimy posiadać i pilnujemy jak oka w głowie własnych posiadanych majątków i innych rzeczy osobistych. Może właśnie takiej życzliwości powinniśmy się uczyć od tego narodu? Zaciekawiło mnie również to, że na przykład Stambuł jest bardzo tolerancyjnym miastem, gdzie tak zwanych „odmieńców” jest wielu. Ten temat mnie zaintrygował na pewien sposób, gdyż sama jestem dość tolerancyjnym człowiekiem.

Turcja jest krajem tradycji oraz rytuałów kulturowych, religijnych, państwowych i obyczajowych. Pierwsze co się nasuwa na myśl, to sprawa dotycząca obrzezania chłopców. Jest to bardzo znany rytuał, który jest obchodzony z taką samą czułością jak w Polsce Komunia Święta. Także wojsko jest bardzo ważnym elementem w kulturze Turcji. Do wojska przyjmowani są wszyscy mężczyźni, a także nikt nawet się nie ośmiela odmówić obowiązkowej służby.

Turcja niekoniecznie może być państwem dla mnie. Jestem osobą, która ceni sobie prywatność oraz samotność. Ale to nie znaczy, że się izoluję. Wolę posiedzieć sama, niż w „stadzie” spędzać każdą wolną chwilę. Spotykanie się ze znajomymi jest miłe, ale atrakcyjny również jest spokój i relaks przy dobrej książce. Turcja, to kraj bardzo otwarty na inne kultury. Jest to bardzo gościnny naród, w którym wielkim towarzyskim błędem jest odmowa przyjęcia zaproszenia do domu Turka bądź zjedzenia jakiejś potrawy. I tutaj osobiście miałabym kolejny problem... Polega on na tym, że z przekonania jem jedynie mięso drobiowe. W Turcji natomiast taki typ mięsa jest przeznaczony raczej dla wegetarian – a brzmi to dla mnie dość dziwnie. Potrawy bezmięsne są bardzo rzadkim zjawiskiem – co osobiście mnie by przeszkadzało, gdybym oczywiście mieszkała w tym kraju.

Nie chcę pisać tutaj o polityce i rządach jakie panują w Turcji, gdyż jest to dość dyskusyjny temat, który nie każdego ciekawi w ten sam sposób. Sama, jak już wspomniałam, skupiłam się najbardziej na życiu codziennym obywateli tego państwa. W Turcji szanuje się zgodność i jednomyślność. Indywidualizm i odmienność poglądów praktycznie nie ma prawa bytu, co dla mnie oraz, jak podejrzewam, wielu ludzi, jest wręcz nie do pomyślenia. Patriotyzm w Turcji jest normalną cechą, którą warto się chwalić. Ale czy na pewno? Tureckie dzieci są uczone patriotyzmu już od najmłodszych lat.
...ustawieni w równym rządku uczniowie tureckich szkół recytują na apelach, pełni przejęcia i z patriotycznymi wypiekami na policzkach, wyuczone na pamięć formułki: >>Co za szczęście móc powiedzieć: jestem Turkiem<<”.

Bałam się tej książki. Jak już wyżej wspomniałam – nie wiedziałam, czego mogę się po niej spodziewać. Czy będzie to przewodnik po państwie, który będzie tylko suchym tekstem, prawie że naukowym? Nie. Książka okazała się relacjami i historiami z realiów z życia w Turcji, które zostały ubrane w emocje i uczucia autorek tejże lektury. Przez to, książkę czyta się z przyjemnością, a same autorki wydają się nam bliższe. Nie są tylko twórcami tego przewodnika, tylko kobietami z krwi i kości, które oprowadzają swoich odbiorców po Turcji, opowiadając przy tym różne anegdoty i ciekawostki kulturowe i obyczajowe z tego kraju. Przewodnik jest napisany bardzo prostym, wręcz normalnym językiem. Podczas czytania ma się wrażenie, że dobra znajoma po prostu opowiada nam te różne historie. Czas podczas lektury mija szybko i wręcz w bardzo miłym „towarzystwie”, a obrazy z ulic Turcji malują się w głowie odbiorcy. Dużą zaletą są zdjęcia, które pojawiły się na końcu tego przewodnika. Szkoda właśnie, że nie zostały one wplecione między poszczególne rozdziały, dodałyby one tekstom odzwierciedlenie na fotografiach. Ale to chyba jedyny minus jaki zaobserwowałam w tej książce.

Momentami uśmiech sam pojawiłam się na mojej twarzy, kiedy czytałam ten przewodnik. Autorki w bardzo miły i sympatyczny sposób opisały zachowania Turków w różnych warunkach, czy to na drodze, czy w banku. Kultura tego narodu bardzo się różni od tego, czego każdy Polak jest nauczony. Do takich innych warunków życia trzeba się przyzwyczaić, albo po prostu należy lubić wszechogarniający chaos, pośpiech oraz wiele rozmów z ludźmi.

Po zapoznaniu się z tą lekturą, oraz po przebrnięciu przez mniej lub bardziej ciekawiące mnie rozdziały, czuję, że ten kraj stał się mi nieco bliższy, oraz mogłabym tam wyjechać i przy tym ominąć wiele błędów towarzyskich czy kulturowych. Przed wyjazdem za granicę warto się zapoznać z rożnymi przewodnikami po danym kraju. Chcąc wyjechać do Turcji, śmiało można sięgnąć po „Turcja półprzewodnik obyczajowy”, którego autorkami są: Agata Bromberek i Agata Wielgołaska.

Tak wiele chciałabym napisać na temat tego przewodnika, jednak zamknę się w minimum jakie zaprezentowałam w tej recenzji. Serdecznie polecam ten przewodnik, nawet jeżeli ktoś nie zamierza wyjechać do Turcji. Warto poznawać inne narody i kultury, bo dlaczego mielibyśmy ograniczać się tylko do swojego państwa?


Za książkę dziękuję: 



Jakiś czas mnie nie było. Wybaczcie. Nadrobię zaległości na blogach, bo tak bardzo lubię czytać Wasze recenzje. ;)

Komentarze

  1. Uwielbiam podróże, więc i po ten przewodnik sięgnę:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również jak ty nie czytam zazwyczaj takich przewodników. O wiele bardziej wolę wziąć powieść obyczajową, która dzieje się w jakimś kraju i to z niej czerpać informacje. Być może kiedyś skuszę się na tę książkę, chociaż na razie pomimo takiej recenzji nie mam na nią ochoty. Gdyby było o innym kraju, to kto wie... ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja lubię czytać Twoje. Co do książki to uwielbiam książki o innych krajach, ale tej sama się trochę boję. Moooooże kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
  4. Turcja zawsze mnie ciekawiła, w tym roku miałam nawet się tam wybrać i juz wiele stereotypów się nasłuchałam od innych :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze chciałam pojechać do Turcji. Kocham podróże i inne kraje.

    OdpowiedzUsuń
  6. chętnie przeczytam, takie książki pozwalają przenieść się przynajmniej na chwilę w inny świat :)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

GDYBYM MOGŁA KUPOWAĆ KSIĄŻKI, TO BYM SIĘ SKUSIŁA #4

Dzień dobry moi mili!Mam wrażenie, że w tym roku zrobiłam dla siebie najlepszą rzecz jaką mogłam zrobić, a mianowicie założyłam konto na Legimi. A końcem 2018 roku stworzyłam swój profil na Storytel. Te dwie decyzje zaowocowały u mnie zmianą stosunku do książek i ich formy. Dzisiaj nie będę pisać stricte o powyższych aplikacjach, wspomnę natomiast o kilku książkach, na które z chęcią bym się skusiła w najbliższym czasie, czyli mowa będzie o premierach książkowych. Jednym z moich postanowień na ten (jakże cudowny dla całego świata!) 2020 rok było nie kupowanie żadnych książek. I faktycznie owego postanowienia się trzymam, dlatego seria o interesujących mnie zapowiedziach książkowych nazywa się Gdybym mogła kupować książki, to bym się skusiła. Nie szukam aktualnie jakichś najlepszych ofert sprzedaży, nie śledzę wyprzedaży książkowych, w ogóle mnie nie kuszą promocje. Naprawdę. Jak wiem, że jakaś interesująca mnie książka ma premierę, w pierwszej kolejności sprawdzam Legimi. Jeżeli jest …

OFFLINE. JAK DZIĘKI ŻYCIU BEZ PIENIĘDZY I TECHNOLOGII ODZYSKAŁEM WOLNOŚĆ I SZCZĘŚCIE | MARK BOYLE

Nie da się nie zauważyć, że technologia zawłaszcza sobie naszą codzienność, że jesteśmy od niej uzależnieni. Z jednej strony spełnia ona swoją, chyba najbardziej promowaną, funkcję, czyli zbliża do siebie ludzi, którzy mogą się ze sobą kontaktować niezależnie od miejsca zamieszkania. Z drugiej jednak strony, oddala ona ludzi od siebie. Sama nie mogę patrzeć na to, jak ludzie zamiast ze sobą rozmawiać, wpatrują się w ekrany. Albo kiedy turyści zamiast korzystać z wypoczynku i przeżywać atrakcje, oglądać je własnymi oczami, np. w oceanarium, wszystko nagrywają i oglądają przez ekran telefonu. Po co?

Technologia to jedno, ale sama elektryczność w naszym życiu zakorzeniła się w tak oczywisty i bezpardonowy sposób, że nie wyobrażam sobie przetrwania bez niej. Tak, przetrwania. Mogłabym odciąć się na kilka dni od energii, technologii, ale byłaby to forma rozrywki, wyciszenia tudzież zebrania myśli, a nie sposób na nowe życie. A jednak znalazł się człowiek, który postanowił skończyć z typow…

UNORTHODOX (2020)

Po naszej rewelacyjnej, choć nie łatwej przygodzie z serialem Niemożliwe, skusiliśmy się z mężem na obejrzenie Unorthodox, o którym jest dość głośno ostatnio. Tym razem serial ma cztery odcinki, więc można całość zobaczyć w jeden – dwa wieczory.

Nie było łatwo, powiem szczerze. A jest to związane z tematyką, jaką podejmuje produkcja. Jednak postanowiliśmy z mężem przebrnąć przez serial, bowiem uznaliśmy, że dla prawdy warto się czasem lekko pomęczyć. Tak, serial Unorthodox jest inspirowany prawdziwymi wydarzeniami opisanymi w książce Deborah Feldman o tym samym tytule. Jak się po czasie okazało, słowo inspiracja jest dość kluczowe, co zdecydowanie może być ogromnym minusem całości.

Główna bohaterka Estera ucieka z Nowego Jorku od swojego męża, od społeczności ortodoksyjnych Żydów, w której żyje. Trafia do Berlina, gdzie spotyka otwartych ludzi ze szkoły muzycznej i dostaje od nich całe mnóstwo pomocy. Serial charakteryzuje się masą zbiegów okoliczności, bo nie da się ukryć, główna b…