Przejdź do głównej zawartości

Herbatka z książką, 4


Już czwarty raz, i niestety ostatni, publikuję wpis na temat herbat. Wszystkie, które miałam przyjemność pić, naprawdę mi smakowały - choć nie ukrywam, po jedne sięgam częściej, a po inne nieco rzadziej. Wolę raczej te słodkie, owocowe, choć mój gust w tej kwestii się zmienia co jakiś czas. 

Wszystko moje herbaciane opinie możecie przeczytać tutaj:

HERBATKA Z KSIĄŻKĄ: 1 | 2 | 3 |
W tym miejscu dziękuję serdecznie firmie Skworcu za udostępnienie napojów i możliwości ich posmakowania. 


Dzisiaj krótko opiszę moją przygodę z herbatą grejpfutową. Przyznam się szczerze, że do samego owocu mam mieszane odczucia i nie jestem w stanie go zjeść. Natomiast wszelkiego rodzaju soki czy lody o tym smaku uwielbiam. Dlatego też miałam tutaj dość duże wymagania. 
Aromat po otwarciu opakowania jest dość intensywny, odczuwalna jest tutaj nuta grejpgrutowa. Mieszanka wygląda zwyczajnie, raczej nie zachwyca. Są to ciemne wiórki [nie wiem jak to fachowo nazwać] przełamane nieco jaśniejszymi elementami. Raczej nie pobudza ona mojej wyobraźni co do smaku... Smakowo przypomina mi ona raczej zwykłą Earl Grey z lekkim posmakiem grejpfrutowym. Oczekiwałam raczej intensywnego, owocowego smaku, taki jaki lubię, a tego tutaj nie otrzymałam. A szkoda. Trochę się zawiodłam. Jednak nie jest źle i herbatę w całości wypiję. 

Za możliwość spróbowania tych pysznych herbat dziękuję: Skworcu

Komentarze

  1. Skoro twoim zdaniem herbata grejpfrutowa nie spełnia odpowiednich oczekiwań, to chyba nie będę jej próbować, tym bardziej, że na co dzień wolę inne smaki.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

STOS CZERWIEC

Witajcie moi drodzy! Dzisiaj publikuję spóźniony o dzień stos czerwcowy. Muszę przyznać szczerze, że w czerwcu mnie poniosło, kupiłam kilka książek i dość sporo otrzymałam. Dlatego ten stos jest pokaźnych rozmiarów. Jednak nie przedłużam i już opowiadam co znalazło się w nim. 

PS Kocham Cię - Cecelia Ahern

Cecelia Ahern od 2004 roku jest bestsellerową irlandzką pisarką. Jej debiutem była powieść PS Kocham Cię , która została także sfilmowana. Inne jej książki, to: Na końcu tęczy, Gdybyś mnie teraz zobaczył, Kraina zwana Tutaj, Dziękuję za wspomnienia, Pamiętnik z przyszłości. PS Kocham Cię na mojej półce czekało trochę ponad rok, ale wreszcie udało mi się znaleźć czas na nią i przede wszystkim ochotę. Wiele dobrego słyszałam na temat samej powieści, którą ceniono bardziej niż film powstały na jej podstawie. Ekranizację widziałam wcześniej i zrobiła na mnie duże wrażenie, dlatego zdecydowałam się na zakup tego tytułu. Jakie są moje wrażenia? Przekonacie się w dalszej części tekstu. Główną bohaterką jest Holly Kennedy, pogrążona w żałobie wdowa, która nie może dojść do siebie po śmierci swojego ukochanego. Mimo swojego młodego wieku, ma zaledwie trzydzieści lat, spotkała ją tak wielka tragedia. W swojej sytuacji na szczęście może liczyć na przyjaciół i kochającą rodzinę, ale

6-CIO LATKU DO SZKOŁY!

Źródło Temat pójścia 6-cio letnich pociech do pierwszej klasy podzielił Polskie matki. Jedne bez wahania już teraz puszczają swoje dzieci do szkoły wcześniej, inne natomiast chcą jak najdłużej trzymać je w dziecięcej niewiedzy. Ale czy rok krótszego, beztroskiego dzieciństwa coś zmienia? Jak można wywnioskować po reakcjach rodziców, znacząco tak.