26 lipca 2016

GDZIE MOJE KALECTWO?



Wyobraź sobie, że budzisz się odmieniony. Twoja waga znacznie się zmniejszyła, twarz (według Ciebie!) wypiękniała, a co najważniejsze, Twoje kalectwo zniknęło. Tak, zniknęło! Pewnie pomyślałbyś, że zwariowałeś. Zwłaszcza, że umknął Ci ubiegły tydzień. Przespałeś go? Na pewno nie. Nie było Cię w pracy, nikt nie mógł się z Tobą skontaktować.

Zwariowałeś, prawda?

To wszystko przydarzyło się głównej bohaterce książki Raven autorstwa Sylvain Reynard. Raven nie wiedziała, co się wydarzyło, iż znalazła się w takiej ciężkiej sytuacji. A czytelnicy, na szczęście, zostali poinformowani o bardzo nieprzyjemnym napadzie na kobietę, i tym, że ta została uratowana przez pewnego starego wampira, Księcia Florencji. Jednak skąd te zmiany w wyglądzie bohaterki? Ta zagadka zostanie odkryta dopiero później.


Raven pracuje przy restaurowaniu dzieł sztuki. Kocha swoją pracę całym sercem i oddaje się jej bez reszty. Jednak podczas jej nieobecności, pewne obrazy zostały skradzione. Przez swoje tygodniowe zniknięcie, staje się jedną z głównych podejrzanych o kradzież i jest pod ścisłą obserwacją policji. Obserwuje ją również pewien wampir, który nawiedza kobietę w nocy i rozkazuje wyjazd z Florencji i powrót do rodzinnych Stanów Zjednoczonych.

Podoba mi się w tej książce to, że nie jest ona typowym romansem, a ma w sobie nieco z sensacji czy zwykłej obyczajówki. Nie jest to jakaś typowa książka o przystojnych wampirach, o idealnych kobietach i ich związkach. Owszem, William jest bardzo atrakcyjny i pociąga Raven. Jednak sama dziewczyna walczy z kompleksami, przez swój wygląd oraz kalectwo. Walczy również z ciężkimi wspomnieniami z lat dorastania. Ta historia Raven jest bardzo poruszająca i nie spodziewałam się, aż tak trudnych i poważnych tematów w tego typu książce. Romans w tym tytule również się znajdzie, momentami jest on zbyt wyuzdany, ale w ostateczności nie razi i nie niszczy pozytywnego wrażenia, które wywiera w czytelniku książka.


Raven, to bardzo dobrze przemyślana pozycja, bardzo ciekawie napisana. Podoba mi się trzecioosobowa narracja, dzięki czemu można być świadkiem wielu interesujących pobocznych wydarzeń, które w odniesieniu do całej serii, pewnie będą miały większy sens i znaczenie. Zdecydowanie jest to początek i wstęp do większej historii, której jestem bardzo ciekawa. I na pewno będę chciała sięgnąć po kolejny tom serii Raven





1 komentarz:

  1. Czytałam, ale była jak dla mnie bardzo schematyczna i stereotypowa.

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji. ;)
Zachęcam do dyskusji na temat powyższego tekstu! *.*

Zobacz również:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...