Przejdź do głównej zawartości

Mordercy - Łukasz Śmigiel


Może źle to zabrzmi, ale często oceniam książki po okładce. Może i jest to płytkie, nietaktowne, albo i też niesprawiedliwe dla niektórych ciekawych dzieł, ale dla mnie okładka musi chwytać, przykuwać uwagę. I okładka książki Łukasza Śmigla Mordercy właśnie taka jest. Pobudzająca wyobraźnię, zachęcająca do przeczytania. 



Co może łączyć podróże w czasie, wilkołaki, Knechta Ruprechta, łowcę duchów, XVI-wieczne zabójstwo, kanibala, tajemnicze wiadomości, a także zlodowaciały świat? Słowo jest jedno i przerażające: MORDERSTWO. W książce Łukasza Śmigla przedstawione są historie, w których pierwsze skrzypce odgrywa zabójstwo. Ale, czy zawsze ono jest z zimną krwią?



Książka napisana jest nie zawsze prostym językiem, w łatwo przyswajany przez czytelnika sposób. Niektóre historie czytało mi się lekko, a na innych musiałam się bardzo skupić. Ale związane jest to zapewne z tematyką tych wszystkich opowiadań, która nie jest przecież przyjemna.



„Jesteśmy istotami brutalnymi. Agresja nas rozpiera i cały ten żałosny system społeczny, który sobie stworzyliśmy, już dawno trafiłby szlag, gdyby nie nasze społeczne i religijne obrzędy.” - można przeczytać już na początku pierwszego opowiadania: „Kozioł ofiarny”. W tej historii mowa jest o detektywie, który ma zostać ofiarą Kolektywnego Mordu. Wszyscy przestępcy zebrali się, aby zabić starego Colton'a.



Niektóre historie były ciekawsze od pozostałych. Jednak jest to zależne tylko i wyłącznie od gustu czytelnika. Osobiście, ciężko było mi przebrnąć przez historię „Klatka Altmana”, gdzie mowa jest o łowcy duchów, który daje zmarłym drugie życie, odnajdując ich duchy i stare ciała. Jedak, każdy chciałby skorzystać z takiej okazji, aby móc żyć dalej. Ale szansa jest tylko jedna i należy ją odpowiednio wykorzystać.



„Krąg” natomiast to historia o czymś w rodzaju wilkołaka, który może zmieniać swoje ciało a także płeć. Jeżeli mielibyście możliwość wyboru, kim chcielibyście być? Kobietą czy mężczyzną?


Wciągnęłam się w zaprezentowane w książce opowiadania. Pochłaniałam je z ciekawością kolejnych wydarzeń. Nie wiedziałam, że w tym temacie można wymyślić tak wiele. Każde opowiadanie było inne, wnosiło coś świeżego dla pożeraczy kryminałów i fantastyki.



Nigdy nie spodziewałabym się takiego rozegrania akcji w historii: „Constant”. Główny bohater dostaje dziwną wiadomość na pocztę elektroniczną. „ZAMIANA”. Krótka wiadomość zdezorientowała Gilberta. O co może chodzić? Mężczyzna ciągle miał wrażenie, że ktoś go obserwuje, zakrywał kamerkę, którą miał przy komputerze. Od lat kochał się w dziewczynie, która na nieszczęście była prawie narzeczoną jego brata. Prawie, bo zaręczyny, starszy brat Gilberta zaplanował na Sylwestra. Co się stało, co to za „ZAMIANA”? Można się tego dowiedzieć tylko po przeczytaniu tej historii. Osobiście, nigdy bym się nie domyśliła takiego rozwiązania sprawy.



Jeżeli miałabym wskazać swoją ulubioną historię, na pewno wskazałabym „Opowieść wigilijną”. Przede wszystkim podobała mi się więź jaka trzymała głównego bohatera z jego młodszą siostrą Gizelle. Wychowywali się w sierocińcu. Jednak starszy brat został wyrzucony „z przybytku dobrych sióstr zakonnych za pobicie do nieprzytomności dwóch rówieśników”. A to wszystko w obronie swojej siostrzyczki. Peter był świadkiem, jak jego siostra w jego obronie popchnęła swojego kolegę. Znajdowała się ona wtedy z tym chłopczykiem wtedy na dachu i na nieszczęście on umarł. Gizelle bała się, że w Boże Narodzenie przyjdzie po nią Knecht Ruprecht, który był złym pomocnikiem Świętego Mikołaja i zabierał ze sobą niegrzeczne dzieci, które albo wracały nad ranem, albo zostawały z nim. I jak można się spodziewać, mała Gizelle została ukarana...



Spodziewałam się po tej książce podróży do skomplikowanego mniej lub bardziej umysłu mordercy. Chciałam się dowiedzieć, czym kieruje się zbrodniarz popełniając ten straszliwy czyn. Znalazłam się jednak w krainie morderstw i zabójstw, które bardzo mnie zaskakiwały. I tutaj należy pogratulować autorowi kreatywności i pomysłowości.



Dużym plusem muszę tutaj jeszcze podkreślić, coś, co dużo pomaga czytelnikowi w odbieraniu opowiadań. Każda historia ma dodany komentarz od autora. Odbiorca dowiaduje się dzięki temu, w jakich okolicznościach i dlaczego powstało dane opowiadanie.



Książkę Łukasza Śmigla Mordercy z pełną świadomością i z przekonaniem mogę polecić wszystkim miłośnikom kryminałów, fantastyki i zbrodni, które nie są banalne. Bo schematyczności tym opowieściom nie można zarzucić. Dwanaście historii, które pojawiły się w całym zbiorze to niesamowita przygoda, kreatywność, coś innego, coś nieprzeciętnego.


Za książkę dziękuję:

Komentarze

Zobacz również:

OFFLINE. JAK DZIĘKI ŻYCIU BEZ PIENIĘDZY I TECHNOLOGII ODZYSKAŁEM WOLNOŚĆ I SZCZĘŚCIE | MARK BOYLE

Nie da się nie zauważyć, że technologia zawłaszcza sobie naszą codzienność, że jesteśmy od niej uzależnieni. Z jednej strony spełnia ona swoją, chyba najbardziej promowaną, funkcję, czyli zbliża do siebie ludzi, którzy mogą się ze sobą kontaktować niezależnie od miejsca zamieszkania. Z drugiej jednak strony, oddala ona ludzi od siebie. Sama nie mogę patrzeć na to, jak ludzie zamiast ze sobą rozmawiać, wpatrują się w ekrany. Albo kiedy turyści zamiast korzystać z wypoczynku i przeżywać atrakcje, oglądać je własnymi oczami, np. w oceanarium, wszystko nagrywają i oglądają przez ekran telefonu. Po co?

Technologia to jedno, ale sama elektryczność w naszym życiu zakorzeniła się w tak oczywisty i bezpardonowy sposób, że nie wyobrażam sobie przetrwania bez niej. Tak, przetrwania. Mogłabym odciąć się na kilka dni od energii, technologii, ale byłaby to forma rozrywki, wyciszenia tudzież zebrania myśli, a nie sposób na nowe życie. A jednak znalazł się człowiek, który postanowił skończyć z typow…

GDYBYM MOGŁA KUPOWAĆ KSIĄŻKI, TO BYM SIĘ SKUSIŁA #4

Dzień dobry moi mili!Mam wrażenie, że w tym roku zrobiłam dla siebie najlepszą rzecz jaką mogłam zrobić, a mianowicie założyłam konto na Legimi. A końcem 2018 roku stworzyłam swój profil na Storytel. Te dwie decyzje zaowocowały u mnie zmianą stosunku do książek i ich formy. Dzisiaj nie będę pisać stricte o powyższych aplikacjach, wspomnę natomiast o kilku książkach, na które z chęcią bym się skusiła w najbliższym czasie, czyli mowa będzie o premierach książkowych. Jednym z moich postanowień na ten (jakże cudowny dla całego świata!) 2020 rok było nie kupowanie żadnych książek. I faktycznie owego postanowienia się trzymam, dlatego seria o interesujących mnie zapowiedziach książkowych nazywa się Gdybym mogła kupować książki, to bym się skusiła. Nie szukam aktualnie jakichś najlepszych ofert sprzedaży, nie śledzę wyprzedaży książkowych, w ogóle mnie nie kuszą promocje. Naprawdę. Jak wiem, że jakaś interesująca mnie książka ma premierę, w pierwszej kolejności sprawdzam Legimi. Jeżeli jest …

PODSUMOWANIE WYZWANIA KOBIECEJ FOTO SZKOŁY I MOJE ZDJĘCIA

Cześć! Dzisiaj wyjątkowo w sobotę i wyjątkowo nie o książkach tudzież filmach. Dzisiaj będzie o zdjęciach, które publikowałam w ramach wyzwania Dominiki z Kobiecej Foto Szkoły. Zacznijmy jednak od tego, że Dominika ma super dar tłumaczenia ludziom jak zrobić ładne zdjęcia w warunkach domowych, zawsze doradzi i rozwieje wątpliwości. Kobieta złoto. A  jeżeli jej nie znacie (w co wątpię!), to szybko nadrabiajcie jej profil Kobieca Foto Szkoła na Instagramie i dołączcie do jej obserwatorów ;) Dominika jest założycielką super inicjatywy pod hasztagiem #instawtorek i każdy chętny, jak sama nazwa wskazuje - co wtorek - publikuje zdjęcie o określonej tematyce. Dwa razy w roku jest organizowana akcja, która trwa przez 5 dni i na każdy dzień jest podany wcześniej temat. Na email natomiast są wysyłane wskazówki i dobre rady jak wykonać dane zdjęcie, a także są organizowane lajwy, aby móc podzielić się swoimi wrażeniami z akcji. W tym roku jest to moje pierwsze wyzwanie zdjęciowe, we wtorkowych b…