Przejdź do głównej zawartości

LIT-6 - Risto Isomäki


Risto Isomäki – fiński pisarz i dziennikarz, od lat zajmuje się zagadnieniami związanymi z energią jądrową i globalnym ociepleniem klimatu. Pracował także przy wielu projektach na rzecz krajów rozwijających się, między innymi Azji Południowo-wschodniej oraz Afryce.*

Biorę do ręki czerwoną książkę i przyglądam się jej dokładnie. Trzęsą mi się przy tym ręce. Nigdy wcześniej nie czytałam lektury o tematyce ekologicznej. Czego mogę się po tym thrillerze spodziewać? Nie dowiem się dopóki go nie przeczytam. Sama okładka jest intrygująca. Czerwień kojarzy mi się z krwią, a także z jakimś zagrożeniem. A przynajmniej takie skojarzenia przychodzą mi najpierw do głowy.

W Osace zamordowano strażników, którzy mieli pilnować litu-6. Ukradziono także moduły układu chłodzenia do prototypu Rapidu-L. Natomiast z francuskiego koncernu Argeva zniknęło sto osiemdziesiąt gram plutonu. Tyle plutonu wystarczy, aby zbudować małą bombę atomową. Kto jednak jest zdolny do tak potwornego czynu i jaki ma motyw swojego działania? Do czego tak naprawdę są komuś potrzebne te rzeczy i jak je chce wykorzystać? Tego wszystkiego chcą się dowiedzieć agenci rządowi z pomocą Katharine Henshaw – kobiety, która sama zgłosiła się do ich agencji z ważnymi informacjami dla całej sprawy.

Agenci rządowi zostali wykreowani w tej powieści jako naprawdę konkretni ludzie, znający się na swoim fachu. Czytając tę książkę, wiedziałam i wierzyłam, że dzięki nim wszystko się wyjaśni i odgadną tę całą zagadkę. Czy się myliłam? Na to pytanie można odpowiedzieć jedynie po przeczytaniu tej lektury. Momentami wydawało mi się, że małżeństwo Lauri oraz Alice jest przedstawione w sposób idealny. To postaci, które potrafią unieszkodliwić w pojedynkę dużą liczbę uzbrojonych ludzi. Czy takie coś miałoby miejsce w rzeczywistości? Wątpię. Tego typu sceny kojarzą mi się jedynie z filmami akcji, a nie z czymś realnym, wręcz przyziemnym. A może po prostu wątpię w ludzki talent do zabijania?

Jeśli chodzi o styl, jakim autor napisał tę książkę, jest on łatwy w odbiorze. Nie gubiłam się, kiedy czytałam i wszystko dla mnie było jasne i przejrzyste. Gorzej było tylko w momentach, kiedy w dialogi bohaterów wkradało się słownictwo specjalistyczne, naukowe. Wtedy nie rozumiałam wszystkiego, ponieważ nie znam się na chemii, ani fizyce. Jednak dało się tak naprawdę wyczuć, o co chodzi w tych rozmowach, więc niech nikogo to nie przeraża. Podobało mi się bardzo nawiązanie do kultury indiańskiej jednej z bohaterek książki – a mianowicie Alice. Dało to całej powieści trochę świeżości, a także indywidualności. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z takim nawiązaniemBardzo polubiłam postać Katharine Henshaw. Kobieta ta była jednocześnie wrażliwa, a także silna o dość dominującym charakterze.

Nie wiem, jakiego zakończenia się spodziewałam. To, które jest w tej historii, odpowiada mi, satysfakcjonuje. Ale czy tak do końca jest zadowalające? Można by powiedzieć, że samo zakończenie jest zbyt idealne dla Lauri'ego oraz Katharine. Zbyt pozytywne? Sama nie wiem. Mam po prostu mieszane uczucia. 

Historia, która jest opowiedziana w książce Risto Isomäki: LIT-6 jest warta uwagi. Powieść jest inna, wciągająca, a także zaskakująca w wielu momentach. Niektóre drobnostki, które utrudniały mi czytanie, to tak naprawdę nic wielkiego, gdyż liczy się całokształt, a nie małe szczególiki. Bardzo polecam tę lekturę, zwłaszcza miłośnikom thrillerów ekologicznych i tym podobnych pozycji gatunkowych. Mimo wielkiego stresu jaki miałam przed sięgnięciem po tę książkę, cieszę się, że ją przeczytałam ponieważ dzięki niej doświadczyłam wielu wrażeń, nie tylko estetycznych, społecznych, ekologicznych, ale także i tych naukowych, które zapewne będą mi towarzyszyły przez długie lata.



* Informacja przepisana z okładki książki.

Za książkę dziękuję:

Komentarze

Zobacz również:

YOU | SERIAL A KSIĄŻKI

W ubiegłym roku na Netflixie pojawił się serial You , który wciągnął bardzo wiele osób w swoją historię. Ja go obejrzałam dopiero po przeczytaniu książki i był to jak dla mnie bardzo dobry krok. Nieświadomie odłożyłam oglądanie na później nieświadomie, że jest to serial na podstawie książki właśnie. Książkę przeczytałam, serial obejrzałam i chciałam Wam o tym napisać, chciałam porównać te dwie rzeczy. Ale odkładałam tekst i jakoś zwątpiłam w sens, aż tu nagle pojawił się drugi sezon. Słyszałam opinie, że jest lepszy od pierwszego, zaczęłam więc oglądać. Ale kiedy Ukryte ciała do mnie dotarły, porzuciłam Netflixa, aby jednak najpierw sprawdzić treść powyższego tytułu. I to również był dobry krok. Postanowiłam napisać troszkę o swoich odczuciach o serialu, trochę go porównuję do książek, bo jest to jednak ważne. Moje zdanie o Ty i Ukrytych ciałach  znajdziecie na blogu, zatem zachęcam do lektury. Już teraz mogę Wam powiedzieć, że jako zwykły oglądacz serialu jestem zawiedziona fak

KASZTANOWY LUDZIK | SØREN SVEISTRUP

Od teraz, kiedy będę widziała gdzieś kasztany, będą mi się kojarzyły z książką Kasztanowy ludzik duńskiego scenarzysty i pisarza Sørena Sveistrupa. One bowiem witały śledczych na miejscu zdarzenia, co może być przerażającym, jesiennym akcentem. Tytuł ten miał swoją premierę w październiku 2019 roku i zdobył naprawdę dobre recenzje. Sama czytałam go dość długo, akurat nieszczęśliwie trafił sobie na mój zastój czytelniczy, ale... kiedy tylko się odblokowałam, wciągnęłam się w akcję i przepadłam. Książka jest kryminałem, którego zadaniem jest niesienie pewnego przesłania, a przynajmniej ja, jako matka , tak go odebrałam. Niestety nie mogę Wam tej myśli przewodniej za bardzo ujawnić, bo byłby to ogromny spoiler. Ale zdradzę jedynie, że autor porusza trudne kwestie rodzinne, ich tajemnic i rzeczy, które mogą się dziać za zamkniętymi drzwiami, a dziać się nie powinny. Rosa Hartung po prawie roku żałoby wraca do pracy, jest politykiem. Rok wcześniej w niewyjaśnionych okolicznościac

Merida Waleczna (2012)

Tytuł: Merida Waleczna / Brave Premiera: 21 czerwca 2012 (świat), 17 sierpnia 2012 (Polska) Produkcja: USA Reżyseria: Mark Andrews, Brenda Chapman Scenariusz: Brenda Chapman, Irene Mecchi, Mark Andrews, Steve Purcell Reżyser dubbingu: Wojciech Paszkowski Dialogi w polskim dubbingu: Jakub Wecsile Bohaterowie: Merida – Dominika Kluźniak I Elinor – Dorota Segda Król Fergus – Andrzej Grabowski Lord Dingwall – Mieczysław Morański Lord MacGuffin – Sylwester Maciejewski Lord Macintosh – Krzysztof Kiersznowski Młody MacGuffin – Cezary Kwieciński Młody Macintosh – Jan Bzdawka Miałam dzisiaj tę przyjemność pójścia do kina ze swoją siostrzenicą. Mamy niedaleko – musiałyśmy tylko wyjść z domu, przejść kilka kroków, przez parking i... już byłyśmy na miejscu w mniej niż minutę. W tak doborowym towarzystwie, każda produkcja wychodzi jeszcze lepiej. A teraz, na świeżo po seansie opowiem Wam o Meridzie Walecznej , która porwała moje małe serduszko. Za